Marcel Kowolik w lutym skończy 18 lat, a mimo młodego wieku już dziś jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych młodzieżowców w PGE Ekstralidze. Junior Betard Sparty Wrocław ma za sobą dwa pełne sezony w najlepszej lidze świata, wyraźny progres sportowy oraz trudne doświadczenia zdrowotne, które – jak sam podkreśla – tylko wzmocniły jego mentalność.

Rozmowa, opublikowana na oficjalnej stronie Red Bulla (redbull.com), pozwala uporządkować fakty, uciąć krążące w środowisku plotki i zajrzeć za kulisy przygotowań jednego z największych młodych talentów polskiego żużla.


Sezon 2025: solidny krok do przodu, ale z niedosytem

Betard Sparta Wrocław zakończyła sezon 2025 z brązowym medalem PGE Ekstraligi, a Kowolik należał do wyróżniających się juniorów ligi. W klasyfikacji Red Bull Juniorskie Asy zajął 7. miejsce, a w roczniku 2008 lepszy od niego był jedynie Antoni Kawczyński.

Sam zawodnik ocenia miniony rok z mieszanymi odczuciami.

„To nie był zły sezon, chociaż na pewno gdzieś mogłoby być lepiej. Szkoda, że nie było więcej jazdy, ale przytrafiały się upadki i kontuzje. Gdzieś jest jakiś niedosyt, ale ogólnie to był niezły rok w moim wykonaniu” — mówi Marcel Kowolik w rozmowie z Red Bullem.

Statystyki potwierdzają wyraźny postęp:

Marcel Kowolik w PGE Ekstralidze:

  • sezon 2024 — średnia biegowa 0,843,
  • sezon 2025 — średnia biegowa 1,273.

Kontuzja i plotki o amputacji. Kowolik mówi wprost

Jednym z najgłośniejszych tematów wokół nazwiska młodego żużlowca była kontuzja odniesiona po upadku w Rybniku oraz krążące w środowisku pogłoski o groźbie amputacji palca. Kowolik jednoznacznie je dementuje.

„To były tylko plotki. Miałem kontuzję, ale amputacja nie groziła. Przeszedłem operację, miałem chwilę przerwy i wróciłem do jazdy. Na ten moment nie jest jakoś źle z tym palcem, także mogę tu uciąć te informacje. Nie przeszkadza mi teraz ten palec, ale czuć, że był połamany” — podkreśla zawodnik.


Przygotowania do sezonu 2026. „Pełną parą działamy”

Zima w wykonaniu Kowolika jest bardzo intensywna. Junior Sparty trenuje pod okiem Mariusza Cieślińskiego, a plan przygotowań nie pozostawia miejsca na przypadek.

„Ciężko ćwiczymy razem z Mariuszem Cieślińskim. Trenujemy cztery razy w tygodniu, a oprócz tego mam też treningi indywidualne. Samemu też zawsze trzeba coś robić. Na nudę nie narzekamy, pełną parą działamy przed startem sezonu, bo ten już w sumie zaczyna się za trzy miesiące” — opisuje Kowolik.


Jeden cel w Sparcie: mistrzostwo Polski

Ambicje wrocławskiego klubu pozostają niezmienne, a młody junior doskonale zdaje sobie z tego sprawę.

„Wiadomo — cel jest jeden, a jest nim mistrzostwo Polski. W takim klubie jak Betard Sparta myśli się o tym co roku i nie ma w tym żadnego zaskoczenia. Wielkiej presji nie ma, trzeba się skupić na wykonaniu swojej roboty i tyle” — mówi.


Nowy trener, nowe rozdanie. Protasiewicz i juniorska rywalizacja

Sezon 2026 to także nowy rozdział na ławce trenerskiej. Pierwszym trenerem Sparty został Piotr Protasiewicz, z którym Kowolik miał już kontakt.

„Tak, rozmawialiśmy kilkakrotnie. Wydaję mi się, że ten sezon będzie dla nas dobry, a trener Piotr wie jak nam pomóc i co ma robić. My z kolei musimy się słuchać i będziemy dążyć do tego, żeby te rozgrywki były dla nas jak najlepsze” — ocenia junior.

Sytuacja kadrowa nie jest jednak prosta. W formacji juniorskiej obok Kowolika i Nikodema Mikołajczyka pojawił się Mikkel Andersen, a skład uzupełniają przepisy dopuszczające zagranicznych młodzieżowców.

„Jest to jakiś minus, jeśli popatrzymy na interes polskich juniorów, aczkolwiek jeśli pokaże się odpowiedni poziom, to topowi polscy młodzieżowcy nie mają się o co martwić” — zauważa.


Wypożyczenie? „Osobiście na żadnych rozmowach nie byłem”

W mediach pojawiły się spekulacje o możliwym wypożyczeniu Kowolika do Rybnika. Zawodnik jasno stawia sprawę.

„Osobiście na żadnych rozmowach nie byłem, więc mi o tym temacie nic nie wiadomo. Nie wiem jak to się potoczy, co będzie na początku sezonu. Na pewno jedna osoba nie będzie jeździła w składzie — będzie walka o to miejsce. Jeśli miałoby coś się wydarzyć w sprawach wypożyczenia, to stałoby się to dopiero na początku sezonu. Tak przynajmniej ja myślę” — tłumaczy.

„Nie jest powiedziane, ale dla mnie wydaje się to być oczywiste, skoro jeden z juniorów będzie siedział na tak zwanej ławce” — dodaje.


Sprzęt, Red Bull Juniorskie Asy i kontrakt profesjonalny

Kowolik w sezonie 2026 korzystać będzie ze sprzętu klubowego.

„Ja akurat dostaję sprzęt z klubu. Z tego co mi wiadomo, to ma być 4 albo 5 jednostek od Ashleya Hollowaya. Na pewno będę miał w czym wybierać” — mówi.

Zapytany o kontrakt profesjonalny, odpowiada bez pośpiechu:

„Myśleliśmy nad tym, ale trzeba się na to zdecydować w odpowiednim momencie. Podpisując taką umowę, zawodnik musi mieć już coś zbudowane wokół siebie. Od zera jednak nie można przechodzić na taki kontrakt profesjonalny. Trzeba na to zapracować. W tym sezonie to nie był jeszcze idealny czas dla mnie”.

Program Red Bull Juniorskie Asy traktuje jako dodatkową motywację.

„Oglądam kilka razy w trakcie rozgrywek, jak stoję w tej tabeli. Przyznam, że fajnie byłoby siebie zobaczyć tam w TOP3, bo to mówi wiele o zawodniku i jego formie. Najważniejsza jest jednak liga — dla mnie i dla klubu” — podkreśla.


„Jak najwięcej punktów i zdrowia”

Na zakończenie Kowolik nie sili się na oryginalność, ale trafia w sedno.

„Polecę klasykiem — jak najwięcej punktów oraz sporo zdrowia. Mam wielką nadzieję, że to będzie udany rok dla mnie i Betard Sparty Wrocław” — podsumowuje.


Źródło: redbull.com
Zdjęcie: Maciej Trubisz