Serial Canal+ „Jazda o złoto. Żużel na podsłuchu” przypomniał, jak silne więzi łączą Woffindena z Betard Spartą Wrocław
Drugi odcinek serialu dokumentalnego Canal+ „Jazda o złoto. Żużel na podsłuchu” w dużej części poświęcono Taiowi Woffindenowi – trzykrotnemu mistrzowi świata, legendzie Betard Sparty Wrocław i jednemu z najbardziej rozpoznawalnych żużlowców ostatnich lat. To emocjonalny portret zawodnika, który po ciężkim wypadku wciąż walczy o powrót na tor, a jednocześnie pozostaje silnie związany z klubem, w którym spędził ponad dekadę.
13 lat we Wrocławiu i symboliczny klucz do klubu
Woffinden występował w barwach Sparty w latach 2012–2024. W tym czasie zdobył dla klubu min złoty medal Drużynowych Mistrzostw Polski i sięgnął po trzy tytułu Indywidualnego Mistrza Świata, stając się pod tym względem najbardziej utytułowanym Brytyjczykiem. We Wrocławiu zapracował na status legendy, a w klubie zyskał coś więcej niż kontrakt – drugą rodzinę. Gdy żegnał się z WTS-em po sezonie 2024, Andrzej i Krystyna Rusko wręczyli mu symboliczny klucz do klubu – gest wdzięczności i otwartych drzwi na przyszłość.
Prezes Andrzej Rusko w serialu Canal+ powiedział wprost, że marzy o powrocie Woffindena na Olimpijski:
– Najbardziej oczekiwany dzisiaj przeze mnie moment to jest deklaracja Taia o powrocie do Wrocławia pod koniec swoich startów, że on będzie chciał ostatni sezon startować tutaj. Tai jest wrocławianinem – podkreślił prezes Betard Sparty.
Trudny rok, nowy klub i nadzieja na powrót
Przed sezonem 2025 Woffinden podpisał kontrakt z Texom Stalą Rzeszów, lecz nie zdążył wystąpić w żadnym oficjalnym meczu. W marcu doznał poważnych obrażeń w wypadku podczas sparingu z Cellfast Wilkami Krosno. Jego powrót na tor został odłożony na rok 2026.
Brytyjczyk nie zamierza jednak kończyć kariery. Związał się dwuletnim kontraktem z Moonfin Malesą Ostrów Wielkopolski, występującą w Metalkas 2. Ekstralidze. Co więcej, organizatorzy FIM Speedway Grand Prix przyznali mu stałą dziką kartę na sezon 2026, dzięki czemu ponownie będzie uczestnikiem cyklu o mistrzostwo świata.
Jeśli zdrowie dopisze, Woffinden może jeszcze przez kilka lat rywalizować na najwyższym poziomie.
„Czuję się jak przybrany syn Andrzeja i Krystyny”
Relacja Woffindena z rodziną Rusko jest wyjątkowa. W jednym z wcześniejszych wywiadów, przy okazji swojego jubileuszowego turnieju, Tai mówił otwarcie:
– Często czuję się niczym przybrany syn Andrzeja i Krystyny. Nigdy nic się nie zmieniło – cały czas mogę liczyć na ich pomoc, szacunek. To jeden z głównych powodów, dlaczego wciąż ścigam się w barwach Sparty. Jestem bardzo lojalnym gościem, a te dziesięć lat to chyba najlepsze potwierdzenie.
Dodał również, że Wrocław stał się jego drugim domem:
– W moich pierwszych latach w klubie spędzałem we Wrocławiu mniej czasu, ale już wtedy bardzo lubiłem poznawać miasto, zrelaksować się na Rynku. Byłem w niemal każdej restauracji i teraz mam listę swoich ulubionych miejsc. Naprawdę wszystko mi tutaj odpowiada. Mamy fantastycznych kibiców, pomocnych ludzi w klubie i piękne miasto.
Gwiazda w Alei Gwiazd Sparty
W sierpniu 2025 roku, przed rundą Speedway Grand Prix Polski we Wrocławiu, Woffinden odsłonił swoją gwiazdę w Alei Gwiazd Sparty Wrocław – jako pierwszy zawodnik w historii klubu. W uroczystości wzięli udział jego żona Faye, a także Andrzej i Krystyna Rusko. Dla kibiców był to symboliczny moment – uhonorowanie człowieka, który przez lata był twarzą wrocławskiego żużla. Brytyjczyk nie krył wówczas łez wzruszenia.
Przyszłość: Ostrów, Grand Prix i… może Wrocław
Dziś Tai Woffinden ma 35 lat i wciąż nie myśli o końcu kariery. Przed nim dwa sezony w Ostrowie i starty w cyklu Grand Prix. Wciąż ma motywację, by udowodnić, że potrafi wrócić na szczyt po strasznej kontuzji. Ale gdy przyjdzie czas pożegnania, Andrzej Rusko już czeka na jego telefon.
Bo choć Woffinden od lat reprezentuje brytyjską flagę, to serce ma biało-czerwone – z herbem Wrocławia.
Zdjęcie: publiczny FB Taia Woffindena






