Groza w Krośnie, heroiczna walka i… deklaracja powrotu

Zaledwie kilka tygodni temu jego dramatyczny wypadek w Krośnie sprawił, że całe środowisko żużlowe zamarło. Teraz jednak Tai Woffinden – trzykrotny indywidualny mistrz świata – po raz kolejny pokazuje, dlaczego nazywany jest człowiekiem ze stali. Brytyjczyk nie tylko rozpoczął żmudną rehabilitację, ale… zapowiedział sensacyjny powrót na tor!

Do wypadku doszło 30 marca podczas sparingu Cellfast Wilków Krosno z Texom Stalą Rzeszów. W siódmym biegu, przy wejściu w pierwszy łuk, sczepili się Franciszek Majewski, Bartosz Bańbor i właśnie Woffinden. Ten ostatni przyjął na siebie największy impakt – po wyprostowaniu motocykla poleciał prosto w dmuchaną bandę, a następnie wpadł pod nią i uderzył z ogromną siłą w ogrodzenie. Dodatkowo przygniótł go jeszcze jeden z rozpędzonych motocykli.

Zawodnik odniósł poważne obrażenia, które – według wstępnych opinii – mogły zakończyć jego sportową karierę. Wielu sądziło, że więcej nie zobaczymy go na torze. Ale nie Tai.


„Szykuj się, Paweł. Wskakuję do składu”

W czasie transmisji eliminacji do IMP Challenge w Rzeszowie, menedżer Texom Stali Rzeszów, Paweł Piskorz, przekazał słowa, które brzmiały jak z żużlowego filmu akcji:

Tai parę dni temu przekazał mi wiadomość. Zadzwonił i mówi: Słuchaj Paweł, myślałem, że wrócę na finał, ale chyba muszę wrócić wcześniej. Szykuj się, że koniec lipca – początek sierpnia wskakuję do składu.
Ja mu powiedziałem, że trzymam go za słowo. To jest człowiek ze stali. To jest niesamowity przykład jak mental i głowa są istotne w takich kontuzjach i wypadkach – relacjonował menedżer rzeszowskiego klubu.

Deklaracja Woffindena nie tylko wzbudziła ogromne poruszenie w środowisku, ale również dodała nadziei kibicom Texom Stali Rzeszów, która obecnie zajmuje piąte miejsce w tabeli Metalkas 2. Ekstraligi po remisie i porażce na starcie sezonu.


Mentalność mistrza. „Nie kończę w ten sposób”

Woffinden przez lata słynął z nieprawdopodobnej odporności psychicznej i siły charakteru. Jego słowa, że „nie zakończy kariery w ten sposób”, mają dziś większą moc niż jakiekolwiek deklaracje kontraktowe. Brytyjczyk pokazuje, że mimo bolesnych ran, duch walki nie zgasł.

Wszystko wskazuje na to, że na przełomie lipca i sierpnia zobaczymy Taia ponownie w kevlarze. A jeśli dotrzyma słowa – jego powrót może stać się jednym z największych wydarzeń sezonu w polskim żużlu.


Stal Rzeszów czeka na bohatera

Dla Texom Stali Rzeszów, walczącej o awans do PGE Ekstraligi, powrót tak doświadczonego lidera jak Woffinden to nie tylko ogromne wsparcie sportowe, ale i emocjonalne. Jego obecność może nadać drużynie nowy impuls i odmienić układ sił w 2. Ekstralidze.

Jedno jest pewne – żużel po raz kolejny pisze scenariusz, którego nie wymyśliłby najlepszy hollywoodzki reżyser. Woffinden, który przeszedł przez piekło, znów chce walczyć. I świat speedwaya nie może się tego doczekać.