Jego kariera, choć pełna sukcesów na arenie międzynarodowej, została brutalnie przerwana przez kontuzję i problemy finansowe. Pontus Aspgren to żużlowiec, który miał potencjał, by stać się jednym z czołowych zawodników szwedzkiego speedwaya. W wieku 32 lat postanowił zakończyć sportową przygodę, pozostawiając za sobą wiele niedokończonych spraw.
Początki kariery i pierwsze sukcesy
Aspgren urodził się 15 marca 1991 roku w Aveście w Szwecji. Już jako młody zawodnik wyróżniał się na torze, zdobywając wicemistrzostwo kraju w klasie 80ccm w 2006 roku, a rok później zajmując trzecie miejsce w tej samej kategorii. W 2012 roku znalazł się w finale Indywidualnych Mistrzostw Świata Juniorów, gdzie zajął ósme miejsce. Był również częścią szwedzkiej drużyny, która zdobyła brązowy medal Drużynowych Mistrzostw Świata Juniorów w tym samym roku.
Lata spędzone w ligach zagranicznych
Pontus Aspgren przez lata ścigał się w wielu krajach, reprezentując kluby w Szwecji, Polsce, Wielkiej Brytanii oraz Danii. W rodzimej lidze startował m.in. dla Vargarna, Lejonen oraz Smederny. To właśnie w barwach tego ostatniego zespołu odnosił największe sukcesy, zdobywając mistrzostwo Szwecji w 2022 roku.
Jego przygoda z brytyjskim żużlem rozpoczęła się w 2012 roku, gdy dołączył do Wolverhampton Wolves. Później występował także dla Rye House Rockets, Somerset Rebels oraz Leicester Lions. W 2014 roku pomógł Somerset Rebels w zdobyciu Premier League Four-Team Championship.
W Polsce Aspgren reprezentował Motor Lublin (2011), ROW Rybnik (2012, 2021), Wandę Kraków (2015), Polonię Piła (2018), Lokomotiv Dyneburg (2019–2020) oraz Kolejarz Opole (2022). Każdy z tych klubów miał nadzieję, że Szwed stanie się ważnym punktem drużyny, jednak często brakowało mu stabilizacji w formie.
Trudny sezon 2022 i kłopoty w Opolu
W listopadzie 2021 roku Aspgren podpisał kontrakt z OK Bedmet Kolejarz Opole. Klub z dużymi nadziejami wiązał się z doświadczonym zawodnikiem, licząc na jego wkład w walkę o awans do 1. ligi. Szwed otrzymał 100 tysięcy złotych za podpis na kontrakcie, jednak jego przygoda z opolską drużyną okazała się ogromnym rozczarowaniem.
24 kwietnia 2022 roku Aspgren zadebiutował w nowych barwach, prezentując się bardzo dobrze w meczu z Metaliką Recycling Kolejarz Rawicz. Niestety, kilka dni później doznał poważnej kontuzji – skręcenia karku szyjnego – podczas rundy kwalifikacyjnej do Indywidualnych Mistrzostw Europy w Stralsund. W efekcie przez większość sezonu nie pojawił się już na torze, występując jedynie w jednym meczu Bauhaus-Ligan, gdzie zdołał wygrać dwa biegi.
Jego absencja miała ogromne konsekwencje finansowe. Klub z Opola, powołując się na przepisy dotyczące kontuzji odniesionych poza rozgrywkami ligowymi, zażądał od zawodnika zwrotu 80 tysięcy złotych z otrzymanej wcześniej kwoty. Aspgren znalazł się w trudnej sytuacji – nie miał stałego zatrudnienia w żadnym klubie i musiał szukać środków na spłatę długu. W geście solidarności z żużlowcem rękę wyciągnął do niego Orzeł Łódź, oferując mu tzw. kontrakt warszawski, jednak nie było gwarancji, że Szwed otrzyma jakiekolwiek starty.
Kontuzja i koniec kariery
Problemy finansowe były tylko jedną stroną medalu. Jeszcze poważniejszym ciosem dla Aspgrena okazały się kłopoty zdrowotne, które skutecznie uniemożliwiały mu powrót do dawnej formy. Po długiej walce z kontuzją w kwietniu 2023 roku oficjalnie poinformował o zakończeniu kariery sportowej.
Jego historia to przykład zawodnika, który miał talent i umiejętności, ale z różnych powodów nie zdołał osiągnąć pełni swojego potencjału. Mimo sukcesów na arenie międzynarodowej i solidnych występów w ligach krajowych, kontuzje i problemy organizacyjne sprawiły, że jego kariera zakończyła się przedwcześnie.
Podsumowanie
Pontus Aspgren to postać, która przez lata była ważnym elementem szwedzkiego i europejskiego żużla. Jego talent nie podlegał dyskusji, a wieloletnia obecność w czołowych ligach była tego dowodem. Niestety, sport bywa brutalny, a w jego przypadku kontuzja i niefortunne decyzje finansowe przyczyniły się do przedwczesnego zakończenia kariery. W wieku 32 lat Szwed pożegnał się z żużlem, zostawiając za sobą zarówno sukcesy, jak i niespełnione nadzieje.







