ZOOleszcz DPV Logistic GKM GrudziądzeWinner Apator Toruń 45 – 45. Pierwszy mecz 55 – 35 dla Apatora. Wynik dwumeczu 100 – 80. Punkt bonusowy pojechał do Torunia.

Przed meczem wszyscy doskonale o jaką stawkę toczy się gra. Derby regionu kujawsko-pomorskiego były już dwukrotnie przekładane. Perturbacje z występem w tym spotkaniu miał zawieszony przez swoją federację motocyklową Nicky Pedersen. Ale w końcu 13 lipca br udało się rozegrać to spotkanie.

Jednak nie wszystko było tak jak należy. Spotkanie nie miało statusu zagrożonego, a tor był bardzo przyczepny, daleki od standardów obowiązujących w PGE Ekstralidze. Świadczą o tym czasy jakie zawodnicy uzyskiwali podczas tego meczu. Były bardzo zbliżone do rekordu toru. Komisarzem toru był Jacek Woźniak, były zawodnik Polonii Bydgoszcz, który jeździł na jeszcze bardziej przyczepnych torach. Może dlatego uznał, iż nawierzchnia toru w Grudziądzu jest regulaminowa? Jednak tor pozostawiał wiele do życzenia. Nie brakowało na nim nierówności i wyrw. Punkt, po błędach wynikających z nierównomiernej nawierzchni (były miejsca bardziej i mniej przyczepne) gubili jedni i drudzy.

Właśnie z powodu takich miejsc w trzecim biegu doszło do fatalnego w skutkach karambolu. W wypadku uczestniczyło trzech bardzo doświadczonych żużlowców. Jack Holder wciskał się między parę gospodarzy Kennetha Bjerre i Nickiego Pedersena. Winnym całego zajścia sędzia uznał mniej utytułowanego Duńczyka, który z całej trójki miał najwięcej szczęścia. Jadący po zewnętrznej Pedersen z impetem uderzył w bandę w miejscu, gdzie nie ma już dmuchańców. Młodszy z braci Holderów również zaliczył uderzenie w bandę. Całe zdarzenie wyglądało koszmarnie. Pedersen stracił przytomność, a Holder narzekał na ból żeber, Na szczęście przytomnością umysłu wykazał się lekarz zawodów, który nie dopuścił obu zawodników do dalszej jazdy. Pojechali oni do szpitala.

Pedersena musiał więc zastępować Norbert Krakowiak. Natomiast za Jacka Holdera jeździli juniorzy Apatora. Kamil Morciniec to jeszcze tylko kewlar w składzie aniołów.

Tor w Grudziądzu był bardzo ciężki. Jadący świetny mecz Robert Lambert stwierdził wręcz, że tor jest twardy. Ale on przyzwyczajony jest do innych standardów nawierzchni na wyspach. Potwierdził to świetnym występem w tym meczu. W całych zawodach nie znalazł pogromcy i spotkanie w Grudziądzu zakończył z kompletem punktów.

Po karambolu w trzecim biegu, w pięciu kolejnych gonitwach mieliśmy remisy. Zawodnicy punkty zdobywali po mniejszych lub większych błędach rywali. Norbert Krakowiak odjechał świetny mecz. Zdobył 11 punktów w 5 biegach i prawie w 100% zastąpił Nickiego. Dobry mecz rozegrał Roman Lachbaum, który zdobył pierwszą trójkę na swoim domowym torze.

I właśnie Lachbaum z Pawlickim w 9 biegu pokonali podwójnie Przedpełskiego (po błędzie wynikającym z nawierzchni w Grudziądzu) i Żupińskiego. Później nastąpiła seria remisów. W biegu XII na prowadzeniu jechali gospodarze. Kasprzak z Zielińskim podwójnie prowadzili przed parą młodzieżowców gości Lewandowskim i Żupińskim. Na wyjściu z pierwszego łuku trzeciego okrążenia (mniej więcej w miejscu karambolu z biegu trzeciego) pociągnęło młodzieżowca gospodarzy i z impetem uderzył w bandę. Przed upadkiem cudem ominął prowadzącego Kasprzaka. Zieliński złamał prawą kość przedramienia. Zamiast 5-1, które stawiałoby gospodarzy w znakomitej sytuacji przed biegami nominowanymi – znów był remis. Tak samo zakończył się bieg XIII. Już wiadomo było, że bonus pojedzie do Torunia. Jednak goście walczyli o pełną pulę. Chcieli przerwać niechlubny rekord klubu. Brak wygranej na wyjeździe od 23 meczów i 49 miesięcy (ostatnia wyjazdowa wygrana w 2017 r.).

Dramatycznie było w biegach nominowanych. Pierwszy z nich goście wygrali 5-1 dzięki „holowaniu” Chrisa Holdera przez Lamberta, który skutecznie spowalniał pościg Krakowiaka i Lachbauma.

Ostatecznie mecz zakończył się remisem. Dwa punkty z Grudziądza wywozi drużyna Apatora. Punkt wywalczony przez gospodarzy może być niewystarczający do utrzymania się w PGE Ekstralidze. GKM jest na ostatnim miejscu z 5 punktami na kocie i bardzo trudnymi meczami do końca rozgrywek sezonu zasadniczego. Wyjazdy do Leszna i Lublina. Oraz w ostatniej kolejce mecz u siebie z Włókniarzem Częstochowa.

Punktacja:

ZOOleszcz DPV Logistic GKM Grudziądz – 45
9.
Przemysław Pawlicki – 10 (2,2,3,3,w)
10. Roman Lachbaum – 7+3 (3,1*,2*,1*,0)
11. Krzysztof Kasprzak – 12+1 (1*,3,2,3,3)
12. Kenneth Bjerre – 1+1 (w,0,1*,0)
13. Nicki Pedersen – 0 (u/-,-,-,-,-)
14. Mateusz Bartkowiak – 3 (3,0,0)
15. Denis Zieliński – 1 (1,0,u)
16. Norbert Krakowiak – 11 (2,3,3,2,1)

eWinner Apator Toruń – 45
1.
Paweł Przedpełski – 10 (3,2,1,2,2)
2. Jack Holder – 0 (u/-,-,-,-,-)
3. Chris Holder – 4+3 (0,1*,1*,0,2*)
4. Adrian Miedziński – 8+1 (2,2,2,1*,1)
5. Kamil Marciniec – ns (-,-,-,-)
6. Karol Żupiński – 2+1 (0,1*,0,0,1)
7. Krzysztof Lewandowski – 6+1 (2,1,1*,0,2)
8. Robert Lambert – 15 (3,3,3,3,3)

Bieg po biegu:
1. (64,94) Przedpełski, Pawlicki, Kasprzak, Ch. Holder – 3:3 – (3:3)
2. (65,69) Bartkowiak, Lewandowski, Zieliński, Żupiński – 4:2 – (7:5)
3. (65,32) Lambert, Krakowiak (Pedersen (u/-), Lewandowski (J. Holder – u/-), Bjerre (w/su) – 2:4 – (9:9)
4. (65,89) Lachbaum, Miedziński, Żupiński, Bartkowiak – 3:3 – (12:12)
5. (65,73) Kasprzak, Miedziński, Ch. Holder, Bjerre – 3:3 – (15:15)
6. (65,37) Krakowiak, Przedpełski, Lewandowski, Zieliński – 3:3 – (18:18)
7. (65,27) Lambert, Pawlicki, Lachbaum, Lewandowski – 3:3 – (21:21)
8. (65,56) Krakowiak, Miedziński, Ch. Holder, Bartkowiak – 3:3 – (24:24)
9. (65,99) Pawlicki, Lachbaum, Przedpełski, Żupiński – 5:1 – (29:25)
10. (65,01) Lambert, Kasprzak, Bjerre, Żupiński – 3:3 – (32:28)
11. (65,79) Pawlicki, Przedpełski, Miedziński, Bjerre – 3:3 – (35:31)
12. (66,48) Kasprzak, Lewandowski, Żupiński, Zieliński (u/2) – 3:3 – (38:34)
13. (65,25) Lambert, Krakowiak, Lachbaum, Ch. Holder – 3:3 – (41:37)
14. (66,12) Lambert, Ch. Holder, Krakowiak, Lachbaum – 1:5 – (42:42)
15. (65,49) Kasprzak, Przedpełski, Miedziński, Pawlicki (w/u) – 3:3 – (45:45)

Sędzia: Michał Sasień
Komisarz toru: Jacek Woźniak
Zestaw startowy: I