Gezet Stal Gorzów wchodzi w sezon 2026 z nowym trenerem i wyraźnie zmienionym składem. Po siódmym miejscu w PGE Ekstralidze 2025 apetyty kibiców są umiarkowane, a eksperci nie lokują Gorzowian w gronie kandydatów do medali. W programie Telewizji Gorzów „W cztery oczy” Piotr Paluch – były znakomity zawodnik Stali, dziś szkoleniowiec pierwszej drużyny – nie unikał trudnych tematów. Padły konkretne liczby, konkretne miejsca i jedno słowo, które w Gorzowie wywołuje nerwowe reakcje: baraże.

„Statystycznie, teoretycznie powinniśmy mieć baraże”

Przedsezonowe prognozy sytuują Stal w dolnej połowie tabeli. W wielu typowaniach pojawia się szóste miejsce, ale są też głosy wskazujące siódmą pozycję, która oznacza konieczność jazdy w barażach o utrzymanie.

Paluch odniósł się do tego wprost:

Statystycznie, teoretycznie powinniśmy mieć baraże – przyznał trener Stali Gorzów, odnosząc się do przedsezonowych prognoz.

To zdanie wybrzmiało mocno. Szkoleniowiec nie zaklina rzeczywistości i nie buduje sztucznej narracji o walce o medale. Jednocześnie nie oznacza to kapitulacji przed startem sezonu.

Nie jesteśmy faworytem, ale będziemy chcieli pokazać coś więcej, niż mówią eksperci – podkreślił Paluch.

W jego ocenie prawdziwa wartość zespołu wyjdzie dopiero w praktyce – podczas pierwszych sparingów i w Memoriale Edwarda Jancarza, który tradycyjnie będzie jednym z pierwszych poważnych sprawdzianów.

Układ sił w lidze? „Medale wydają się rozdane”

W programie „W cztery oczy” Paluch został zapytany również o układ sił w całej PGE Ekstralidze. Jego diagnoza jest klarowna.

Na papierze wydaje się, że medale zostały rozdane, ale to jest sport, a do tego nieprzewidywalny — mówi. — Ta trójka co rok temu jest ponownie najmocniejsza. A więc Toruń, Lublin i Wrocław. Do tego dochodzą drużyny z Grudziądza i Zielonej Góry, które chciałyby dołączyć do play-off. My będziemy walczyć o inne cele, chociaż daj Boże może uda się i to — dodał.

Z tej wypowiedzi jasno wynika, że Stal nie ustawia się w roli pretendenta do podium. Realnym celem jest stabilizacja i uniknięcie walki o przetrwanie.

„Byle nie baraże”

Najważniejsza deklaracja trenera dotyczy miejsca, które uznałby za satysfakcjonujące.

Najważniejsze, aby nie było baraży, które są dużym obciążeniem finansowym. Wiem, że niektórzy nas widzą na siódmym miejscu (barażowym – dop. autor), ale ja wierze, że tak nie będzie. Dobre byłoby szóste miejsce, które gwarantuje spokój i to odpowiednia pozycja wyjściowa do przygotowań do sezonu 2027 — stwierdził Paluch.

Trudny początek i młody skład

Stal rozpocznie sezon wyjazdowym meczem w Grudziądzu, a już w drugiej kolejce podejmie u siebie Spartę Wrocław. To wymagający start, który szybko może zweryfikować przedsezonowe nastroje.

Paluch podkreśla, że kluczowe znaczenie będzie miała cierpliwość wobec zespołu.

Naszą siłą będzie młodość. Przyszli trzej nowi zawodnicy, a więc Pollestad, który wrócił z wypożyczenia, Holder, który zalicza się do światowej czołówki i Paweł Przedpełski, który potrafi fajnie jechać. Ci zawodnicy mają wnieść świeżość do drużyny plus Adam Bednar, który jest młody i nieobliczalny — powiedział Paluch w Telewizji Gorzów.

Trener wyraźnie akcentuje aspekt rozwojowy. Młodość oznacza dynamikę i potencjał, ale też brak stabilności. W praktyce może to oznaczać wahania formy, zwłaszcza na początku rozgrywek.

Tor i finanse

Paluch nie ukrywa, że w kontekście walki o utrzymanie istotny będzie każdy detal – również przygotowanie toru. Zapowiada pracę nad jego powtarzalnością i charakterystyką sprzyjającą mijankom.

To kolejny element układanki: uniknąć baraży, ustabilizować sytuację finansową, dać młodemu składowi czas i zbudować fundament pod sezon 2027.

Realizm zamiast wielkich deklaracji

Wypowiedzi Piotra Palucha nie są efektowne, ale są spójne. Trener nie obiecuje medali, nie rzuca haseł o sensacyjnej walce z potentatami. Mówi wprost o ryzyku baraży, wskazuje szóste miejsce jako rozsądny cel i podkreśla, że pierwsze odpowiedzi dadzą sparingi.

Sezon 2026 dla Stali Gorzów zapowiada się jako czas budowy i weryfikacji. Jeśli zespół uniknie siódmego miejsca, w Gorzowie uznają to za sukces. Jeśli powalczy o coś więcej – będzie to premia ponad plan.