Polski żużel znów znalazł się w centrum uwagi, a to za sprawą wypowiedzi Andrzeja Rusko, prezesa Betard Sparty Wrocław, w wywiadzie udzielonym dla WP SportoweFakty. Poruszone przez niego tematy, takie jak audyty finansowe klubów, propozycje (jakie otrzymał wrocławski zawodnik) nierynkowych kontraktów, a także potencjalne zmiany regulaminowe, ukazują złożoność problemów, z którymi zmaga się polska PGE Ekstraliga.

Audyt finansowy klubów: niedoskonałości i konieczne zmiany

Prezes Betard Sparty nie krył rozczarowania aktualnym stanem audytów finansowych w polskim żużlu. Według niego, kluczowym problemem jest brak szczegółowej analizy zdolności klubów do wywiązywania się z zobowiązań. „Uważam, że sytuacja finansowa w polskim żużlu nie jest najlepsza. Tylko część klubów reguluje na bieżąco swoje zobowiązania. Pozostałe mają bardzo duże zaległości wobec kontrahentów, a zawodnicy na swoje wynagrodzenia czekają wiele miesięcy. A pamiętajmy, że proces licencyjny wymusza na działaczach zapłatę tylko części środków w określonych terminach. Główny problem polega jednak na czymś innym. Kondycja finansowa klubów, które zgłaszają się do rozgrywek, nie jest dokładnie audytowana. (…) Nikt nie sprawdza, czy kluby podołają finansowo zaciągniętym zobowiązaniom i czy dają gwarancję bieżącej wypłacalności. O wytrzymałości łańcucha decyduje najsłabsze ogniwo. Podobnie wartość ligi ocenia się przez pryzmat wszystkich uczestników rozgrywek. Słabość jednego klubu uderza w pozostałe.” – zaznaczył. Rusko podkreśla, że obecny proces audytu koncentruje się wyłącznie na zapłaceniu części faktur i braku kapitałów ujemnych, pomijając długoterminową wypłacalność.

Zdaniem prezesa Sparty, konieczne jest zaangażowanie ekspertów z dziedziny finansów, np. doświadczonych bankowców, którzy dokonywaliby analizy zdolności kredytowej klubów. Taki krok miałby pozwolić na skuteczne zapobieganie sytuacjom, w których kluby wpadają w spiralę długów. „Według mnie powinno się sprawdzać, czy klub będzie w stanie podołać swoim zakładanym wydatkom i regulować je na bieżąco. (…)Działanie prewencyjne to szansa na przywrócenie stabilności finansowej klubów. Obecnie zajmujemy się gaszeniem pożarów. Uważam, że lepiej zapobiegać niż leczyć.” – powiedział prezes Betard Sparty.

13 milionów złotych długu i „nierynkowa propozycja” dla Janowskiego

Jednym z najbardziej kontrowersyjnych wątków wywiadu była sytuacja związana z Maciejem Janowskim, kapitanem Betard Sparty. Rusko ujawnił, że zadłużona na 13 milionów złotych Stal Gorzów miała złożyć zawodnikowi Betard Sparty nierynkową propozycję kontraktową. „Najważniejsze, żeby wynagrodzenia żużlowców w danym klubie były uzależnione od jego realnych możliwości finansowych. Nie może być bowiem tak, że zadłużony na 13 milionów klub proponuje nierynkowy kontrakt Maciejowi Janowskiemu, co pośrednio zmusza nas do zaciągania dodatkowych, nieplanowanych zobowiązań. Tymczasem dotarł do nas niejeden taki sygnał. (…) Takie trafiły do nas informacje. Musiałem to potraktować poważnie, choć nie kryłem zaskoczenia. Nie wiem, czy to było celowe działanie. W latach 90. takie praktyki stosowano, aby zmusić konkurencję do większych wydatków i podkopać jej finanse.” – skomentował.

Rusko zaznaczył, że takie działania są szkodliwe dla całej ligi, gdyż prowadzą do eskalacji wydatków i pogłębiania problemów finansowych klubów. Jednocześnie wyraził podziw dla nowego zarządu Stali Gorzów za podjęcie wyzwania uporządkowania sytuacji finansowej klubu.

Salary cap jako odpowiedź na rosnące koszty

Wprowadzenie salary cap (górnego limitu wynagrodzeń) to rozwiązanie, które Rusko uważa za kluczowe w kontekście stabilizacji finansowej PGE Ekstraligi. Jego zdaniem, system ten sprawdził się w innych dyscyplinach sportu, takich jak NBA czy europejska piłka nożna (prezes podał przykład piłkierskiej FC Barcelony). „Jestem zwolennikiem salary cap, ale najpierw musimy wprowadzić niezbędne procedury. Jeżeli pójdziemy w kierunku sprawdzania możliwości klubów do wywiązywania się z przyjętych zobowiązań, to salary cap jest idealnym rozwiązaniem. Oczywiście, przy dokładnym audytowaniu możliwości finansowych klubów i rygorystycznym przestrzeganiu ustalonych zasad. Przecież 13 milionów zobowiązań Stali Gorzów nie powstało w ciągu jednego sezonu. (…) Tak musi działać nasza komisja licencyjna. Policzyć koszty i sprawdzić, czy klub dysponować będzie środkami finansowymi na realizację kontraktów zawodników. Zastanawiam się, co zrobimy jeśli się okaże, że jakiś klub w maju lub czerwcu nie będzie mieć środków na regulowanie swoich bieżących zobowiązań? To uderzy w całą ligę. Przecież nie wyrzucimy go z rozgrywek w trakcie sezonu, bo to zrujnowałoby wizerunek najlepszej ligi świata. Salary cap ma rację bytu, jeśli będziemy dokładnie analizować sytuację finansową klubów.” – podkreśla.

Jednakże prezes Sparty zauważył, że kluby mogą szukać sposobów na omijanie limitów, np. poprzez dodatkowe umowy sponsorskie. W celu przeciwdziałania takim praktykom Rusko zaproponował wprowadzenie osobistych gwarancji zarządów klubów oraz zawodników, a za naruszenia – surowe sankcje, takie jak wykluczenie z ligi na kilka sezonów.

Krytyka U24 Ekstraligi i przyszłość zagranicznych juniorów

Kolejnym tematem poruszonym przez Rusko była U24 Ekstraliga, która od początku budziła mieszane uczucia. Prezes Sparty przyznał, że początkowo był przeciwnikiem tego projektu, jednak z czasem dostrzegł jego potencjalne korzyści, szczególnie dla młodych zawodników. „Weszliśmy w ten projekt, ktoś go wymyślił i wziął za niego odpowiedzialność. Teraz spokojnie powinien móc go rozliczyć. Sparta w ubiegłym roku w poważny sposób podeszła do tego projektu. Mocno dosprzętowiliśmy wszystkich naszych młodych zawodników, co umożliwiło im rywalizację z najlepszymi w tych rozgrywkach. Szesnastoletni, siedemnastoletni juniorzy na pewno na tym skorzystali, bo zdobywali doświadczenie na ekstraligowych torach. Czas pokaże czy miało to sens.” – zaznaczył.

Rusko odniósł się również do tematu zagranicznych juniorów, których wprowadzenie planowano od 2026 roku. Jego zdaniem, takie rozwiązanie może pomóc klubom i nie wpłynie negatywnie na rozwój polskich talentów. Jako przykłady sukcesów zawodników zagranicznych, którzy rozpoczynali swoje kariery w polskiej lidze, wymienił Taia Woffindena i Emila Sajfutdinowa.

Transfery i budowa drużyny Betard Sparty

W kontekście transferów Betard Sparty na sezon 2025, Rusko wyjaśnił decyzję o zatrudnieniu Brady’ego Kurtza zamiast Leona Madsena czy Mikkela Michelsena. „Nowego zawodnika dobieramy zawsze nie tylko pod kątem wyników sportowych, ale także charakteru i zdolności do współpracy” – wyjaśnił. W przypadku Leona Madsena, prezes wskazał, że jego osobowość i presja, jaką wywiera, nie pasowałyby do atmosfery drużyny. „Nie chcemy budować grupy najemników, którzy traktują nas tylko jak bankomat. Oczywiście, wynagrodzenie jest ważne, ale równie istotnym motorem napędowym powinna być chęć współpracy i podniesienia swojego poziomu sportowego. Nie zawsze trafiamy z transferami, ale dzięki takiej strategii zbudowaliśmy ekipę, z którą utożsamiają się kibice. Poza tym u nas nie ma kwasów w zespole.” – podsumował prezes wrocławskiego klubu.

Postępowanie wobec FIM i Discovery

W kontekście całej „afery” związanej z dzikimi kartami na sezon 2025 w SGP, Andrzej Rusko zwraca uwagę na fakt, iż zarówno z FIM jak i Discovery potrzebny jest dialog. Nie sugeruje pójścia na wojnę z tymi organizacjami. „Najgorszy pokój jest korzystniejszy od najlepszej wojny. Namawiałbym zatem do dialogu. Zdaję sobie sprawę, że możemy czuć się niedoceniani. Szukajmy jednak powodów, dlaczego tak się dzieje. (…)Być może powinniśmy kierować do poszczególnych komisji FIM kompetentnych ludzi – przebojowych fachowców z językiem i wiedzą, żeby tam się rozepchać i w ten sposób zaznaczyć nasz głos, nasze stanowisko.” – proponuje wrocławski działacz.

Relacje z Maciejem Janowskim

Prezes Rusko bardzo dyplomatycznie podsumował obecną sytuację wychowanka Sparty: „Mogę jedynie powiedzieć, że moje relacje z Maćkiem są lepsze niż w ubiegłym sezonie. Obie strony potrafiły się dogadać. Nie mam pretensji do zawodnika o tamte wydarzenia. Nie potrafię jednak przesądzić, co się wydarzy. Przede wszystkim wierzę, że Maciej wróci do dyspozycji sprzed dwóch czy trzech lat. Chciałbym u niego zobaczyć formę jak w sezonie 2021, bo takiego Macieja Janowskiego potrzebujemy. To świetnie wyszkolony i profesjonalny sportowiec. To nasza największa ikona i nasz kapitan. Kochają go kibice. Ma ich we Wrocławiu mnóstwo, więc z kogoś takiego się nie rezygnuje. Zbyt wiele nas łączy. Czasem jednak rozstanie się to konieczność. Tak było z Taiem Woffindenem. Musieliśmy się z nim pożegnać, żeby walczyć o najwyższe cele. Jedna i druga strona jednak dobrze to rozumiała i dlatego pożegnanie odbyło się w tak dobrej atmosferze.”

Podsumowanie

Wypowiedzi Andrzeja Rusko ukazują wiele palących problemów w polskim żużlu, ale także wskazują na potencjalne kierunki zmian. Propozycje takie jak salary cap, wzmocnienie audytów finansowych czy lepsze zarządzanie transferami mają na celu poprawę stabilności finansowej klubów i podniesienie poziomu sportowego rozgrywek. Rusko podkreśla znaczenie współpracy i odpowiedzialności zarówno zarządów klubów, jak i zawodników. Jednocześnie, otwarta krytyka niektórych działań wskazuje na potrzebę bardziej transparentnego i uczciwego podejścia w budowaniu przyszłości polskiego żużla. Wypowiedź prezesa Betard Sparty dobitnie potwierdza fakt, iż wrocławska drużyna nie pragnie złota drużynowych mistrzostw Polski za wszelką cenę – w przeciwieństwie do niektórych ośrodków żużlowych w Polsce. Rusko daje też jasny sygnał, iż jeśli Maciej Janowski nie poprawi swoich wyników – szczególnie w PGE Ekstralidze – to wychowanek Sparty będzie musiał pożegnać się z klubem z Wrocławia.

Źródło: sportowefakty.wp.pl