Decydujący bieg meczu ligi brytyjskiej zakończył się dramatyczną kraksą z udziałem gwiazd PGE Ekstraligi.
W poniedziałkowy wieczór 7 lipca, podczas meczu SGB Premiership pomiędzy Oxford Spires a Ipswich Witches, doszło do sytuacji, która zszokowała nie tylko miejscowych kibiców, ale i fanów żużla na całym świecie. W 15. wyścigu, mającym kluczowe znaczenie dla losów spotkania, Jason Doyle – doświadczony Australijczyk, mistrz świata z 2017 roku – przeprowadził desperacki i kompletnie nieprzemyślany atak, który zakończył się karambolem z udziałem wszystkich czterech zawodników.
Nie byłoby w tym nic zaskakującego, gdyby nie fakt, że Doyle spowodował upadek dwóch rywali i… kolegi z drużyny, Emila Sajfutdinowa. Australijczyk został natychmiast uznany za winny całego zamieszania i oczywiście został wykluczony z powtórki biegu. Ale nie to jest najważniejsze. Pozostali zawodnicy uczestniczący w tej kraksie byli zdolni do kontynuowania jazdy.
Bieg, który zadecydował o losach spotkania
Przed ostatnią gonitwą gospodarze z Oxfordu przegrywali 40:44, ale ciągle mieli szansę na remis. Do wyścigu, pod taśmą stanął bardzo silny zestaw zawodników: Oxford Spires reprezentowali Maciej Janowski i Rohan Tungate, a barw Ipswich Witches bronili Emil Sajfutdinow i Jason Doyle.
Ze startu najlepiej wyszedł Janowski, który po wyjściu z pierwszego łuku objął prowadzenie. Na drugim okrążeniu Doyle, będący tuż za plecami kapitana Betard Sparty Wrocław, postanowił zaatakować ostro po wewnętrznej. Niestety, jego manewr był nie tylko zbyt ryzykowny, ale i całkowicie nieodpowiedzialny.
Przycinając do krawężnika, najpierw spowodował upadek Sajfutdinowa, a następnie „ściął” Macieja Janowskiego, który nie miał szans na reakcję. Wisienką na torcie była postawa Tungate’a – zawodnik Oxfordu, widząc jak rywale lecą na tor, celowo położył motocykl, by uniknąć tragedii.
TNT: „Totalna rzeźnia!”
Chwilę po zdarzeniu angielska stacja TNT Sports zamieściła w mediach społecznościowych wpis, w którym idealnie ujęto, to co wydarzyło się w Oxfordzie:
„Absolute carnage in Heat 15 at Oxford, as all 4 competitors are taken out 🤯
The deciding heat needs to be restarted as the Spires and Witches all crash out!”
(„Totalna rzeźnia w 15. biegu w Oxfordzie, wszyscy czterej zawodnicy upadli na tor! Decydujący wyścig musi zostać powtórzony, bo zawodnicy Spires i Witches w komplecie zaliczyli kraksę!”)
Doyle bez refleksji?
To nie pierwszy raz, gdy Jason Doyle wdaje się w kontrowersyjne manewry. Tym razem jednak trudno mu będzie znaleźć usprawiedliwienie. Tym bardziej, że sam w tym sezonie doznał już kontuzji i powinien szczególnie uważać na zdrowie – zarówno swoje, jak i innych zawodników.
Żużlowiec zachował się z zaskakującą nonszalancją. Mając obok siebie światowej klasy rywali i partnera z drużyny, postawił wszystko na jedną kartę. Efekt? Trzej zawodnicy na torze, czwarty – unikający kolizji – kładący na tor motocykl w ostatniej chwili. Po tak doświadczonym zawodniku jakim bez wątpienia jest Australijczyk, można było oczekiwać większej odpowiedzialności. Tym bardziej że mówimy o byłym mistrzu świata i liderze w niejednym zespole.
Sajfutdinow bohaterem powtórki
Po wykluczeniu Doyla, do powtórki biegu stanęli tylko Sajfutdinow, Janowski i Tungate. Maciej Janowski po groźnym upadku spisał się bardzo dobrze. Ale jeszcze lepiej sprawił się osamotniony w 15 biegu Emil Sajfutdinow, który pokazał klasę. Przyjechał na drugiej pozycji, rozdzielając parę gospodarzy i zapewniając Ipswich Witches cenne, wyjazdowe zwycięstwo 46:44.
Podsumowanie
Szaleńczy atak Doyla mógł mieć dużo poważniejsze konsekwencje. Na szczęście tym razem obyło się bez złamań i poważniejszych urazów. Niemniej jednak, w czasach gdy coraz więcej mówi się o bezpieczeństwie i odpowiedzialności na torze, takie zachowanie zasługuje na potępienie.
Jason Doyle, zamiast być mentorem dla młodszych, pokazał twarz nieodpowiedzialnego desperata. Być może warto, by sam mistrz świata z 2017 roku przypomniał sobie, że żużel to nie tylko prędkość i zwycięstwa za wszelką cenę, ale i szacunek do rywali. Szczególnie tych, z którymi jeszcze w tym samym tygodniu dzieli parki maszyn w Ekstralidze.
Kliknij poniżej, by obejrzeć wypadek spowodowany przez Jasona Doyla:






