Pisaliśmy już wielokrotnie, iż deweloper budujący mikroapartamenty, chce wybudować około 400 mieszkań w miejscu dawnego basenu olimpijskiego, który znajduje się około 200 metrów od toru żużlowego, gdzie odbywają się treningi i liczne imprezy sportowe.

Należy zwrócić uwagę na fakt, iż deweloper odpowiedzialny za inwestycję chce „ustalenia zasad” dotyczących Stadionu Olimpijskiego. Pismo w tej sprawie wysłał już do Urzędu Miejskiego Wrocławia oraz do Akademii Wychowania Fizycznego. Firma przekonuje, że nie wyobraża sobie tego miejsca bez żużla.

Pismo w tej sprawie deweloper chciał przekazać Sparcie Wrocław. W jej biurze odmówiono jednak jego przyjęcia.

Znamienne jest to, iż deweloper, który rozpoczął inwestycję ładnych kilka lat temu dopiero teraz – po tym jak zrobiło się wokół całej sprawy głośno chce ustalenia zasad dotyczących zachowania funkcji sportowych Stadionu Olimpijskiego w związku z budowanymi przez niego mieszkaniami. Czy to jest dowód na czystość intencji – niech każdy odpowie sobie sam. Jeśli wchodzi się do czyjegoś domu z butami (w tym przypadku tak robi to deweloper) – to żeby sprawa była czysta – od samego początku rozmawia się z dotychczasowymi gospodarzami, czy też sąsiadami. Tego w przypadku dewelopera chcącego budować mikroapartamenty na miejscu basenów na terenie Stadionu Olimpijskiego nie było.

Dodatkowo przedstawiciele dewelopera w dniu 3 maja przed meczem PGE Ekstraligi pomiędzy Betard Spartą a Fogo Unia Leszno w sposób niegodny zasad dobrego współżycia nadużyli to wydarzenie sportowe do reklamowania wśród kibiców swojej inwestycji. Dobry zwyczaj nakazuje zapytanie o zgody gospodarza, a dopiero potem ewentualne działanie reklamujące własne przedsięwzięcie. Wg naszej opinii, takie postępowanie przedstawicieli reprezentujących dewelopera to chwyt „poniżej pasa”. A jeśli w taki sposób się zaczyna, to co będzie potem?

Podobnie podchodzą tego osoby z Grupy Inicjatywnej Stadion Olimpijski, którzy o tym co wydarzyło się przed ostatnim meczem Sparty napisali wprost:

Jednoznaczne stanowisko klubu potwierdza wprowadzanie w błąd opinii publicznej o rzekomej współpracy dewelopera z przedstawicielami środowiska sportowego czy też reprezentowaniu ich interesów. Rozdawane przed ostatnim meczem ulotki były zaplanowaną akcją marketingową, która nie została uzgodniona z organizatorami wydarzenia.

Jest za to jasne i przejrzyste stanowisko WTS, które klub opublikował 12 maja. Poniżej prezentujemy to pismo w całości:

Stanowisko WTS: Olimpijski to kompleks sportowy, a nie osiedle mieszkaniowe!

Szanowni Państwo,

Przed meczem żużlowym rozgrywanym w dniu 03.05.2026 r., w obrębie Strefy Kibica organizowanej przez nasz klub, pojawiły się nieautoryzowane osoby, kolportujące bez naszej zgody ulotki firmy deweloperskiej, która zamierza realizować inwestycję mieszkaniową na Stadionie Olimpijskim. Inwestycję, o kubaturze niedostosowanej do charakteru otoczenia, przylegającą bezpośrednio do Stadionu Głównego i nie mającą żadnego związku z poprawą infrastruktury sportowej oraz uatrakcyjnieniem tego miejsca dla Kibiców. Z perspektywy klubu planowaną inwestycję oceniamy jako bardzo szkodliwą.

Sposób prowadzenia działań marketingowych inwestycji, bez zgody i autoryzacji ze strony klubu, wywołał u odbiorców, w szczególności Kibiców, Partnerów oraz Sponsorów, błędne przekonanie, że ta inwestycja pozostaje w relacji partnerskiej, sponsorskiej lub organizacyjnej z klubem WTS albo że wspieramy lub rekomendujemy tę inwestycję – co nie jest prawdą.

Potępiamy takie praktyki i wyrażamy swój jednoznaczny sprzeciw. Nie zgadzamy się, by nasi Goście i nasi Kibice byli „karmieni” nieprawdziwymi hasłami. Nie zgadzamy się, by jakakolwiek tego typu akcja była prowadzona bez zgody klubu, na terenie imprezy zarządzanej przez Wrocławskie Towarzystwo Sportowe. Dlatego już teraz możemy zakomunikować, że klub podejmie w stosunku do dewelopera działania mające na celu zatrzymanie takich bezprawnych praktyk.   

Forma ulotki i jej treść to przekaz, który wprowadza w błąd. Deweloper próbuje przekonać hasłami, że inwestycja stworzy miejsce dla sportu i kibiców. To manipulacja, Stadion Olimpijski, który przeszedł generalny remont i rewitalizację kilka lat temu jest takim miejscem. Posiada odpowiednie zaplecza dla sportu i sportowców oraz nowoczesną infrastrukturę umożliwiającą organizację wspaniałych widowisk, nawet w randze mistrzostw świata. Ponadto ma swój unikatowy historyczny, a zarazem rekreacyjny klimat i dla wielu z nas stanowi wizytówkę miasta Wrocławia. Czy taki charakter według dewelopera będzie miało dodanie do niego kilkuset nowych mieszkań? W naszej ocenie absolutnie nie.

Żużel we Wrocławiu to część historii naszego miasta, to tysiące wspaniałych Kibiców i wielopokoleniowa tradycja. Stadion Olimpijski i przyległe do niego tereny służą sportowi oraz innym inicjatywom kulturalnym czy rekreacyjnym, zakorzenionym w przestrzeni tego kompleksu.

Niestety, już teraz możemy zgłaszać swoje ogromne obawy, co do przyszłości żużla w tym miejscu, po zrealizowaniu inwestycji deweloperskiej. Przekonują nas do tego podobne historie z wielu miejsc na mapie Europy, gdzie takie projekty, najczęściej stricte komercyjne, bezdusznie wypychały czy wręcz ZABIJAŁY SPORT. Najbliższa analogia to bardzo głośna ostatnio sprawa Toru Poznań, któremu groziło zamknięcie. Takiej batalii o swoją przyszłość, o obronę swojego klubu i ukochanej dyscypliny nie chcemy toczyć my. Dlatego zdecydowaliśmy się na głos sprzeciwu już teraz. 

Realizacja inwestycji w tak bliskim sąsiedztwie obiektów sportowych położonych na terenie Stadionu Olimpijskiego może w krótkim czasie doprowadzić do nieuniknionych konfliktów społecznych. Roszczenia mieszkańców nowej inwestycji dotyczące uciążliwości stadionu w pierwszej kolejności uderzą w aktywność sportową dzieci i młodzieży, przede wszystkim poprzez możliwość ograniczenia treningów, sparingów i innych aktywności w obrębie kompleksu, a w konsekwencji uderzą bezpośrednio w profesjonalny sport, co będzie groziło ryzykiem zakazu organizacji żużlowych meczów ligowych oraz zawodów Speedway Grand Prix.

Niezależnie od powyższego dostrzegamy jeszcze jedną istotną kwestię, o której deweloper nie wspomina. Już obecna komunikacja w obrębie Stadionu Olimpijskiego i na przyległych do niego terenach (w szczególności podczas wydarzeń sportowych) jest bardzo trudna. W deweloperskich planach inwestycji jest mało miejsc parkingowych. Dużo samochodów nowych mieszkańców parkowanych będzie poza obiektem, co dodatkowo stworzy „komunikacyjny armagedon”.

Chcemy, by Stadion Olimpijski oraz przyległe do niego tereny służyły w niezmienionym charakterze mieszkańcom naszego miasta, naszym gościom i turystom.

Stadion Olimpijski to kompleks sportowy, a nie osiedle mieszkaniowe! Nie pozwolimy na zabicie żużla we Wrocławiu i dlatego będziemy dążyć do ochrony charakteru tego miejsca, wykorzystując w tym celu dostępne nam środki ochrony prawnej.