Komisja Orzekająca Ligi PGE Ekstraligi właśnie ogłosiła długo wyczekiwane decyzje dotyczące wydarzeń z meczu 9. kolejki z 22 czerwca r. pomiędzy BAYERSYSTEM GKM Grudziądz a PRES GRUPĄ DEWELOPERSKĄ Toruń. To właśnie podczas tego derbowego starcia doszło do bulwersujących incydentów na trybunach, które zmusiły sędziego do przerwania zawodów i wycofania zawodników gości do parku maszyn. Teraz znamy już konsekwencje — i są one poważne.


Bolesne konsekwencje dla GKM-u Grudziądz

Zgodnie z decyzją Komisji Orzekającej Ligi, GKM Grudziądz został ukarany karą pieniężną w wysokości 30 tysięcy złotych za naruszenie przepisów ustawy o bezpieczeństwie imprez masowych. Klub zapłaci za to, że nie zdołał zapobiec odpaleniu rac i petard na stadionie w czasie derbów.

To jednak nie koniec sankcji. Grudziądzki klub został również objęty zakazem wyjazdów zorganizowanej grupy kibiców na wszystkie mecze wyjazdowe do końca sezonu 2025. To duży cios, nie tylko dla fanów, ale i dla zespołu, który wielokrotnie podkreślał, jak ważne jest dla niego wsparcie z trybun również poza domowym stadionem.

Kara dotknęła również fanklub kibiców GKM-u. Choć sektor fanklubu w Grudziądzu formalnie nie zostanie zamknięty natychmiast, to został objęty środkiem dyscyplinarnym w postaci sześciomiesięcznego zawieszenia z okresem próby wynoszącym również sześć miesięcy. Oznacza to, że jeśli dojdzie do kolejnych incydentów, sektor zostanie zamknięty bez ostrzeżenia.


Toruń też oberwał. KOL nie miała taryfy ulgowej

Wbrew temu, co niektórzy sądzili, PRES Grupa Deweloperska Toruń również nie uniknęła odpowiedzialności. Kibice tej drużyny rzucali na tor niebezpieczne przedmioty, czym stworzyli realne zagrożenie dla uczestników zawodów. W związku z tym klub z Torunia został ukarany:

  • karą finansową w wysokości 10 tysięcy złotych,
  • zakazem organizowania wyjazdów kibiców na trzy najbliższe mecze wyjazdowe.

Decyzja ta obowiązuje od momentu jej ogłoszenia i obejmie najbliższe starcia torunian poza Motoareną.


Przewodniczący KOL: „To był wybryk skrajnie nieakceptowalny”

Komisja Orzekająca Ligi nie miała wątpliwości, że sytuacja wymaga stanowczego działania. Przewodniczący KOL, Zbigniew Owsiany, w rozmowie z oficjalnym serwisem ekstraliga.pl nie przebierał w słowach:

Mówimy „nie” w stosunku do eskalacji tego typu zachowań publiczności, z którymi nie pierwszy raz mieliśmy do czynienia podczas meczu derbowego klubów z Grudziądza i Torunia. Chciałbym z całą stanowczością podkreślić, że KOL będzie w przypadku podobnych sytuacji działać równie zdecydowanie – podkreślił Owsiany.

Uważamy, że należy potępiać wszelkie przejawy agresji, zachowania niekulturalne, czyny niebezpieczne, mogące zagrażać osobom, które uczestniczą w zawodach żużlowych. Bezpieczeństwo zawodników, osób funkcyjnych oraz prawdziwych kibiców powinno być absolutnym priorytetem – dodał.


Prezes GKM-u nie kryje rozczarowania. „Niech kibice zapłacą karę!”

Jeszcze ostrzej wypowiedział się prezes GKM Grudziądz, Marcin Murawski, który nie zamierzał owijać w bawełnę i otwarcie skrytykował własnych fanów:

To niedopuszczalne! Tacy kibice to dla nas problem, a nie wsparcie. Klub będzie musiał teraz zapłacić 30 tysięcy złotych, a ja oczekuję, że ci, którzy przyczynili się do tej kompromitacji, wezmą za to odpowiedzialność i pokryją tę karę – powiedział w rozmowie z lokalnymi mediami.

Murawski dodał też, że rozważa zawieszenie współpracy z organizacjami kibicowskimi, jeśli podobna sytuacja się powtórzy.


Co działo się podczas meczu?

Przypomnijmy, że mecz 9. rundy pomiędzy GKM Grudziądz a drużyną z Torunia był emocjonujący nie tylko pod względem sportowym, ale niestety również z powodu zachowań fanów. Na stadionie pojawiły się race i petardy, a jeden z wirażowych został lekko ranny w wyniku eksplozji.

Sędzia był zmuszony przerwać zawody, a zawodnicy gości zostali wezwani do parku maszyn. Z trybun poleciały także inne przedmioty, a atmosfera była bardzo napięta. Choć na torze doszło do kilku widowiskowych akcji, to wydarzenia pozasportowe zdominowały komentarze po meczu.


Co dalej?

Decyzje Komisji Orzekającej Ligi to jasny sygnał, że kompromisów w kwestii bezpieczeństwa nie będzie. To także przestroga dla wszystkich klubów i środowisk kibicowskich – za ekscesy płacą wszyscy: zawodnicy, działacze i prawdziwi fani.

Jeśli polski żużel ma się rozwijać, kultura stadionowa musi ulec poprawie. Kary finansowe, zakazy wyjazdów i zamykanie sektorów to jedno, ale największym ciosem może okazać się strata reputacji.

Czy to początek prawdziwej zmiany, czy tylko jednorazowy pokaz siły? Odpowiedź poznamy szybciej, niż się spodziewamy – przed nami kolejne ligowe mecze, w których znów pojawią się emocje, adrenalina i… oko kamer Komisji Orzekającej Ligi.