Sezon 2026 w PGE Ekstralidze przejdzie do historii jako jeden z najbardziej pechowych pod względem kontuzji. Praktycznie każda z drużyn walczących o najwyższe cele musiała w pewnym momencie radzić sobie bez jednego ze swoich liderów. Problemy zdrowotne dotknęły między innymi Orlen Oil Motor Lublin, Betard Spartę Wrocław, Fogo Unię Leszno, Stelmet Falubaz Zielona Góra, a także Gezet Stal Gorzów.
To właśnie ogromna liczba urazów sprawiła, że walka o miejsca w fazie play-off jest w tym sezonie wyjątkowo wyrównana. Po dziesięciu kolejkach aż sześć zespołów nadal liczy się w rywalizacji o pierwszą czwórkę, a niemal każda kolejka przynosi kolejne przetasowania w ligowej tabeli.
Jednym z najbardziej dotkliwych ciosów okazała się kontuzja Jacka Holdera. Australijczyk jest nie tylko najskuteczniejszym zawodnikiem Gezet Stali Gorzów, ale również jednym z najlepszych żużlowców całej PGE Ekstraligi na własnym torze. Jego absencja wyraźnie odbiła się na wynikach gorzowskiego zespołu.
Holdera bardzo brakowało przeciwko Unii
Niedzielny mecz z Fogo Unią Leszno tylko potwierdził, jak wielką wartość dla Stali przedstawia Australijczyk.
Gorzowianie przystąpili do spotkania osłabieni nie tylko brakiem Jacka Holdera, ale również Adama Bednara. Za Australijczyka zastosowano zastępstwo zawodnika, jednak nie przyniosło ono oczekiwanego efektu.
Łącznie „ZZ” zdobyła zaledwie siedem punktów w czterech startach.
To wynik zdecydowanie poniżej możliwości Holdera, którego średnia na gorzowskim torze wynosi aż 2,6 punktu na bieg. Przy tak skutecznym zawodniku przebieg spotkania z leszczynianami mógł wyglądać zupełnie inaczej.
Ostatecznie Stal przegrała 37:53, a Fogo Unia nie tylko wywiozła z Gorzowa pełną pulę, ale także przypieczętowała punkt bonusowy za dwumecz.
Walka o play-off mocno się skomplikowała
Ta porażka bardzo mocno skomplikowała sytuację Gezet Stali.
Matematyczne szanse na awans do fazy play-off nadal istnieją, jednak praktycznie margines błędu został wyczerpany.
Przed gorzowianami niezwykle wymagający terminarz. Już w najbliższej kolejce czeka ich wyjazd do Lublina, gdzie zmierzą się z Orlen Oil Motorem. Po wakacyjnej przerwie Stal pojedzie jeszcze z Krono-Plast Włókniarzem Częstochowa, Stelmet Falubazem Zielona Góra oraz Pres Grupa Deweloperska Toruń.
Każde kolejne potknięcie może definitywnie przekreślić marzenia o pierwszej czwórce.
Piotr Paluch przekazał najważniejszą wiadomość
Po zakończeniu spotkania trener Gezet Stali Gorzów Piotr Paluch pojawił się w Magazynie PGE Ekstraligi w Canal+ Sport i przekazał kibicom najbardziej oczekiwaną informację dotyczącą stanu zdrowia Jacka Holdera.
Szkoleniowiec nie ukrywał, że Australijczyka zabraknie jeszcze przez pewien czas.
— Przynajmniej te dwa pierwsze mecze będziemy jechać bez Jacka.
To oznacza, że Holder nie wystąpi zarówno w niezwykle trudnym wyjazdowym spotkaniu z Motorem Lublin, jak i w kolejnym meczu przeciwko Krono-Plast Włókniarzowi Częstochowa.
Nadzieja na derby
Jednocześnie trener pozostawił kibicom powody do optymizmu.
Jeżeli rehabilitacja będzie przebiegała zgodnie z planem, lider Stali powinien wrócić na jedno z najbardziej elektryzujących spotkań sezonu.
— Pierwszy z Lublinem będzie bardzo trudny, bardzo wymagający, nie ma co tego ukrywać. Z Częstochową też nie będzie łatwy mecz, ale powinniśmy dać radę.
Następnie Paluch odniósł się już bezpośrednio do możliwego terminu powrotu Australijczyka.
— Jeśli wszystko dobrze pójdzie, rehabilitacja u Jacka, to powinien wrócić na derby i będziemy jechać w optymalnym składzie. Jechaliśmy z nimi mecz domowy i sparingi, zawodnicy są bojowo nastawieni i chciałbym, żeby to podtrzymali. Nie ma co jednak ukrywać, że Zielona Góra jest w praktycznie pełnym składzie i jedzie dużo lepiej niż na początku sezonu. Będzie trudno, ale ciekawie.
Słowa szkoleniowca wskazują, że sztab medyczny i sam zawodnik robią wszystko, aby zdążyć na derbowe starcie ze Stelmet Falubazem Zielona Góra.
Kontuzje zmieniają obraz całego sezonu
Problemy zdrowotne nie są jednak wyłącznie domeną Stali.
Obrońca tytułu i aktualny mistrz Polski – Betard Sparta Wrocław – przez dłuższy czas musiała radzić sobie bez Brady’ego Kurtza, a Artiom Łaguta wraca do pełni sił po złamaniu ręki.
Orlen Oil Motor Lublin stracił najpierw Fredrika Lindgrena, który dopiero niedawno wrócił do ścigania, a obecnie z urazem zmaga się Bartosz Bańbor, który po upadku w eliminacjach SGP2 doznał złamania obojczyka oraz kości śródręcza.
Fogo Unia Leszno od dłuższego czasu rywalizuje bez Janusza Kołodzieja, którego kontuzja wymusiła przebudowę całego zestawienia zespołu.
Swoje problemy kadrowe miał również Stelmet Falubaz Zielona Góra, który przez część sezonu nie mógł korzystać z usług podstawowych zawodników i długo szukał odpowiedniej dyspozycji.
Tak duża liczba urazów sprawiła, że tegoroczna PGE Ekstraliga jest wyjątkowo nieprzewidywalna. Zespoły praktycznie z tygodnia na tydzień zmieniają swoją siłę, a układ tabeli pozostaje niezwykle płynny.
Holder może jeszcze odmienić końcówkę sezonu
W Gorzowie wszyscy liczą, że powrót Jacka Holdera nastąpi zgodnie z planem. Australijczyk od początku sezonu był jednym z najważniejszych ogniw zespołu i jego brak wyraźnie odbił się na wynikach drużyny.
Choć awans do fazy play-off staje się coraz trudniejszy, Stal wciąż ma o co walczyć. Nawet jeśli nie uda się znaleźć w najlepszej czwórce, niezwykle istotne będzie zajęcie piątego miejsca przed rozpoczęciem fazy play-down. Dałoby ono możliwość wyboru rywala i znacząco zwiększyłoby szanse na spokojne utrzymanie w PGE Ekstralidze.
Dlatego każdy dzień rehabilitacji Jacka Holdera ma dziś w Gorzowie ogromne znaczenie. Jego powrót na derbowe starcie z Falubazem może okazać się jednym z kluczowych momentów końcówki sezonu – zarówno dla losów Stali, jak i całej walki o końcowy układ tabeli.








