W Łodzi sytuacja zmienia się jak w kalejdoskopie. Jeszcze niedawno wydawało się, że mimo przeciętnych wyników w Metalkas 2. Ekstralidze, H. Skrzydlewska Orzeł Łódź spróbuje spokojnie dokończyć sezon z Januszem Ślączką u steru. Tymczasem po burzliwym meczu z Texom Stalą Rzeszów doszło do prawdziwego trzęsienia ziemi. Trener pożegnał się z pracą, a klub niemal z marszu zaprezentował nowy duet szkoleniowy – Macieja Jądera i Hansa Andersena.
Fatalny mecz, fatalny tor i fatalna atmosfera
Iskrzyło już od jakiegoś czasu, ale to, co wydarzyło się w czwartek 3 lipca na Moto Arenie, przelało czarę goryczy. Orzeł podejmował Texom Stal Rzeszów w meczu 10. rundy Metalkas 2. Ekstraligi. Gospodarze nie tylko przegrali spotkanie 40:50, ale zafundowali kibicom i sobie samym wyjątkowy chaos.
Tor sprawiał ogromne problemy – upadki, przerwy w ściganiu i w końcu decyzja sędziego o konieczności dodatkowych prac nawierzchniowych. Gdyby nie interwencja, łodzianie mogliby skończyć z walkowerem! Przyczyny? Jak przyznał po meczu sam Janusz Ślączka w rozmowie z Canal+:
– Za dużo było wlane tutaj wody. Też to widziałem, ale niektóre osoby, no nie powinny tak działać. Kiedyś powiem, jakie to osoby – wypalił były już trener łodzian, nie wskazując jednak konkretnych winnych. Nieoficjalnie mówiło się, że chodziło o Macieja Jądera – dotychczasowego drugiego szkoleniowca.
Niezależnie od personalnych zatargów, efekt był jeden: dwie doby po meczu klub ogłosił zakończenie współpracy z Januszem Ślączką. Oświadczenie opublikowano 5 lipca:
„Z dniem 5 lipca 2025 roku Janusz Ślączka przestał pełnić funkcję trenera zespołu H. Skrzydlewska Orzeł Łódź. Ostatnim meczem pod jego wodzą było spotkanie 10. rundy Metalkas 2. Ekstraligi przeciwko Texom Stali Rzeszów. KŻ Orzeł Łódź dziękuje trenerowi Januszowi Ślączce za zaangażowanie i dotychczasową współpracę oraz życzy powodzenia i wielu sukcesów w dalszej karierze trenerskiej.”
Ślączka bez dobrej passy. Grudziądz, Częstochowa, teraz Łódź
Dla Janusza Ślączki to kolejne gorzkie rozstanie w ostatnich latach. W 2023 roku pożegnał się z Zooleszcz GKM Grudziądz. Następnie przez sezon był szkoleniowcem Krono-Plast Włókniarza Częstochowa, ale i tam panowała trudna atmosfera – bez wyników i bez spójności wewnątrz drużyny. Scenariusz z Łodzi wygląda na niepokojąco podobny. Tyle że tym razem zarząd nie czekał do końca sezonu.
Nowi ludzie, nowe nadzieje. Maciej Jąder i Hans Andersen w sztabie
Choć styl rozstania ze Ślączką nie był elegancki, władze Orła Łódź nie zwlekały z ogłoszeniem nowego sztabu. Nowym pierwszym trenerem został Maciej Jąder – dotychczasowy asystent, do tej pory pozostający w cieniu, teraz przejmujący pełnię odpowiedzialności. Co więcej, do sztabu dołączył duński żużlowiec – Hans Andersen. Były zawodnik łódzkiego Orła, a także były uczestnik cyklu Grand Prix, wraca na Moto Arenę w roli szkoleniowca.
To ruch, który może podziałać jak świeże powietrze. Andersen nie tylko zna realia polskiego speedwaya, ale też jest postacią znaną i rozpoznawalną w środowisku. Może być magnesem dla zawodników i partnerów.
A tak o zatrudnieniu Hansa Andersena w roli szkoleniowca wypowiada się dyrektor zarządzający H. Skrzydlewska Orła Łódź, Jan Konikiewcz:
Hans będzie trenerem-konsultantem. Można to podciągnąć pod rolę drugiego trenera. Będzie obecny na wszystkich meczach oraz jeśli czas mu pozwoli, to na treningach. Nie będzie na co dzień prowadził tej drużyny, więc sprawy zarządcze będą spoczywać na barkach pierwszego trenera. Mamy wobec niego oczekiwania i zobaczymy, czy ten pomysł się sprawdzi.
Znamy powody rozstania z Januszem Ślączką
Konikiewicz nie powiedział tego wprost, ale czary goryczy dodały problemy z torem w Łodzi. Jednak zwolnienie trenera Ślączki nie było podjęte pod wpływem emocji, a po przeprowadzeniu dogłębnej sytuacji panującej w drużynie Orła:
Na to złożyło się wiele czynników i nie jest tak, że to był jeden konkretny powód. Po prostu stwierdziliśmy, że potrzebujemy większej integralności zespołu i lepszej współpracy niż dotychczas. Nie była to gwałtowna decyzja ani przez nikogo narzucona. Usiedliśmy i przeanalizowaliśmy minione mecze. Mamy duże problemy z powtarzalnością toru w tym sezonie i musieliśmy coś z tym zrobić. Absolutnie nie była to wina jednej osoby, ale jeśli mamy się utrzymać, to potrzebujemy mieć atut własnego toru. Doszliśmy do wniosku, że w tej konfiguracji osobowej, która była dotychczas będzie ciężko mieć pewność. Nie mogliśmy sobie na to pozwolić. Przeanalizowaliśmy wszystkie możliwe opcje i scenariusze. Stąd taka decyzja – zakończył dyrektor zarządzający Orła.
Debiut już w niedzielę – Moonfin Malesa Ostrów czeka
Czasu na przygotowania nie ma wiele. Już w niedzielę 13 lipca Orzeł zmierzy się na własnym stadionie z Moonfin Malesą Ostrów Wielkopolski. Początek spotkania zaplanowano na godzinę 15:15. To będzie pierwszy mecz pod wodzą duetu Jąder–Andersen. Dla całego klubu to test nie tylko sportowy, ale i organizacyjny.
Orzeł z dorobkiem 5 punktów zajmuje obecnie 6. miejsce w tabeli Metalkas 2. Ekstraligi i o dwa oczka wyprzedza znajdującego się na ósmej pozycji swojego najbliższego rywala. Do końca rundy zasadniczej zostały cztery kolejki, a szansa na awans do play-offów wciąż istnieje – ale tylko pod warunkiem pełnej mobilizacji. Tym bardziej, że Łodzianom sprzyja terminarz kolejnych meczów części zasadniczej bieżącego sezonu.
Trenerzy jak w innych dyscyplinach?
Dotąd żużel wydawał się oazą stabilności wobec częstych zmian trenerów znanych z innych dyscyplin, takich jak piłka nożna czy koszykówka. Przypadek Ślączki pokazuje jednak, że i w speedwayu coraz mniej miejsca na cierpliwość. Zaledwie niecały tydzień wcześniej z trenerem pożegnał się Start Gniezno. Czy to początek nowego trendu?
Kibice Orła mogą jedynie mieć nadzieję, że z nowym sztabem przyjdą nie tylko nowe pomysły, ale też upragnione zwycięstwa. I że tym razem – zespół na czele z trenerami dojedzie razem do końca sezonu.
Nadchodzące mecze H. Skrzydlewska Orła Łódź:
- 13.07 – vs Moonfin Malesa Ostrów (dom)
- 20.07 – vs Autona Unia Tarnów (wyjazd)
- 02.08 – vs Hunters PSŻ Poznań (dom)
- 10.08 – vs Abramczyk Polonia Bydgoszcz (wyjazd)
Czy duet Jąder–Andersen zdoła odmienić losy łódzkiego klubu? Czas pokaże. Jedno jest pewne: speedway w Łodzi nie przestaje zaskakiwać.






