Drużynowe Mistrzostwa Świata – tak nazywały się zawody do 2000 roku, potem nazwę zmieniono na Drużynowy Puchar Świata i od 4 lat mamy aktualny format, czyli Speedway of Nations. Dotychczas Duńczycy zdobyli 15 złotych medali ostatni w 2014 roku w Bydgoszczy (Pedersen, Kildemand, Iversen, Korneliussen), Polacy – 13 zloty – ostatni w 2017 roku w Lesznie( Janowski, Dudek, Piotr Pawlicki i Bartosze Zmarzlik i Smektała), Szwedzi – 11, a ostatni w 2011 w Gorzowie (Lindgren, Lindbeck, Sundstrom, Jonsson), Wielka Brytania – 10. Oni na tryumf czekali najdłużej. Ostatnie złoto zdobyli w 1989 roku w Bradford (Doncaster, Tatum, Thoprp, Wigg, Cross), Australijczycy wygrywali 5 razy, a ostatnio w 2002 w Peterborough (Crump, Adams, Sullivan, Wiltshire, Lyons).

Trzy pierwsze edycje SON wygrywała reprezentacja Rosji, która moim zdaniem jakby wystąpiła w finale i pojechała w optymalnym składzie w dalszym ciągu zostałaby niepokonana. Teraz było pewne, że zwycięzcą będzie ktoś inny. Po prezentacji składów uczestników SoN można było śmiało stwierdzić że o medale powalczą gospodarze – Wielka Brytania, Polska, Dania oraz Australia. Po pierwszym dniu oraz po fazie zasadniczej drugiego dnia ciężko było stwierdzić, że ktokolwiek przeszkodzi naszej reprezentacji w drodze po złoto. Jednak ostatecznie stało się inaczej.

Największe zaskoczenie (zawodnik):

1)Philip Hellstroem-Baengs  Szwecja – 18 latek pokazał się światu przez problemy z kontuzjami – 1 dnia zdobył 10 pkt  2 dnia jadąc jako jedyny Szwed zdobył  14 pkt.

2)David Bellego Francja – nowy nabytek Unii Leszno 1 dnia zdobył 15 pkt, 2 19 pkt. Był to debiut jego i reprezentacji w turnieju.

3)Andrej Lebedev Łotwa – również debiutujący w turnieju ze swoją reprezentacja 1 dnia 19 pkt, 2  dnia 13 pkt.

Największy zawód: tutaj wymienię jednego zawodnika – Jayson  Doyle 16 pkt w 10 biegach to zdecydowanie za mało jak na byłego Mistrza Świata.

Największe zaskoczenie drużynowo: mimo wszystko zwycięzcy, gospodarze – pierwszy sukces drużynowy po ponad 30 latach. Drugiego dnia musieli jechać osłabieni brakiem swojego kapitana Taia Woffindena.

Największy zawód – niestety Polska, osłabieni Brytyjczycy, brak Rosjan, osłabieni Szwedzi , następnym razem nie będzie tak łatwo – po fazie zasadniczej zdecydowane prowadzenie.

Uczestnicy dwudniowego finału SoN i miejsca jakie ostatecznie zajęłi:

7) Szwecja 30 pkt w fazie zasadniczej

Patrząc na skład zwłaszcza drugiego dnia gdzie mieli jednego zdolnego do jazdy 18 latka ciężko mówić o tym żeby zawiedli. Na pewno na plus pokazał się ich junior – zdecydowanie jest to przyszłość żużla w tym kraju. Wynik zapewne byłby inny gdyby mieli w składzie Lindgrena – wtedy byłyby szanse na medale.

6) Łotwa 42 pkt w fazie zasadniczej

Zespół który debiutował w finale. Nie zawiedli. Dużym sukcesem był sam awans do finałów. Kapitan zespołu Andrej Lebedev pokazał że jest osamotniony w walce – zdobył 32 z 42 pkt zespołu. Francis Gusts pokazał, że przed nim jeszcze daleka droga.

5) Francja 47 pkt w fazie zasadniczej

Kolejni debiutanci. Podobnie jak dla Łotyszy sukcesem był już awans do finału. Ze świetnej strony pokazał się David Bellego. W dwa dni uzbierał 34 pkt. W przyszłym sezonie zawodnik ten będzie miał ciężkie zadanie – zastąpić Emila Sajfutdinova w Unii. W niewielkim stopniu pomagał mu Berge – pierwszego dnia 9 pkt, a drugiego 4 pkt.

4)Australia 49 pkt w fazie zasadniczej

Apetyt na pewno był większy. Do półfinału jednak sporo zabrakło. Bardzo słabo jak na siebie pojechał Jayson Doyle – jedynie 2 wygrane wyścigi. Max Fricke bardzo się starał , walczył w każdym biegu – w sumie zdobył 29 pkt.

3)Dania 68 pkt w fazie zasadniczej 2 miejsce, przegrany baraż.

Medal jest, ale mogło być lepiej. Drugi rok z rzędu brązowy medal.1 dnia Madsen szalał – uzyskał najlepszy indywidualny wynik 21 pkt, niestety do jego poziomu nie dopasował się Michel Michelsen – 5 pkt. 2 dnia obaj brylowali w fazie zasadniczej – Madsen 17 pkt, Michelsen 18.  Z dobrej strony pokazał się junior Patrick Hansen – 1 dnia przyjechał jako 2 w swoim wyścigu , 2 dnia był pierwszy. W barażu sytuacja zmieniała się co chwilę – Madsen na ostatniej prostej został pokonany przez Lamberta a jako 3 przyjechał Bewley.

2)Polska – 74 pkt po fazie zasadniczej 1 miejsce, przegrany finał.

Jest spory niedosyt. W każdej z edycji był medal najpierw brąz a teraz 3 rok z rzędu srebro. 1 dnia po fazie zasadniczej było 10 pkt przewagi – Bartek Zmarzlik 19 pkt, Maciek Janowski 18 pkt, a Jakub Miśkowiak 3 pkt,. Drugiego dnia w fazie zasadniczej w słabszej formie zaczął Magic – dwa biegi z rzędu ostatni, potem już było lepiej 13 pkt w tym 3 bonusy. Zmarzlik zdobył 19 pkt, a Kuba Miśkowiak 2. Po fazie zasadniczej byliśmy w finale, który mogliśmy wygrać.

Olbrzymi błąd popełnił 2 krotny Mistrz Świata – jechał na prowadzeniu tuż przy kredzie, Janowski rozpędzony przy bandzie wyprzedził najpierw swojego kolegę z drużyny Bewleya a potem Lamberta. W momencie wyprzedzania Lamberta Zmarzlik zamiast spojrzeć gdzie jedzie jego kolega z drużyny zaczął zjeżdżać w stronę toru którym jechał Magic. Ciężko powiedzieć czy Maciek zahamował i stracił panowanie nad motocyklem czy po prostu się wyłożył żeby nie wjechać w Bartka, który nie wiadomo czemu zmienił tor. Niektórzy winią Magica, twierdząc że mógł pilnować 3 miejsca i mielibyśmy wygraną – ale wiadomo że zawsze Lambo mógł go przyblokować, a Daniel wyprzedzić. Bezpieczniej i pewniej się jedzie jak się ma dwóch a nie tylko jednego rywala za plecami. Ze strony Zmarzlika wyglądało to tak jakby koniecznie chciał wygrać nie patrząc na to żeby pojechać drużynowo. Także moim zdaniem brak złota zawdzięczamy aktualnemu Wicemistrzowi Świata.

1) Wielka Brytania – 64 pkt 3 miejsce po fazie zasadniczej , zwycięstwo w finale

Olbrzymia radość na Wyspach – ostatni sukces drużynowy to rok 1989 – 5 raz zostali wtedy Drużynowymi Mistrzami Świata. W SON zdobyli dotychczas 1 srebrny medal w 1 edycji – mając w składzie Taia Woffindena, Roberta Lamberta oraz Craiga Cooka.1 dzień zawodów zakończył się fatalnym wypadkiem Taia Woffindena, przez który nie mógł wystąpić 2 dnia. Zdobyli tego dnia 30 pkt i zajęli 2 miejsce z 10 punktami straty. Tai zdobył 15 pkt a Lambo 12, junior Brennan dołożył 3. 2 dnia w zmienionym składzie zdobyli 34 pkt w fazie zasadniczej – Lambert 20, Brennan 3 a zastępujący 3 krotnego Mistrza Świata Bewley 11. W finale po upadku Magica pewne było że wystarczy dojechać do mety i jest złoto. Daniel Bewley tytuł dedykował Taiowi , z którym zdobył złoty Medal Mistrzostw Polski w barwach Sparty w tym roku.