W środowisku speedrowerowym są postacie, które trudno zamknąć w jednej roli. Jedną z nich jest Damian Wojczyński – człowiek-instytucja, dla którego cycle speedway to znacznie więcej niż tylko sport. To pasja realizowana na wielu płaszczyznach jednocześnie.
Wojczyński to nie tylko aktywny zawodnik, ale również sędzia, mechanik, konstruktor sprzętu, tester nowych rozwiązań, spiker zawodów, organizator turniejów, a także nieocenione wsparcie dla młodych adeptów tej dyscypliny. Jego działalność obejmuje praktycznie każdy obszar funkcjonowania speedrowera – od toru, przez park maszyn, aż po mikrofon i zaplecze organizacyjne.
Nic więc dziwnego, że z czasem stał się jednym z najlepiej zorientowanych ludzi w środowisku, jeśli chodzi o kwestie sprzętowe. Dla wielu kibiców – zwłaszcza śledzących zawody online – jego umiejętność „czytania” rowerów zawodników bywa wręcz zaskakująca. Potrafi w trakcie relacji wskazać nie tylko przełożenie, na jakim jedzie dany zawodnik, ale również wychwycić świeże zmiany w sprzęcie czy nawet fakt pożyczenia konkretnego elementu od rywala.
Jak sam przyznaje, za tą wiedzą nie stoi żadna magia, a lata pracy i doświadczeń zbieranych w warsztacie oraz bezpośredniej współpracy z zawodnikami:
— „Czasami pytacie jakim cudem komentując zawody online jestem wstanie powiedzieć jakie przełożenie ma dany zawodnik, co niedawno zmienił w rowerze lub od kogo przed chwilą pożyczył koło.
Odpowiedź jest całkiem prosta Sporo z tych rzeczy wcześniej przeszło przez mój warsztat lub konsultowałem ich zakup.
Gdybyśmy mieli „klasyfikację konstruktorów” miałbym już nazbierane sporo punktów – od razu czuć, że właśnie skończyłem oglądać nowy sezon „F1” na Netflix”
To spojrzenie od środka – łączące wiedzę techniczną z praktyką torową – sprawia, że jego komentarze i obserwacje mają unikalną wartość. Wojczyński nie tylko ogląda speedrower. On go współtworzy.
Źródło i zdjęcie; publiczny Fb Damian Wojczyński Cyclespeedway Rider








