We Wrocławiu prężnie działa klub Szarża Wrocław. Działacze z innych ośrodków speedrowerowych w Polsce, twierdzą wręcz, że I Szarża i Wrocław spowodowały szum medialny – w dobrym znaczeniu tego słowa. Chcemy przybliżyć wszystkim tę bardzo emocjonującą dyscyplinę sportu. Przedstawiamy pierwszą część wywiadu z prezesem nowo powstającego klubu Szarża Wrocław. Dzisiaj poruszona zostanie kwestia klubu.

Redakcja nawirazu.com: Na początku chciałbym zapytać co słychać w Szarży?
Adrian Kocur: Dziękuje, w Szarży wszystko idzie zgodnie z planem. Rozpoczynamy pracę z żakami, młodzikami, ale także trenują u nas zawodnicy, którzy startowali jeszcze jakieś 10-15 lat temu. Rozpoczynamy rozmowy ze sponsorami, ale warto podkreślić, że mamy już trzy mocne firmy z nami. 

Rn: Jak wyglądają treningi najmłodszych?
AK: Na obecną chwilę żaki trenują w każdą środę o godz. 18.30, pod czujnym okiem Artura Bujnowskiego. Zapał dzieci jest tak duży, że musimy pomyśleć o dwóch treningach w ciągu tygodnia. Warto podkreślić, że nasz adept Tomek Góral ma już pierwszy start za sobą, zajął trzecie miejsce w kategorii U-6. W turnieju wystartował również Antoś Szymański, który zajął drugie miejsce. Ze względów formalnych chłopaki w tym sezonie startują w barwach drużyny z Częstochowy. 

Rn: Czy zainteresowanie speedrowerem, we Wrocławiu jest duże? 
AK: Muszę przyznać, że tak. Trzeba też przyznać, że póki co pewne sprawy załatwiamy jeszcze ze spokojem, bez większego rozgłosu, a mimo wszystko zainteresowanie naszym klubem jest duże. Są osoby chętne do jazdy, ale także do działania w zarządzie. Ważną osobą tutaj jest Michał Szmaj, który wykonuje kawał dobrej pracy i wkręcił się w tą drużynę w 100%.

Rn: Jakie cele, marzenia macie jeszcze na ten sezon?
AK: Z pewnością mogę powiedzieć, że ambitne. Wiadomością z ostatniej chwili jest to, że wystawimy swoją parę w zawodach Best of Paris, planujemy zorganizowanie we wrześniu Memoriału Jakuba Kroczaka i będzie to najlepsza promocja speedrowera we Wrocławiu. Myślę, że stawka tego turnieju będzie na bardzo wysokim poziomie. Po głowie chodzi mi również zorganizowanie w grudniu turnieju mikołajkowego, ale z jakąś akcja charytatywną być może dla jakiegoś Domu Dziecka. 

Rn Czy można zdradzić, kto wystąpi w drużynie w rozgrywkach Best od Paris?
AK: Póki co nie (uśmiech). Skład mamy już praktycznie potwierdzony w 99%, ale nazwisk zdradzać nie będę. Z pewnością wszyscy pomyślą, że będą to Marcin Szymański i Mateusz Ślęzak bo w tym sezonie jeśli ktoś mówi Szarża myśli o nich, bo trenują we Wrocławiu, ale nie do końca tak będzie. Jeśli dodamy brakujący ten 1% to będzie w składzie pewna niespodzianka, ale nie bez przyczyny.

Rn: Co dokładnie masz na myśli?
AK: Bardzo mnie smuci fakt, w którym kierunku idzie speedrower. Jeśli ktoś myśli, że mamy nową jakość tego sportu w tym roku, to muszę go z tego błędnego myślenia wyprowadzić. Liga jest nudna, ale jest to temat na inną rozmowę. Chcemy pokazać, że może być w tym sporcie normalnie, profesjonalnie i nie bez przyczyny znajdzie się tam właśnie jeden zawodnik, który zimą jasno stwierdził dlaczego rezygnuje ze speedrowera.

Rn: Powiedziałeś, że macie już kilku sponsorów. Jak wygląda sytuacja finansowa klubu? Jaki planujecie budżet na przyszły sezon?
AK: Tak jak powiedziałem na początku, trzy firmy są już z nami i jest to już duża kwota na sezon 2021, ale także otrzymamy pomoc finansową jeszcze w tym sezonie, na rozegranie turniejów, zakup roweru, czy pomoc przy maszynie startowej. Jeśli chodzi o przyszły sezon chciałbym żeby to był budżet na poziomie 70-80 tysięcy. Zdaję sobie sprawę z tego, że jak na speedrower jest to kwota ogromna bo też wiem jakie kluby mają budżety i można przejechać za 15 tysięcy, ale zrobimy coś czego raczej w speedrowerze nie było, nie ma i chyba też o tym nikt nie myśli.

Rn: Możesz konkretnie zdradzić, co planujecie?
AK: Nie widzę problemu. Chcemy płacić zawodnikom za zdobyte punkty, przed sezonem dać każdemu pewną kwotę na przygotowanie do sezonu. Nie będą to na początek może jakieś wielkie pieniądze, ale chce wykonać ten pierwszy krok i pokazać innym, że można. Niestety speedrower w Polsce się nie rozwija, a bym powiedział, że się cofa. Nie wchodzę do tego środowiska jako świeża osoba, ale bacznie to obserwuje od 10 lat i od 2 miesięcy speedrower zajmuje większość mojego dnia, żeby być jak najlepiej przygotowanym do przyszłego sezonu. 

Rn: Poruszyłeś temat speedrowera w Polsce, ale o tym porozmawiamy za chwilę. Do jakich rozgrywek planujecie się zgłosić za rok?
AK: Zimą dużo może się zmienić, ale jeśli patrzymy na to co jest obecnie to z pewnością superliga, ale także zespół w pierwszej lidze. Już obecnie jest duże zainteresowanie żaków, więc myślę, że w tych rozgrywkach też wystartujemy.

Rn: Jest już jakiś pomysł na drużynę, zawodników?
AK: Kilka dni temu właśnie o tym rozmawialiśmy z Michałem. Pojawia się kilka nazwisk, pierwsze rozmowy są już prowadzone. Powiem więcej, tak w sumie to my jeszcze nic nie zrobiliśmy, a zawodnicy sami się już do nas zgłaszają, bo widzą i słyszą od innych, że może być w tym sporcie normalnie. Z szacunkiem do zawodników, ich najbliższych i z docenieniem ich wysiłku. Ostatnio usłyszałem, że Szarża Wrocław to Ślęzak i Szymański i nic więcej. Po pierwsze to Mateusz obecnie jeździ w drużynie z Gniezna, a Marcin w Częstochowie. To, że trenują we Wrocławiu nic nie musi oznaczać. Trenowali tutaj wspólnie przed pomysłem powstania drużyny, ale mogę potwierdzić, że były już prowadzone rozmowy z jednym i drugim, ale jaką podejmą decyzję to okaże się z czasem. Mogę zapewnić, że skład będzie z myślą walki o złoto. Wariantów jest kilka i zasadniczo mamy mały problem tylko z jedną pozycją w składzie, a jaką  to już nie będę mówić.  

Jutro zapraszamy na drugą część wywiadu z prezesem Szarży Wrocław Adrianem Kocurem