Betard Sparta Wrocław zrobiła w Lesznie ogromny krok w kierunku wygrania rundy zasadniczej PGE Ekstraligi. Piątkowe zwycięstwo 46:44 nad Fogo Unią nie tylko pozwoliło wrocławianom dopisać dwa punkty za wygraną oraz bonus za lepszy bilans dwumeczu, ale również umocniło ich na pozycji lidera tabeli przed niemal miesięczną przerwą w rozgrywkach.
Po niezwykle emocjonującym spotkaniu trener Betard Sparty Piotr Protasiewicz nie ukrywał satysfakcji z wyniku, ale jednocześnie zwracał uwagę, że jego zespół nadal ma nad czym pracować. Szkoleniowiec podkreślał, że zwycięstwo przyszło po bardzo wymagającym meczu, w którym nie brakowało problemów i nieprzewidzianych sytuacji.
Trzy punkty, które mogą mieć ogromne znaczenie
Spotkanie w Lesznie od początku zapowiadało się jako jeden z najważniejszych meczów rundy zasadniczej. Obie drużyny walczyły o czołowe lokaty, a Sparta dodatkowo musiała radzić sobie bez kontuzjowanego Daniela Bewleya, za którego stosowano zastępstwo zawodnika.
Mimo tych problemów wrocławianie wytrzymali ogromną presję. Po raz pierwszy wyszli na prowadzenie w szóstym wyścigu i nie oddali go już do końca zawodów, zwyciężając 46:44.
Po zakończeniu spotkania Piotr Protasiewicz przyznał, że zwycięstwo ma dla jego drużyny ogromną wartość.
– Trudny grunt, trochę te trzy punkty dają spokoju przed długą przerwą. Znamy swoje słabsze strony i jest nad czym pracować, ale zawodnicy dali z siebie 100%, chociaż nam się ten mecz nie do końca układał – taśma, defekt, trochę błędów jeździeckich.
Słowa szkoleniowca dobrze oddają przebieg piątkowego widowiska. Sparta musiała radzić sobie z wieloma przeciwnościami. Maciej Janowski już w trzecim biegu został wykluczony za dotknięcie taśmy, Artiom Łaguta zanotował defekt w dziewiątej gonitwie, a Bartłomiej Kowalski kilkukrotnie tracił wypracowane wcześniej pozycje na dystansie. Mimo tego zespół zachował zimną krew i skutecznie dowiózł zwycięstwo do mety.
Bewley wciąż poza składem. Trener uspokaja
Od kilku tygodni jednym z najważniejszych tematów we Wrocławiu pozostaje stan zdrowia Daniela Bewleya.
Brytyjczyk nadal nie może wrócić do ścigania po kontuzji, jednak według Piotra Protasiewicza jego powrót zbliża się wielkimi krokami.
Szkoleniowiec ocenił, że jest to już kwestia najbliższych tygodni, a nie miesięcy, co oznacza, że Sparta powinna odzyskać jednego ze swoich liderów jeszcze przed decydującą częścią sezonu.
Miesięczna przerwa w rozgrywkach może więc okazać się bardzo korzystna właśnie dla wrocławskiego zespołu.
Kowalski nadal szuka stabilizacji
Jednym z zawodników, których występ był szeroko komentowany po meczu, był Bartłomiej Kowalski.
24-latek ponownie znakomicie wychodził spod taśmy, ale później kilkukrotnie tracił pozycje na dystansie. Mimo to zdobył niezwykle cenne pięć punktów z dwoma bonusami, a jego zdobycze miały ogromne znaczenie dla końcowego wyniku.
Protasiewicz zwrócił uwagę, że problem nie leży w szybkości zawodnika.
– Dobre starty ma przez cały czas, nawet jak te zawody nie najlepiej mu wychodzą. Chyba za bardzo się spina i to mu nie pomaga płynnie jeździć ale przywiózł bardzo ważne punkty i nawet jak spadał z pozycji, jego wygrany start dawał miejsce na wyjście do przodu koledze z drużyny, więc ciężko pracował na duże punkty drużyny.
To trafna analiza przebiegu spotkania. Kowalski czterokrotnie znakomicie ruszał spod taśmy, a nawet gdy sam nie utrzymywał prowadzenia, jego szybki start otwierał przestrzeń do skutecznych ataków Artioma Łaguty czy Macieja Janowskiego.
Rywal zasłużył na uznanie
Choć Sparta wyjechała z Leszna z kompletem trzech punktów, trener gości nie szczędził pochwał beniaminkowi.
Fogo Unia po raz kolejny udowodniła, że jest jednym z największych pozytywnych zaskoczeń obecnego sezonu. Mimo braku kontuzjowanego Janusza Kołodzieja leszczynianie do samego końca walczyli o zwycięstwo.
Protasiewicz podkreślał, że siłą Unii jest bardzo wyrównany skład.
– Minimalna przewaga była praktycznie przez całe zawody, raczej dwa punkty ale przed biegami nominowanymi lepiej je mieć, niż ich nie mieć. Drużyna leszczyńska jedzie super sezon. Mimo braku Kołodzieja można łatać dziury, bo jest Keynan (Rew – przyp. red.) i młodzieżowcy, z których Unia słynie, co świadczy o tym, że jest to drużyna równa i kompletna.
Rzeczywiście, leszczynianie po raz kolejny pokazali ogromny potencjał swoich młodzieżowców, a Keynan Rew skutecznie wypełnia lukę po kontuzjowanym kapitanie.
Co z Marcelem Kowolikiem?
Po meczu pojawiło się także pytanie dotyczące składu młodzieżowego Sparty.
W biegu juniorskim dwa punkty zdobył Nikodem Mikołajczyk, jednak przed sezonem wielu ekspertów spodziewało się, że krajowym liderem formacji juniorskiej będzie Marcel Kowolik.
Na razie trener nie chciał deklarować zmian.
– Na chwilę obecną trudno powiedzieć. Mamy długą przerwę, są zawody młodzieżowe, liga U24, DMPJ, turnieje indywidualne ale też praca taka nie stricte torowa jest potrzebna.
Przerwa w rozgrywkach będzie więc czasem intensywnej pracy także dla młodszych zawodników.
Dlaczego pojawił się w Ostrowie?
Podczas rozmowy po meczu szkoleniowiec został również zapytany o swoją obecność podczas zawodów w Ostrowie Wielkopolskim, gdzie obserwował Jakuba Krawczyka.
Protasiewicz wyjaśnił, że była to świadoma decyzja szkoleniowa.
– Pojechałem sobie zobaczyć jak to z boku wygląda – działanie i praca całego teamu, ale też innych zawodników. Po prostu byłem ciekawy, a że to jest nadal nasz zawodnik to skorzystałem z tej możliwości.
Spokojniejsza przerwa przed decydującą fazą sezonu
Triumf w Lesznie pozwolił Sparcie zakończyć pierwszą część sezonu w znakomitych nastrojach. Zespół utrzymał pozycję lidera PGE Ekstraligi, zdobył niezwykle cenny punkt bonusowy i znacząco przybliżył się do wygrania rundy zasadniczej.
Jednocześnie wypowiedzi Piotra Protasiewicza pokazują, że we Wrocławiu nikt nie zamierza popadać w euforię. Szkoleniowiec doskonale zdaje sobie sprawę, że przed fazą play-off zespół wciąż musi poprawić kilka elementów swojej jazdy. Dobra wiadomość dla kibiców jest jednak taka, że z każdym tygodniem coraz bliżej powrotu do ścigania jest Daniel Bewley. Jeżeli Brytyjczyk wróci zgodnie z planem jeszcze przed decydującymi meczami sezonu, Sparta stanie się jeszcze mocniejszym kandydatem do walki o drużynowe mistrzostwo Polski.








