Powrót Mikkela Andersena do składu Betard Sparty Wrocław był jedną z najważniejszych wiadomości dla wrocławskich kibiców przed spotkaniem z Bayersystem GKM-em Grudziądz. Duńczyk po blisko pięciotygodniowej przerwie spowodowanej kontuzją ponownie pojawił się w meczowej ósemce i dołożył cenne punkty do zwycięstwa 51:39. Jego powrót oznaczał jednak również trudną decyzję sztabu szkoleniowego – miejsce w składzie stracił Marcel Kowolik.
Po meczu trener Piotr Protasiewicz nie unikał odpowiedzi na pytania dotyczące zarówno występu Andersena, jak i sytuacji młodego wychowanka Sparty.
Andersen znów w składzie
Duński zawodnik wznowił treningi po urazie i bardzo szybko został włączony do podstawowego składu WTS-u. W meczu z GKM-em zdobył 3 punkty i bonus, ale dla niego najważniejszy był sam powrót na tor.
Po spotkaniu młody Duńczyk nie ukrywał, jak trudny był okres rehabilitacji.
„To na pewno wspaniałe uczucie. Byłem wyłączony z jazdy przez pięć tygodni i tak, zdecydowanie nie było to przyjemne. Brakowało mi wszystkich ludzi tutaj w klubie. Fajnie jest wrócić i bardzo, bardzo się z tego cieszę. Stopa czuje się dobrze, choć potrzebuję jeszcze trochę czasu na torze. Tyle przerwy to sporo czasu i nie jest łatwo po prostu wrócić do pełnej dyspozycji.”
Andersen przyznał również, że podczas meczu stopniowo odzyskiwał odpowiednie ustawienia motocykla i prędkość.
„Myślę, że w dwóch ostatnich biegach coś już znalazłem, ale rywale są bardzo mocni i muszę odzyskać prędkość. Mam nadzieję, że następnym razem będzie lepiej.”
Duńczyk podkreślił również atmosferę panującą we wrocławskim zespole i podejście sztabu szkoleniowego.
„Wszyscy w klubie, a szczególnie Piotr Protasiewicz, chcą wygrywać. On nie wywiera na nas presji, ale chce, abyśmy pracowali i dawali z siebie wszystko. Wiem, że presja istnieje, ale każdy chce wygrywać. Mimo, że to sport drużynowy, to dobrze było wypaść dobrze indywidualnie.”
Trudna decyzja dla sztabu
Powrót Andersena oznaczał jednocześnie konieczność rezygnacji z jednego z dotychczasowych zawodników podstawowego składu.
Wybór padł na Marcela Kowolika, który od początku sezonu regularnie występował w barwach Betard Sparty.
Młody zawodnik uchodzi za jeden z największych talentów w polskim żużlu, jednak ostatnie tygodnie nie były dla niego udane. Obecnie legitymuje się średnią 0,933 punktu na bieg, co plasuje go dopiero na 49. miejscu w klasyfikacji zawodników PGE Ekstraligi.
Protasiewicz: „Chciałbym, żeby zaczął więcej pracować”
Po zakończeniu spotkania trener Betard Sparty otwarcie odniósł się do decyzji o odsunięciu Kowolika od meczowego składu.
„Marcel ma duży potencjał, ale chciałbym, żeby zaczął więcej pracować i dawał z siebie trochę więcej. Czeka go teraz kilka występów w różnych zawodach, zobaczymy, jak będzie się tam prezentował. Najważniejsze, aby wszyscy nasi juniorzy byli zdrowi. Tego sobie i im przede wszystkim życzę.”
Słowa szkoleniowca pokazują, że decyzja nie oznacza definitywnego zamknięcia drogi do składu. Trener liczy, że młody zawodnik wykorzysta najbliższe starty do poprawy formy i ponownego wywalczenia miejsca w drużynie.
Trener pozytywnie ocenił powrót Duńczyka
Protasiewicz był zadowolony z występu Andersena, zwłaszcza biorąc pod uwagę długość przerwy spowodowanej kontuzją.
„Mikkel jak zwykle zrobił dużo wiatru na torze. Pokazał się z dobrej strony mimo aż czterotygodniowej przerwy od jazdy. Widać było jednak u niego trochę nerwowości, bo w piętnastym wyścigu miał świetny start i mógł tam dowieźć punkt, ale popełnił kilka błędów na trasie. Jego występ oceniam jednak na plus.”
Sparta patrzy już na kolejne mecze
Choć zwycięstwo nad Bayersystem GKM-em Grudziądz pozwoliło Betard Sparcie awansować na pierwsze miejsce w tabeli PGE Ekstraligi, trener tonował nastroje i przypominał, że sezon wkracza w decydującą fazę.
„Jechaliśmy z liderem, który za darmo nie znalazł się na pierwszym miejscu. Te trzy punkty były nam bardzo potrzebne, ale zdajemy sobie sprawę, jak ciasno jest między zespołami w tabeli i awans do play-offów wciąż nie jest pewny. Musimy już patrzeć na kolejne spotkania i wyciągnąć z nich jak najwięcej punktów.”
Rywalizacja o skład dopiero się rozpoczyna
Powrót Mikkela Andersena sprawił, że Betard Sparta ponownie dysponuje bardzo szeroką kadrą. Dla sztabu szkoleniowego oznacza to większe możliwości przy ustalaniu składu, ale jednocześnie konieczność podejmowania trudnych decyzji personalnych.
Na razie to Andersen odzyskał miejsce w podstawowej ósemce, a Marcel Kowolik musi poczekać na kolejną szansę. Wrocławian czekają jednak następne ligowe spotkania, dlatego rywalizacja o miejsce w składzie z pewnością będzie trwała przez kolejne tygodnie sezonu.
Zdjęcie: Maciej Trubisz (kask niebieski Mikkel Andersen, kask czerwony Marcel Kowolik)








