Kolejny rok i Wrocław znów celuje w mistrzostwo. Przed startem sezonu 2026 PGE Ekstraligi nikt nie ukrywa ambicji Betard Sparty Wrocław – w klubie mówi się wprost o walce o drużynowe mistrzostwo Polski. Oczekiwania są ogromne, zarówno wewnątrz zespołu, jak i wśród kibiców, którzy przyzwyczaili się do walki o najwyższe cele. Świadczy o tym fakt, iż w ciągu ostatnich dziesięciu lat (2016-2025) Spartanie zdobyli osiem medali (1 złoty, 4 srebrne i 3 brązowe). Bez medalu, w tym okresie, kończyli rozgrywki w 2016 i w 2022 roku. W takiej atmosferze do sezonu przystępuje nowy menedżer wrocławian, Piotr Protasiewicz, dla którego to pierwszy rok w tej roli w tak wymagającym środowisku.
Podczas przedsezonowej konferencji prasowej, w której udział wzięli także lider drużyny Artiom Łaguta oraz Bartłomiej Kowalski z formacji U24, jasno wybrzmiało, że Sparta jest gotowa do walki o najwyższe cele. Jednocześnie sztab szkoleniowy stara się zachować odpowiednie proporcje między ambicją a presją.
Protasiewicz: zarządzanie presją kluczem do sukcesu
Nowy menedżer Sparty doskonale zdaje sobie sprawę z ciężaru oczekiwań. Wrocław to klub, w którym nie walczy się o „przyzwoity wynik” – tu celem jest złoto. Protasiewicz podchodzi jednak do tego w sposób wyważony, starając się chronić zawodników przed nadmiernym obciążeniem mentalnym.
Jego podejście najlepiej oddają słowa wypowiedziane podczas konferencji:
– Staram się zdjąć presję z zawodników.
To krótkie, ale znaczące zdanie dobrze oddaje filozofię pracy byłego znakomitego żużlowca. Protasiewicz wie, że w zespole pełnym indywidualności i liderów kluczowe jest stworzenie odpowiednich warunków do jazdy – nie tylko sprzętowych, ale przede wszystkim mentalnych.
Sparta gotowa, ale świadoma wyzwań
Wrocławianie przystąpią do sezonu jako jeden z głównych kandydatów do tytułu. Skład zespołu, doświadczenie liderów oraz zaplecze organizacyjne sprawiają, że każdy inny scenariusz niż walka o złoto byłby rozczarowaniem.
Jednocześnie okres przygotowawczy pokazał, że sezon 2026 może być bardziej wymagający niż poprzednie. Nowe opony, zmieniające się warunki torowe oraz konieczność ciągłego dopasowywania sprzętu sprawiają, że nawet najmniejsze detale mogą decydować o końcowym wyniku.
Potwierdzają to także wypowiedzi zawodników. Artiom Łaguta podkreśla, że przygotowania przebiegają zgodnie z planem:
– Jestem usatysfakcjonowany zawodami, w których brałem udział. Mam odłożonych kilka silników na ligę. Czuję się dobrze, choć nowe opony dają o sobie znać. Myślę, że będę gotowy w 100% do inauguracji PGE Ekstraligi.
Z kolei Bartłomiej Kowalski zwraca uwagę na specyfikę nadchodzącego sezonu:
– Nie lekceważę tego sezonu i mocno koncentruję się na tym, by był dla mnie udany, ale co się wydarzy pokaże czas. W tym roku odczuwam dużą różnicę w dopasowaniu sprzętu do toru ze względu na nowe opony, jednak od pierwszego wyjazdu na tor testuje tylko nowe rozwiązania.
Inauguracja pod lupą
Pierwszy sprawdzian nadejdzie już na inaugurację w najbliższy piątek 10 kwietnia o godz. 20:30, kiedy Betard Sparta podejmie Stelmet Falubaz Zielona Góra. To spotkanie od razu ustawi narrację wokół wrocławskiego zespołu – pokaże, czy przygotowania przełożą się na realną dyspozycję torową.
Dla Protasiewicza będzie to także pierwszy oficjalny mecz w roli menedżera Sparty. Debiut pod ogromną presją, ale też z ogromnym potencjałem. Wszak przez wiele lat PePe bronił barw Falubazu, a w ostatnim sezonie właśnie tam pełnił rolę dyrektora sportowego druzyny.
Spokojna głowa, wielkie ambicje
Wrocław wchodzi w sezon 2026 z jasno określonym celem – odzyskać lub utrzymać dominację w lidze. Jednak droga do złota, jak pokazują ostatnie lata, nigdy nie jest prosta.
Dlatego właśnie tak istotne może okazać się podejście Protasiewicza. Jeśli uda mu się utrzymać równowagę między presją a spokojem, Sparta może zyskać coś więcej niż tylko mocny skład – może zyskać przewagę mentalną, która często decyduje o mistrzostwie.








