Sezon 2025 miał być dla Betard Sparty Wrocław wielkim powrotem na szczyt PGE Ekstraligi. Prezes Andrzej Rusko zbudował skład, w którym znalazł się wicemistrz świata Brady Kurtz i trzeci żużlowiec globu Dan Bewley. Wrocławianie mieli walczyć o złoty medal. Zamiast tego zakończyli rywalizację tylko z brązowym krążkiem, co w klubie ze stolicy Dolnego Śląska traktowane jest jako ogromna porażka.

Pierwszym, który zapłacił za ten wynik, został trener Dariusz Śledź. Jeszcze przed rewanżowym meczem o brąz w Grudziądzu szkoleniowiec pożegnał się z kibicami. W związku z tym, że to już moja ostatnia misja bojowa w barwach Sparty, to chciałbym podziękować kibicom za te wszystkie lata. Byliście wspaniali, dopingujecie tę drużynę chyba najlepiej w Polsce. Jesteście mistrzami świata w dopingu, także bardzo wam za to dziękuję w imieniu wszystkich chłopaków. Dziękuję za wsparcie, jakie od was otrzymałem – powiedział na antenie Eleven Sports 1, żegnając się z klubem po kilku latach pracy.

Co dalej z Maciejem Janowskim?

Jednak wiele wskazuje na to, że na Śledziu zmiany się nie skończą. Pod znakiem zapytania stoi przyszłość kapitana i wychowanka Sparty – Macieja Janowskiego. „Magic” odjechał najgorszy sezon od 2016 roku. Wtedy miał średnią 1,674 pkt/bieg, a teraz 1,770 pkt/bieg – co dało mu dopiero 24. miejsce w klasyfikacji zawodników PGE Ekstraligi.

Na platformie X w sobotę wieczorem pojawił się wpis dziennikarza Konrada Marca:
Czy kibice Sparty mogą być spokojni, że zobaczą Cię w sezonie 2026 w barwach tej drużyny?

Maciej Janowski odpowiedział:
– Okaże się najpewniej we wtorek. Na razie więcej nie mogę powiedzieć.

W rozmowie z dziennikarzem Janowski został zapytany o możliwą rewolucję kadrową:
– Taki jest ten sport. W drużynach zawodnicy się zmieniają. My jesteśmy do tego przyzwyczajeni. Wiadomo, że jako zawodnika z Wrocławia i kapitana tej drużyny, to mnie w jakimś sensie dotyka. No ale tak wygląda ten sport. Jeżeli będzie taka potrzeba, to zmienię klub. Nie wszystko zależy ode mnie. Na nic się nie nastawiam. Po prostu złapię kolejną falę, jaka by ona nie była.

Kapitan Sparty krótko podsumował sezon:
– Sportowo nie był taki, jak sobie wyobrażałem, lecz dużo mnie nauczył. Nie jest to sezon, o którym chciałbym jak najszybciej zapomnieć. Przed sezonem celowaliśmy w finał, to jest taki medal na pocieszenie. Każdy oprócz złotego nie jest w 100% satysfakcjonujący. Można powiedzieć, że poślizgnęliśmy się na wybiciu i niestety lądowanie nie było tam, gdzie chcieliśmy. Na pocieszenie mamy brązowy medal.

Presja na transfer

Janowski nie rozwiał więc wątpliwości. O jego dalszym losie we Wrocławiu dowiemy się już we wtorek, 30 września. Jeśli faktycznie odejdzie, Sparta będzie zmuszona sprowadzić żużlowca, który jest w stanie gwarantować średnią powyżej 2,00 pkt/bieg – czyli około 10 punktów w meczu. Problem w tym, że na rynku transferowym praktycznie nie ma już wolnych zawodników tego formatu. A znając prezesa Andrzeja Rusko właśnie tylko taki zawodnik teraz wchodzi w grę.

Sternik Betard Sparty będzie więc musiał znaleźć rozwiązanie, które pozwoli drużynie realnie myśleć o powrocie na podium, tym razem już o złotym odcieniu.

Zdjęcie: Maciej Trubisz