Betard Sparta Wrocław zakończy sezon 2025 z brązowym medalem PGE Ekstraligi. Zespół ze stolicy Dolnego Śląska rozgromił Bayersystem GKM Grudziądz 61:29 w pierwszym meczu o trzecie miejsce, a rewanż wydaje się formalnością. Że już rozdajemy medale, dzieląc skórę na niedźwiedziu? To się wydaje wręcz nieprawdopodobne, by zespół który ma w składzie srebrnego i brązowego medalistę indywidualnych mistrzostw świata w rewanżu nie uzbierał 29 oczek. Problem w tym, że drużyna mierzyła znacznie wyżej. „Każdy medal jest oczywiście cenny. Natomiast, przepraszam bardzo, że tak powiem, ale nikt nie lubi być frajerem. Frajersko żeśmy przegrali półfinał. Dzisiaj powinniśmy jechać z Lublinem. Ciekaw jestem, jaki byłby wynik” – powiedział prezes Sparty Andrzej Rusko w rozmowie z portalem PoBandzie.
Rekordowe zwycięstwo, najlepsze od dwóch lat
Triumf 61:29 nad GKM-em był najwyższym zwycięstwem Sparty od maja 2023 roku. Co więcej, goście nie wygrali drużynowo ani jednego wyścigu – od kompromitacji uratował ich jedynie Michael Jepsen Jensen, który zdobył aż 15 punktów.
Sparta zaprezentowała pełnię możliwości – na torze przygotowanym dokładnie pod swoje potrzeby – ale trzeba zaznaczyć regulaminowym – i po licznych treningach. Liderem zespołu był Brady Kurtz (14+1), a dobrą dyspozycję pokazał też Maciej Janowski (9+3), który przez cały rok zmagał się ze sprzętem. „Nie wykonaliśmy naszego planu, jakim był awans do finału, dlatego tym bardziej zależało nam, aby jak najlepiej przygotować się do tego spotkania i zbudować zaliczkę przed rewanżem” – przyznał kapitan Sparty w rozmowie dla klubowej telewizji (źródło: WTS Sparta TV).
Prawdziwe oblicze za późno
Problem Sparty polega na tym, że prawdziwą siłę drużyna pokazała dopiero w meczu o brąz, ostatnim na swoim domowym torze w tym sezonie. W decydującym spotkaniu półfinału na torze Stadionu Olimpijskiego z Pres Toruń wyglądało tak jakby wrocławianie „przeszli obok meczu”, oddając rywalom szansę walki o złoto. I choć efektowna wygrana z GKM-em cieszy, to dla wielu kibiców pozostaje gorzki posmak.
Rusko: „Musimy odświeżyć drużynę”
Prezes klubu nie ukrywa, że w kolejnych sezonach trzeba będzie pójść o krok dalej i uniknąć powtarzania tegorocznych błędów. Co istotne, mówi nie o nadchodzącym roku (wyrznie dając „ostatnią szansę” tym zawodnikom, którym nie do końca w tym sezonie wyszło), ale o zmianach w perspektywie sezonu 2027.
„Na pewno na sezon 2027 zrobimy przetasowania. Uważam, że musimy odświeżyć drużynę. Niektóre osoby po to, aby się dalej rozwijać, muszą pójść do innych klubów. Patrzę po prostu na wyniki. Jeśli widzę, że zawodnik co roku notuje regres, zamiast progresu, jeżeli ta średnia spada przez jeden, drugi, trzeci rok, to znaczy, że gdzieś jest źle. Albo my nie potrafimy mu pomóc, albo sam nie jest sobie w stanie pomóc i musi szukać jakichś dróg rozwoju. Najważniejsze to iść do przodu” – tłumaczył Rusko w rozmowie z PoBandzie.
Sukces frekwencyjny – Sparta najlepsza w Polsce
Choć sportowo Sparta nie zrealizowała celu minimum, czyli finału, to na trybunach odniosła pełny sukces. Każdy z dziewięciu domowych meczów obejrzał komplet 13 675 widzów – żaden inny klub w Polsce nie mógł pochwalić się stuprocentową frekwencją. Wrocławianie zajęli pierwsze miejsce w rankingu średnich frekwencji w całej PGE Ekstralidze. Szkoda, że tak ogromnego zaangażowania fanów nie doceniły zarządzający ekstraliga i wbrew rozstrzygnięciom na torze i zdrowemu rozsądkowi nie dano szansy świętować wrocławskim kibicom zdobycia brązowego medalu przez ich ukochaną drużynę na własnym torze. Nasuwa się mające korzenie w zamierzchłej przeszłości rodem z PRL-u pytanie – „Panowie, co by tu jeszcze spieprzyć?”.
Działania naprawcze: konieczność pełnego zaangażowania
Sezon 2025 pokazał, że potencjał w drużynie Betard Sparty jest ogromny – dowodem zwycięstwo 61:29, największe od dwóch lat. Ale sukcesy nie mogą ograniczać się do pojedynczych meczów. W kolejnym roku zawodnicy będą musieli w każdym spotkaniu prezentować maksymalne zaangażowanie i wolę walki o najwyższe cele. Inaczej półfinałowa „porażka frajerska” stanie się symbolem stagnacji, a nie chwilowym wypadkiem przy pracy.
Podsumowanie
Betard Sparta Wrocław żegna sezon efektownie, ale z niedosytem. Brąz (który ewentualnie zostanie zdobyty po rewanżowym meczu w Grudziądzu w najbliższa sobotę 27 września) nie rekompensuje utraconej szansy walki o mistrzostwo. Prezes Rusko jasno zapowiada zmiany i „odświeżenie drużyny”, co zwiastuje duże roszady w perspektywie sezonu 2027. Kibice mogą być pewni jednego – wrocławska drużyna będzie musiała udowodnić, że potrafi nie tylko bić rekordy, ale i wytrzymać presję w najważniejszych momentach i prezentować wysoką, równą formę podczas całego przyszłorocznego sezonu.
Zdjęcie: Maciej Trubisz








