Betard Sparta Wrocław pewnie pokonała Gezet Stal Gorzów 51:39 w zaległym spotkaniu 8. rundy PGE Ekstraligi, ale dla gospodarzy równie ważny jak sam wynik był kolejny bardzo dobry występ Bartłomieja Kowalskiego. Zawodnik formacji U24 zdobył 11 punktów i bonus w czterech startach, potwierdzając, że po trudniejszych tygodniach zaczyna wracać do swojej najlepszej dyspozycji.

Jeszcze kilka tygodni temu wokół młodego wychowanka Sparty pojawiało się wiele pytań. Wrocławianin nie ukrywał, że sezon wymaga od niego ogromnej pracy nad sprzętem, ustawieniami i własną jazdą. Teraz jednak coraz więcej wskazuje na to, że wykonana praca zaczyna przynosić efekty. Przebłyski dobrej dyspozycji Spartanin miał w Zielonej Górze, jednak błędy na trasie pozbawiły go cennych punktów. Po meczu ze Stalą Kowalski nie krył optymizmu i przyznał, że czuje wyraźny progres.

Powrót do wysokiej formy

Mecz przeciwko gorzowianom był jednym z najlepszych występów Kowalskiego w obecnym sezonie. Na Stadionie Olimpijskim imponował nie tylko maksymalną zdobyczą punktową (nie został pokonany przez żadnego z przeciwników), ale także szybkością i pewnością siebie na torze. Szczególnie dobrze wyglądał w pojedynkach z doświadczonymi rywalami, pokazując, że odzyskuje to, czego czasami brakowało mu na początku rozgrywek.

Sam zawodnik przyznaje, że najważniejszą zmianą jest poprawa mentalna.

– Tak, na pewno pod względem pewności siebie czuję, że wracam na dobre tory. Lada moment będziemy wkraczać w najważniejszy moment sezonu, więc mam nadzieję, że osiągnę to, co sobie zaplanowałem.

To słowa szczególnie istotne w kontekście dalszej części sezonu. Sparta znajduje się w grupie zespołów walczących o jak najlepszą pozycję przed fazą play-off, a dobra forma zawodników U24 może odegrać ogromną rolę w końcowym układzie tabeli.

Efekt wielu tygodni pracy

Wynik przeciwko Stali nie był przypadkiem. Kowalski podkreśla, że za poprawą dyspozycji stoi wiele godzin pracy wykonywanej wspólnie z mechanikami oraz sztabem szkoleniowym.

– Myślę, że tak. Na pewno w tym sezonie mam sporo pracy – z teamem, ze sprzętem i ogólnie ze sobą. Myślę, że to wszystko powoli zaczyna przynosić efekty i mam nadzieję, że tak będzie dalej.

To właśnie cierpliwość była jednym z kluczowych elementów procesu odbudowy formy. W sporcie żużlowym często oczekuje się natychmiastowych rezultatów po zmianach sprzętowych czy technicznych, jednak rzeczywistość wygląda inaczej. Niekiedy potrzeba wielu treningów i kolejnych meczów, by wszystkie elementy zaczęły funkcjonować tak, jak oczekuje zawodnik.

W przypadku Kowalskiego wygląda na to, że właśnie taki moment nadchodzi.

Nie było łatwo mimo osłabień rywala

Choć końcowy wynik sugeruje pewne zwycięstwo Sparty, zawodnicy gospodarzy zgodnie podkreślali, że spotkanie nie należało do najłatwiejszych. Gezet Stal Gorzów przyjechała do Wrocławia bez kontuzjowanego Jacka Holdera, a także osłabiona brakiem Adama Bednara, jednak jej zawodnicy wielokrotnie potrafili nawiązać walkę z gospodarzami.

Jednym z najlepszych przykładów był dziesiąty wyścig, w którym Kowalski pokonał między innymi Andersa Thomsena.

– Na pewno cieszę się z tego wyniku, bo mimo osłabień rywala było się z kim ścigać. Cieszę się, że była prędkość i że mogłem czerpać frajdę z jazdy.

To właśnie szybkość motocykla była jednym z najważniejszych pozytywów dla zawodnika Sparty. W ostatnich tygodniach wielokrotnie podkreślano, że problemem nie jest talent czy umiejętności Kowalskiego, ale znalezienie optymalnych ustawień sprzętowych. We wtorkowy wieczór wszystko funkcjonowało znacznie lepiej.

Wrocławski tor wrócił do normy

Jednym z tematów rozmów po meczu był również stan nawierzchni Stadionu Olimpijskiego. Jeszcze kilka dni wcześniej obiekt był areną Grand Prix Polski, podczas którego warunki torowe wywoływały wiele dyskusji.

Kowalski zwrócił uwagę na pracę toromistrza oraz przygotowanie nawierzchni do ligowego spotkania.

– Nasz tor we Wrocławiu potrafi przyjąć naprawdę mnóstwo wody. Już na treningach przed meczem praktycznie nie było śladu po tym, co wydarzyło się wcześniej. To oczywiście nie zrobiło się samo. Nasz toromistrz świetnie wykonuje swoją pracę i bardzo dobrze przygotował tor na zawody.

Słowa zawodnika pokazują, jak ogromne znaczenie w nowoczesnym żużlu ma przygotowanie toru. Nawet najlepiej dysponowany zawodnik potrzebuje odpowiednich warunków, aby wykorzystać pełnię swoich możliwości.

Sezon pełen niewiadomych

Tegoroczne rozgrywki PGE Ekstraligi należą do najbardziej wyrównanych od wielu lat. W walce o czołową czwórkę liczy się aż sześć zespołów, a sytuacja zmienia się praktycznie po każdej kolejce.

Duży wpływ na układ tabeli mają również kontuzje, które dotknęły niemal wszystkie czołowe drużyny.

– Tak, tych kontuzji jest naprawdę dużo i to jest bardzo niepokojące. Mamy dużą rotację – jedni zawodnicy wracają do zdrowia, inni łapią urazy. W tabeli jest bardzo ciasno i myślę, że ten sezon będzie naprawdę ciekawy. O końcowych miejscach mogą decydować dosłownie drobne błędy, które pokażą, z jakiej pozycji poszczególne drużyny wejdą do play-off.

To trafna diagnoza obecnej sytuacji. Praktycznie każda kolejka przynosi nowe rozstrzygnięcia, a różnice punktowe pomiędzy zespołami są niewielkie. W takich okolicznościach nawet pojedynczy bieg czy jeden nieudany występ mogą mieć ogromne znaczenie dla końcowego układu tabeli.

Czas na hit z liderem

Sparta nie ma jednak czasu na długie świętowanie zwycięstwa nad Stalą. Już w najbliższy piątek do Wrocławia przyjedzie aktualny lider rozgrywek – Bayersystem GKM Grudziądz.

Będzie to jedno z najciekawszych spotkań całej rundy zasadniczej. Grudziądzanie imponują stabilnością i dysponują obecnie najmocniejszym składem od wielu sezonów.

We Wrocławiu doskonale zdają sobie sprawę z rangi tego meczu.

– Na pewno będziemy chcieli wykorzystać atut własnego toru. Będziemy trenować w czwartek i przygotowywać się tak, żeby być gotowym do walki o zwycięstwo. Co do temperatury, która ma być – jest lato, wszyscy jesteśmy przygotowani do takich warunków, więc będzie to sprawa drugorzędna.

Sparta liczy na swojego zawodnika U24

Dla Bartłomieja Kowalskiego nadchodzące tygodnie mogą być najważniejszym okresem sezonu. Zbliżają się mecze decydujące o układzie tabeli, a następnie faza play-off, w której każdy punkt będzie miał ogromne znaczenie.

Forma zawodnika U24 może okazać się jednym z kluczowych elementów układanki Piotra Protasiewicza. W meczu ze Stalą Kowalski pokazał, że wraca do poziomu, którego oczekują od niego kibice Sparty.

Jeżeli utrzyma obecną dyspozycję, wrocławianie mogą zyskać dodatkowego lidera na najważniejszą część sezonu. A sam zawodnik udowadnia, że słowa o powrocie na właściwe tory nie są jedynie deklaracją, lecz znajdują coraz wyraźniejsze potwierdzenie na torze.

Źródło: ekstraliga.pl
Zdjęcie: Maciej Trubisz