Dominik Kubera został bohaterem najgłośniejszego transferu tej giełdy. Po pięciu latach spędzonych w Motorze Lublin zdecydował się na zmianę otoczenia i dołączenie do Stelmet Falubazu Zielona Góra. W rozmowie z po-bandzie.com.pl żużlowiec szczegółowo wyjaśnia, dlaczego postawił właśnie na ekipę z Winnego Grodu, jakie propozycje rozważał oraz jak wyglądał jego kontakt z Betard Spartą Wrocław.
Nie brakowało bowiem informacji, że to właśnie Betard Sparta również mocno zabiegała o pozyskanie Kubery, o czym mówił sam zawodnik. Ostatecznie jednak wybór padł na Falubaz, ale – jak przyznaje – „rozważał dwa kluby”.
Poniżej prezentujemy pełny wywiad z Dominikiem Kuberą, który ukazał się na stronie po-bandzie.com.pl.
„Moja córka pokazuje palcem i mówi: Miki, Miki”. Pierwsze wrażenia po transferze
Dominik, minęło trochę czasu od kiedy dołączyłeś do Stelmet Falubazu Zielona Góra. Przyzwyczaiłeś się do tego, że ta Myszka Miki jest w tym nowym klubie wszechobecna?
„Moja córka pokazuje palcem i mówi: „Miki, Miki”, więc jest fajnie, oswajam się z tym. Odczuwanie tego wszystkiego na pewno bardziej zbuduje sezon, stadion, pierwsze zawody. Póki co, wszystko przebiega bardzo spokojnie.”
Oglądałeś w dzieciństwie Myszkę Miki, a może właśnie córeczka ogląda?
„Wiadomo, że ja oglądałem. Córeczka nie ogląda, ale postać oczywiście kojarzy. Pewnie będzie oglądać, bo to bajka dla trochę większych dzieci. U każdego ta kreskówka się przewinęła i pewnie każdy się trochę na niej wychował.”
„Ja też chciałem zmiany”. Co przekonało Kuberę do Zielonej Góry?
Szef Falubazu, Adam Goliński, nazwał ten transfer „spełnieniem marzeń”. Wrocław, Leszno, Zielona Góra – propozycji było kilka. Jak wyglądały kulisy?
Bajki na bok – jak to się stało, że Adam Goliński przekonał Cię do jazdy w Falubazie?
„Tak to się ułożyło, a nie inaczej. Ja też chciałem zmiany, więc to jest główna przyczyna tego dlaczego tutaj jestem. Gdy miałem kilka ofert, to porozmawialiśmy z prezesem i bardzo spodobała mi się ta chęć powrotu Falubazu i całego miasta do walki o jak najwyższe cele. Prezes mi to fajnie zaprezentował, więc jestem tutaj w Zielonej Górze.”
Pięć lat spędziłeś w Motorze Lublin. Wcześniej podkreślałeś, że nie chcesz nic zmieniać. Co się wydarzyło?
„Dokładnie tak było, ale przyszedł już taki moment, że sam poczułem, że chciałbym coś zmienić. Myślę, że to nie jest absolutnie nic złego. Sportowiec to czuje, kiedy przychodzi taki moment. Ja to poczułem i dlatego jestem w Falubazie.”
Sparta Wrocław chciała Kubery. Dlaczego więc Falubaz?
Zawodnik potwierdził także ofertę z Wrocławia. Betard Sparta – klub, który od lat zabiegał o Kuberę – ponownie próbował go ściągnąć. Prezes Andrzej Rusko nigdy nie ukrywał sympatii do zawodnika z Leszna.
Wspominałeś w jednym z wywiadów, że były propozycje z Wrocławia. Dlaczego więc Falubaz, a nie Sparta?
„Zielona Góra i Wrocław to kluby relatywnie blisko mojego domu. To były zatem dwie główne propozycje, które rozważałem. Była też propozycja z Leszna. Prezes Falubazu przekonał mnie jednak, że warto przejść właśnie tutaj.”
To potwierdza, że w walce o podpis Kubery były trzy kluby: Falubaz, Sparta oraz Unia Leszno, a ostateczny wybór padł na Zieloną Górę po rozmowach z prezesem Golińskim.
„Tutaj w Zielonej Górze”. Ulubiony tor, dobre wyniki i sentymenty
Pamiętasz, gdzie odjechałeś najlepsze zawody w PGE Ekstralidze 2025?
„Tutaj w Zielonej Górze.”
Specyfika toru też miała wpływ na Twój wybór?
„To była jedna z najważniejszych rzeczy. Zieloną Górę wspominam bardzo, bardzo miło i ciepło, jeśli chodzi o wyniki sportowe. Tutaj osiągałem dobre i bardzo dobre rezultaty. Mistrzostwo Polski juniorów, nie wiem czy zrobiłem tu mniej niż 10 punktów w PGE Ekstralidze. Może wtedy gdy jako junior jeździłem w Lesznie i był taki mecz, gdy straciłem palec u stopy. Wtedy było 3,3,3,1 i niestety wypadek na drugiej pozycji. Z wynikami zawsze tu było fajnie.”
„Zawsze był ostry doping”. Kubera o kibicach Falubazu
Jesteś ciekaw, jak będzie wyglądał doping Falubazu z perspektywy gospodarza?
„Bardzo mnie to ciekawi. Zawsze byłem w drużynie przyjezdnej. Faktycznie był zawsze taki ostry, mocny doping. Ciekawe jak to wygląda z tej innej perspektywy. Teraz będę miał okazję tego spróbować. Zielonogórscy kibice są jednymi z najlepszych w Polsce pod względem opraw, krzyku emocji. To też pomaga i pcha zawodników do przodu. Fajnie będzie tego doświadczyć.”
O współpracy z Grzegorzem Walaskiem
Była już okazja do rozmowy z trenerem Walaskiem?
„Mieliśmy już kilka okazji do rozmowy. Bardzo fajnie, bardzo ambitnie i ze świetnym podejściem. Wiadomo, że teraz jesteśmy w innym okresie, przyjdą pierwsze treningi. Więcej pracy czeka nas na obozie czy podczas pierwszych wyjazdów na tor. Wtedy jeszcze więcej tych rozmów będzie.”
Trener, który niedawno jeszcze się ścigał, to duży atut?
„Zdecydowanie tak. Myślę, że trener dużo widzi, dużo wie. Ma też świadomość jak w dzisiejszych czasach działa sprzęt. To na pewno będzie pomocne.”
„Musimy się zjednoczyć”. O sile Falubazu
Jak oceniasz potencjał Falubazu?
„To trochę wróżenie z fusów. Wiadomo, że papier przyjmuje wszystko. Musimy się zjednoczyć, zintegrować, wyciągnąć dobre wnioski, jeździć szybko i osiągać dobre wyniki. To jest nasz cel. Znamy się wszyscy dobrze. Jak nie jeździmy razem w kraju, to zagranicą. Z Andrzejem i Leonem też miałem okazję się przetrzeć, więc myślę, że stworzymy fajną ekipę.”
O integracji w „leszczyńskiej kolonii” Falubazu
Z aklimatyzacją chyba problemu mieć nie będziesz – mówi się o „leszczyńskiej kolonii”.
„Z Przemem znamy się bardzo długo, z Damianem od samego początku jego kariery w Lesznie. Nie będzie źle.”
Wakacje, regeneracja i powrót do pracy
Wakacje już za Tobą, byłeś w Turcji. Pływanie na łódce.
„Taka forma wypoczynku z rodzinką po sezonie, żeby się trochę odciąć i zregenerować. Powoli teraz będziemy wchodzić w przygotowania.”
Źródło: po-bandzie.com.pl
Zdjęcie: materiały prasowe Stelmet Falubazu Zielona Góra






