Jak się okazuje słowa Artema Łaguty po pierwszym meczu play off z GKM-em Grudziądz kiedy to stwierdził, iż teraz Sparta będzie wygrywać ju z wszystko, jak dotychczas okazują się prorocze. Wrocławianie, mimo nie najgorszej zasadniczej części sezonu zajęli drugie miejsce w tabeli PGE Ekstraligi. To zupełnie inaczej niż w ubiegłym sezonie, kiedy to właśnie ekipa ze stolicy Dolnego Śląska była domatorem w pierwszej części sezonu, a w czasie play off powoli „gasła”. Jak wiadomo, przyczyny tego były w kontuzjach czołowych zawodników. Nie zmienia to faktu, iż Betard Sparta na koniec sezonu 2023 nie przywdział mistrzowskiej korony.
W bieżącym sezonie, mimo swoich kłopotów (brak Taia Woffindena – jednego z liderów drużyny) to właśnie play off Spartanie pokazują swoją siłę. Trzy mecze – trzy zwycięstwa w tym dwa na wyjazdach. Kibice we Wrocławiu nie wyobrażają sobie innego scenariusza, jak tylko awans Spartan do finału DMP 2024. Właśnie nie bez znaczenia jest wsparcie fanów ze stolicy Dolnego Śląska, którzy „na Jancarzu” szczelnie zapełnili dwa dolnego sektory przewidziane dla kibiców gości. Niepokoją natomiast pomeczowe słowa Macieja Janowskiego, w których Magic stwierdził, iż po rozmowie z prezesem może szukać sobie klubu…
Zapraszamy na relację z tego spotkania ze strony wts.pl:
Zawodnicy Betard Sparty Wrocław, pomimo trudnego początku spotkania, wygrali w półfinale w Gorzowie Wielkopolskim 44:46, pokazując moc przed rewanżem na Olimpijskim. Aż 15 punktów z bonusem zdobył Artem Łaguta.
Spartanie zmagania półfinałowe w Gorzowie rozpoczęli od zdobycia 2 punktów za sprawą ataku Artema Łaguty na dystansie – bezpardonowo wjechał on pomiędzy zawodników gospodarzy, od razu rzucając się w pogoń za Martinem Vaculikiem; czwarty w tym wyścigu ostatecznie był Dan Bewley. W gonitwie młodzieżowej pod taśmą ruszył się Jakub Stojanowski, a następnie po przerwaniu wyścigu przewrócił się on, przez co wpadł na niego Marcel Kowolik – na szczęście był w stanie on kontynuować zawody. W powtórce młodzi Spartanie wypracowali remis; 2 punkty zdobył Jakub Krawczyk, a 1 „oczko” powędrowało na konto właśnie Marcela Kowolika. Bieg wygrał Oskar Paluch.
Następnie pod taśmą ustawili się Maciej Janowski i Francis Gusts – ostatecznie ten wyścig padł jednak łupem gorzowskich żużlowców, którzy do swojego dorobku dołożyli 5 punktów. Na koniec pierwszej serii startów defekt zaliczył niestety Jakub Krawczyk, przez co nie ruszył spod taśmy; Bartłomiej Kowalski na mecie zameldował się za to jako trzeci.
Nasi zawodnicy kolejną serię rozpoczęli od mocnego uderzenia. Świetnie spod taśmy ruszyli Bartłomiej Kowalski i Artem Łaguta, którzy od razu zbudowali sporą przewagę nad gospodarzami, wygrywając podwójnie. Kolejny wyścig zakończył się dla nas tym samym rezultatem – Artem Łaguta, zastępujący Francisa Gustsa, ponownie genialnie wystartował, a Dan Bewley po zewnętrznej zbudował prędkość i szybko wyjechał na drugą pozycję. Strata naszej drużyny do gospodarzy stopniała do zaledwie dwóch „oczek”. Wynik ten utrzymało zwycięstwo Macieja Janowskiego, który oczarował stadion w Gorzowie Wielkopolskim, wyprzedzając obu rywali na przeciwległej prostej; Marcel Kowolik ostatecznie nie punktował, choć był blisko minięcia Szymona Woźniaka.
W biegu 8. niesamowity manewr na ostatnim łuku wykonał Artem Łaguta, który na „kresce” wyprzedził Andersa Thomsena – dodatkowo, trzeci był Bartłomiej Kowalski, a ten rezultat dał naszej drużynie remis. Następnie świetnie swoje pole startowe wykorzystał Dan Bewley, który zdobył 3 punkty i utrzymał wynik na tym samym poziomie. Wyścig 10 zakończył się jednak wynikiem 4:2 dla gospodarzy – Maciej Janowski na mecie zameldował się jako drugi, cały czas goniąc prowadzącego Martina Vaculika.
Chwilę później tym samym odpłacili się Bartłomiej Kowalski i Dan Bewley, którzy ponownie doprowadzili do remisu w spotkaniu po walce koło w koło z Szymon Woźniakiem. Bieg 12. podwójnie wygrali Gorzowianie, choć Francis Gusts do samego końca dzielnie bronił się przed zapędami Jakuba Stojanowskiego. W kolejnym wyścigu z powrotem do remisu doprowadzili Artem Łaguta i nasz kapitan, Maciej Janowski, który świetnie ruszyli spod taśmy, a następnie współpracując i jadąc parą, wygrali podwójnie.
W biegu 14. Bartłomiej Kowalski pokazał niezwykłe tempo, cały czas odpychając ataki bardzo szybkiego Andersa Thomsena; dodatkowo na trzecią pozycję przedarł się Dan Bewley, co przed ostatnim wyścigiem meczu dało nam prowadzenie. Utrzymali je Maciej Janowski i Artem Łaguta, dowożąc wynik 3:3.
Spartanie wygrali półfinał w Gorzowie Wielkopolskim 44:46. Artem Łaguta zdobył tego wieczoru aż 15 punktów z bonusem.
Wyniki:
ebut.pl Stal Gorzów – 44 pkt.
9. Szymon Woźniak – 6+1 (1,1*,2,2,0)
10. Jakub Miśkowiak – 6+1 (3,2,1*,0,0)
11. Martin Vaculik – 13 (3,1,3,3,3)
12. Adam Bednar – 4 (3,0,1,0)
13. Anders Thomsen – 8+1 (2*,1,2,1,2)
14. Oskar Paluch – 5+1 (3,2*,0)
15. Jakub Stojanowski – 2+1 (0,0,2*)
Betard Sparta Wrocław – 46 pkt.
1. Dan Bewley – 7+1 (0,2*,3,1,1)
2. Francis Gusts – 1 (0,-,0,1)
3. Artem Łaguta – 15+1 (2,2*,3,3,3,2)
4. Bartłomiej Kowalski – 11 (1,3,1,3,3)
5. Maciej Janowski – 9+2 (1,3,2,2*,1*)
6. Jakub Krawczyk – 2 (2,d,0)
7. Marcel Kowolik – 1+1 (1*,0,0)
8. Nikodem Mikołajczyk – ns
Bieg po biegu:1. (60,43) Vaculik, Łaguta, Woźniak, Bewley – 4:2 – (4:2)
2. (60,57) Paluch, Krawczyk, Kowolik, Stojanowski – 3:3 – (7:5)
3. (60,37) Bednar, Thomsen, Janowski, Gusts – 5:1 – (12:6)
4. (60,19) Miśkowiak, Paluch, Kowalski, Krawczyk (d) – 5:1 – (17:7)
5. (60,66) Kowalski, Łaguta, Vaculik, Bednar – 1:5 – (18:12)
6. (60,11) Łaguta, Bewley, Thomsen, Stojanowski – 1:5 – (19:17)
7. (60,73) Janowski, Miśkowiak, Woźniak, Kowolik – 3:3 – (22:20)
8. (60,65) Łaguta, Thomsen, Kowalski, Paluch – 2:4 – (24:24)
9. (60,71) Bewley, Woźniak, Miśkowiak, Gusts – 3:3 – (27:27)
10. (60,76) Vaculik, Janowski, Bednar, Krawczyk – 4:2 – (31:29)
11. (61,25) Kowalski, Woźniak, Bewley, Bednar – 2:4 – (33:33)
12. (61.21) Vaculik, Stojanowski, Gusts, Kowolik – 5:1 – (38:34)
13. (60,80) Łaguta, Janowski, Thomsen, Miśkowiak – 1:5 – (39:39)
14. (61,50) Kowalski, Thomsen, Bewley, Woźniak – 2:4 – (41:43)
15. (61,45) Vaculik, Łaguta, Janowski, Miśkowiak – 3:3 – (44:46)
Źródło: wts.pl






