Rynek transmisji sportowych w Polsce po raz kolejny staje na zakręcie. Po wycofaniu się z żużla stacji Eleven Sports, główny ciężar pokazywania ligowych rozgrywek spoczywa dziś wyłącznie na Canal+, który posiada pełnię praw do PGE Ekstraligi. Sytuacja ta jednak może ulec zmianie.

Jak ustalono, TVP Sport prowadzi zaawansowane rozmowy w sprawie przejęcia części praw do transmisji meczów najlepszej ligi żużlowej świata. Według doniesień, publiczny nadawca jest zainteresowany przede wszystkim piątkowymi spotkaniami, ale kwestie podziału transmisji nadal pozostają otwarte.


TVP Sport powróci do żużla? Trwają negocjacje

Prezes PGE Ekstraligi Wojciech Stępniewski w rozmowie z cytowanego źródła jasno potwierdził, że dialog trwa, a TVP Sport jest jedną z opcji, które mogą odciążyć Canal+ i wzmocnić zasięg żużla:

„Władze Canal+ szukają jakiegoś rozwiązania, które byłoby atrakcyjne dla kibica, ligi, ale także dla Canal+. Dzisiaj to ta stacja ma prawa do wszystkich meczów PGE Ekstraligi i to do nich należy ostateczna decyzja. Nam zależy na kanale, który jest dostępny na polskich platformach dystrybucyjnych. Jeśli chodzi o TVP Sport, to mamy dobre wspomnienia, bo po utworzeniu spółki Speedway Ekstraliga TVP Sport pokazywało rozgrywki przez trzy lata.”

To nie pierwsza wypowiedź potwierdzająca, że w kuluarach dzieje się naprawdę dużo.
Szef żużlowej redakcji Canal+ Maciej Glazik już wcześniej podkreślał, że nic nie jest jeszcze rozstrzygnięte i możliwe są różne scenariusze — od utrzymania pełni praw, po podpisanie sublicencji.

Według ustaleń, finalna decyzja ma zapaść znacznie później niż w poprzednich latach, a sam podział spotkań na piątkowe i niedzielne poznamy dopiero po sfinalizowaniu rozmów.


TVP Sport walczy o piątek? Rozważana opcja wyboru „drugiego najatrakcyjniejszego meczu”

TVP Sport, zainteresowane przede wszystkim piątkową ramówką, może uzyskać prawo do nadawania jednego lub dwóch meczów z każdej kolejki — zależnie od ustaleń finansowych.

Jeśli doszłoby do sprzedaży tylko jednego piątkowego spotkania, możliwe jest, że TVP otrzyma również prawo wyboru drugiego najciekawszego meczu w całej kolejce. To mogłoby zwiększyć atrakcyjność ramówki publicznego nadawcy i poprawić wyniki oglądalności.


Pieniądze: największa przeszkoda. Sublicencja za nie mniej niż 20 milionów?

Nowy kontrakt telewizyjny PGE Ekstraligi opiewa na 71,5 mln zł.
Jeśli Canal+ miałby oddać część praw, według ustaleń nie zgodzi się na kwotę niższą niż 20 mln zł.

To poważne wyzwanie dla TVP Sport, który w ostatnich latach unika zakupu praw za tak wysokie sumy. Mimo tego — jak podkreślają eksperci — już sama obecność publicznego nadawcy w rozmowach jest dla środowiska żużlowego bardzo pozytywnym sygnałem.


Dlaczego TVP Sport to nadzieja dla żużla?

Po pierwsze — zasięg.
Po drugie — tradycyjnie bardzo wysoka oglądalność.

TVP Sport regularnie notuje kilkakrotnie wyższe wyniki niż płatne kanały premium, co potwierdzają liczby:

  • GP w Vojens – 488 tys. widzów
  • finał Złotego Kasku – 300 tys.
  • Kryterium Asów – 230 tys.
  • finał MPPK – 170 tys.

To rezultaty, których dziś nie osiąga już PGE Ekstraliga w Canal+.


Oglądalność ligowego żużla spada. Dlaczego? Dane są jednoznaczne

Jeszcze niedawno mecze PGE Ekstraligi osiągały wyniki 220–250 tysięcy widzów. Teraz liczby te drastycznie spadły.
Najlepsze spotkania nie przebijają 200 tys., a część finałów potrafiła zgromadzić… zaledwie 90 tysięcy oglądających.

Nie wynika to jednak — jak podkreślają władze ligi — z mniejszego zainteresowania kibiców, lecz ze zmiany zasięgu.

Wojciech Stępniewski wyjaśnia:

„Dotychczasowy kontrakt telewizyjny gwarantował trzykrotny wzrost kwoty licencyjnej. Z 20 milionów weszliśmy na poziom 60 mln złotych, ale w zamian Canal+ zagwarantował sobie możliwość przesunięcia transmisji żużlowych z pakietu podstawowego do pakietu premium.”
„Efekt jest taki, że obecnie najważniejsze mecze żużlowe są pokazywane na kanale, który ma o około połowę mniejszy zasięg techniczny niż dotychczasowe ponad 3 miliony na Canal+Sport5. Nie ma się więc co dziwić, że średnia oglądalność meczów spadła w ciągu dwóch lat ze 150-160 tysięcy do nieco ponad 100 tysięcy. Nie łączyłbym tego z odpływem kibiców, bo wtedy spadki widzielibyśmy także w Eleven Sports, a tam od 4-5 lat oglądalność jest na bardzo podobnym poziomie. Mniejsza oglądalność PGE Ekstraligi jest więc związana jedynie z przejściem żużla do pakietu premium.”

Stępniewski dodaje również:

„Gdybyśmy dzisiaj trafili na antenę TVP Sport, to przy dobrym meczu jesteśmy w stanie regularnie przyciągnąć przed telewizory 300 tysięcy widzów. Obecne dane oglądalności nas nie martwią, bo gdy porównujemy się do innych dyscyplin, to widzimy, że dalej jesteśmy w czołówce sportów w Polsce. Dla przykładu, zawody MotoGP w Polsacie Sport śledzi zwykle na żywo pięć tysięcy kibiców.”


Jak wygląda rynek praw telewizyjnych do żużla? Stan na dziś

Według podanych danych sytuacja prezentuje się tak:

  • Canal+ – posiada prawa do:
    • wszystkich meczów PGE Ekstraligi,
    • transmisji Metalkas 2. Ekstraligi,
    • indywidualnych mistrzostw Polski.
  • Player / TTV – transmitują turnieje Grand Prix, przy czym rundy polskie pokazuje TTV.
  • TVP Sport – w ostatnich latach miało prawa do:
    • mistrzostw Europy,
    • finału Złotego Kasku,
    • sparingów reprezentacji Polski,
    • finału MPPK,
    • kilku turniejów towarzyskich.

Co dalej? Odpowiedź dopiero za kilka miesięcy

Rozgrywki PGE Ekstraligi ruszają w kwietniu przyszłego roku, ale finalny kształt rynku transmisji poznamy — jak wynika z ustaleń — dopiero za kilka miesięcy.

Wielu kibiców i ekspertów ma nadzieję, że choć część transmisji trafi do ogólnodostępnej telewizji, co mogłoby zahamować spadki oglądalności i ponownie wynieść czarny sport na medialne wyżyny.

Zdjęcie: Marek Niewiedzioł