Zapraszamy na kolejny felieton Przemysława Sierakowskiego ( https://www.facebook.com/photo/?fbid=122166437024263907&set=a.122096781884263907 )
Ekstalipa podobno monitoruje. Ekstralipa podobno ma wgląd. Ekstralipa podobno zatrudnia zewnętrzne firmy. Właściciele SSA podobnie. I też podobno. Niektórymi są samorządy i… jak Ekstralipa. Zatrudniają. Audytują. Na koniec jedni i drudzy… nic nie wiedzą o „prawdziwej” sytuacji, czytaj przekrętach i życiu ponad stan. To ja się zapytuję – jakim cudem zadłużone po uszy spółki także stowarzyszenia otrzymywały licencje na starty? Dziury (niedobory) przysypywano prywatnymi „pożyczkami” nie wiadomo skąd, na jakich zasadach i… po co, albo to zasypywano transzeje przyszłymi przychodami pogłębiając nieszczęście „zarządzanego” przez się podmiotu. Do czasu. Że oszuści? To do pierdla. Że kreatywna księgowość? Nasłać bodnarowców. Tu nie ma (nie powinno być) żartów. Tu rozmawiamy o pieniądzach. Ogromnych sumach. Kto mnie przekona, iż owe „pożyczki” nie były na ten przykład na lichwiarskich zasadach? Kto i czego by teraz nie powiedział – nie uwierzę. No i kto miałby wiarygodnie sprawdzić owe rewelacje? Monitorowali, nadzorowali, a okazało się, że byliśmy robieni w jajo. Przy tym kombinują skutecznie nie tylko ci z najlepszej ligi świata (wiem, że brzmi komicznie – tak miało być). To co? Udajemy, że wszystko cacy i nic się nie dzieje? Zamieciemy pod dywan? A może pora na radykalne ruchy? Tylko kto wtedy będzie się ścigał? Tak długo jak Zarządy spółek i stowarzyszeń nie będą realnie, własnym majątkiem odpowiadać za stan finansów swojego królestwa, tak długo nic się nie zmieni. Nie moje znaczy niczyje. No ale przykład idzie z góry. W końcu to przeciw Polsce UE wdrożyła procedurę z powodu przekroczenia dopuszczalnego poziomu deficytu budżetowego. Pora zacząć skutecznie działać na swoim poletku towarzyszu ministrze Nitras. Ugór tu jak nigdy, a obrabiać nie ma komu. Trzeba by się pod…umieć i znaleźć skuteczny lek, pierwej diagnozując pacjenta. Warto przy tym pamiętać o najważniejszej z zasad Hipokratesa – po pierwsze nie szkodzić. Tak to szło.
Do grona oficjalnie zadłużonych po Stali Gorzów i Unii Tarnów dołączyły ostatnio Polonia Piła i Start Gniezno. To jednak tylko niewielka część prawdy. Pokazuje jednakowoż jeszcze jeden charakterystyczny obrazek. Najbiedniej i najtrudniej poukładać klocki na samym dole. Z jednej strony ściganie niby pół amatorskie. Z telewizji pieniądze relatywnie żadne, a przy tym problem z narzucaniem bardzo niedogodnych dla widzów terminów, szczególnie godzin rozpoczęcia zmagań. Ten niby już „rozwiązany” bowiem telewizja trzeciej ligi nie chce. Od sponsora rozgrywek praktycznie nic. Atrakcyjność dla potencjalnych reklamodawców takoż zerowa, właściwie może odrobinę na lokalnym podwórku. A ściganci wymagają. Prosta, żeby nie napisać „prostacka” zależność. Skoro Zmarzlik ma parę milionów, to ja, będąc dziesięć razy słabszy, paręset tysięcy „muszę” dostać. Jak tu żyć? To pytam kolejny raz – po co komu w Polsce trzeci szczebel? I niech tym razem pytanie pozostanie retorycznym. No i jeszcze. Żeby nie było, że w Ekstralipie tylko Gorzów ma problemy. To niemożliwe. Czy ktokolwiek przy zdrowych zmysłach uwierzy? Co prawda oficjalnie nikt się nie przyznaje, ale już tylko studiując ubiegłoroczne, oficjalne dane, które nie muszą naturalnie zawierać całej prawdy – widać, iż nie tylko nad Wartą były, zatem nadal są – problemy. Kiedy to wszystko się zawali? Myślę, że „za chwilę”. I wtedy najmądrzejsze władze będą miały solidną zagwozdkę. Likwidować? Niszczyć? Liberalnie olać? A może ratować? Tylko jak? Sam nie mogę się doczekać tych epokowych wizji marynarek. W końcu jeśli ligi padną to oni nie zarobią. Proste? Bardzo proste. Nie będą nikomu potrzebni.
Na koniec mała podpowiedź. To skoro już musi istnieć liga U24, przenieśmy drużyny opłacane przez kaskę z TV do najsłabszych ośrodków. No przecież przymuszono „potentatów” by finansować owo ustrojstwo z części daniny. Taka mała modyfikacja regulaminowa, żeby ktoś pokroju Balińskiego w Rawiczu mógł na torze i w parkingu uczyć małolatów, takoż by nie zawadziła. No i mamy uratowanych najbiedniejszych a do kompletu jeszcze ze dwa, może trzy nowe-stare ośrodki ponownie w akcji. Można? Można. Łatwe? Chyba nazbyt. Dobrego samopoczucia drodzy. Bardzo drodzy. Zbyt drodzy. Sezon na Gale i Bale ruszył więc marynarki i krawaty z pewnością się nie zmarnują. Chwilowo. Do czasu… .
Przemysław Sierakowski
Fot.ilustracyjne publiczny FB
#sport#speedway#speedwaygp#sgp#fim#pzm#pgeekstraliga#motosport#motorsport








