Nie tylko sportowe emocje. Niebezpieczne sceny na trybunach
Piątkowy mecz 1. kolejki PGE Ekstraligi na Stadionie Olimpijskim we Wrocławiu, w którym Betard Sparta Wrocław rozgromiła Stelmet Falubaz Zielona Góra 64:26, przyniósł nie tylko jednostronne widowisko na torze. Równie dużo mówi się dziś o wydarzeniach na trybunach, gdzie doszło do poważnego naruszenia przepisów.
W sektorze zajmowanym przez kibiców drużyny przyjezdnej użyto materiałów pirotechnicznych, co – zgodnie z obowiązującymi regulacjami – jest surowo zabronione na stadionach żużlowych.
Policja działa. „Stanowi to przestępstwo”
Sprawą natychmiast zajęły się odpowiednie służby. Jak potwierdzono, postępowanie prowadzi Komenda Miejska Policji we Wrocławiu, która już zabezpieczyła materiał dowodowy.
Podkomisarz Aleksandra Freus jasno określiła wagę sytuacji:
– Stanowi to przestępstwo – podkreśliła w rozmowie z WP SportoweFakty podkomisarz Aleksandra Freus z Komendy Miejskiej Policji we Wrocławiu.
Funkcjonariusze nie poprzestali na ogólnych ustaleniach. Jak wynika z przekazanych informacji, działania podjęto jeszcze w trakcie trwania spotkania.
– Do zdarzenia doszło na trybunie kibiców drużyny przyjezdnej – Falubazu Zielona Góra. Prowadzimy postępowanie i zabezpieczyliśmy ślady świadczące o użyciu pirotechniki, a więc jej elementy. Technik wykonał oględziny, a poza tym mamy nagrania z monitoringu. Będziemy zmierzać do ustalenia sprawców odpalenia tej pirotechniki – dodała.
To jednak nie koniec. Policja ma już pierwsze tropy.
– Kilkanaście osób zostało wylegitymowanych po odpaleniu pirotechniki, więc pierwsze czynności zostały podjęte od razu. Teraz pozostaje nam kwestia połączenia personaliów z zapisem monitoringu i ewentualne przesłuchanie tych osób – podsumowała podkomisarz Freus.
Powrót problemu. To nie pierwszy taki przypadek
Wydarzenia we Wrocławiu mają dodatkowy kontekst. To bowiem nie pierwszy raz, gdy kibice Falubazu znajdują się w centrum kontrowersji związanych z użyciem pirotechniki.
W ubiegłym sezonie klub z Zielonej Góry został już ukarany za podobne wykroczenie, co tylko potęguje powagę obecnej sytuacji. Powtarzalność tego typu incydentów może oznaczać, że konsekwencje – zarówno dla sprawców, jak i samego klubu – będą tym razem jeszcze surowsze.
Fatalny wyjazd – sportowo i poza nim
Dla kibiców z Zielonej Góry wyjazd do Wrocławia okazał się podwójnie bolesny. Na torze ich drużyna, osłabiona brakiem Leona Madsena, została rozbita aż 26:64, nie nawiązując realnej walki z gospodarzami.
Poza torem doszło natomiast do incydentu, który przyćmił sportową rywalizację i może mieć poważne konsekwencje prawne.
Co dalej?
Postępowanie policji jest w toku. Kluczowe będą teraz:
- identyfikacja sprawców na podstawie monitoringu
- ewentualne przesłuchania osób wylegitymowanych
- możliwe konsekwencje prawne oraz dyscyplinarne
Nie można wykluczyć, że sprawa znajdzie swój finał również na szczeblu władz ligi, które mogą nałożyć sankcje na klub.
Jedno jest pewne – zamiast mówić o sporcie, znów mówi się o problemach na trybunach. A to dla wizerunku żużla – szczególnie na początku sezonu – jest scenariusz zdecydowanie najgorszy.








