Ze względu na trwające w Niemczech obostrzenia związane z korona wirusem, FIM (Światowa Federacja Motocyklowa), BSI (promotor SGP), DMSB (Niemiecka Federacja Sportów Motocyklowych) oraz władze lokalne wspólnie podjęły decyzję o odwołaniu FIM Speedway Grand Prix Niemiec 2021, która miała odbyć się na Bergring Arena w Teterow 22 maja 2021 r.

Decyzja została podjęta z myślą o zdrowiu i bezpieczeństwie wszystkich zawodników, ich teamów, personelu organizacyjnego, oraz kibiców.

Paul Bellamy, wiceprezes ds. sportów motorowych w IMG powiedział:
Jesteśmy rozczarowani tym, że z powodu pandemii COVID-19 musieliśmy odwołać SGP Niemiec. Obostrzenia związane z koronawirusem uniemożliwiły nam organizację tego wydarzenia, tak jak byśmy tego oczekiwali. Jednak nadal jesteśmy zaangażowani w przeprowadzenie 11 imprez SGP w bieżącym sezonie.

W najbliższym czasie ogłosimy daty kolejnych imprez organizowanych przez BSI. Dziękujemy naszym fanom za cierpliwość dla naszych działań które czynimy w tych nieprzewidywanych, trudnych, dla nas wszystkich czasach. – zakończył wypowiedź wiceprezes IMG.

Słowa Paula Bellamy brzmią mało przekonująco. Obecnie z 11 zaplanowanych rund (wcześniej odwołano zawody mające się odbyć 24 kwietnia we włoskim Terenzano) zostało już tylko dziewięć. Z tym, że od samego początku ogłoszenia kalendarza SGP 2021 runda z 19 czerwca nie miała i do dzisiaj nie ma organizatora imprezy.

Obecnie pierwszą tegoroczną rundą Grand Prix są zawody zaplanowane na 5 czerwca na stadionie Marketa w Pradze. Ale mamy ogromne wątpliwości, czy organizatorom – firmie BSI – uda się bez przeszkód przeprowadzić cały tegoroczny cykl imprez wyłaniających indywidualnego mistrza świata na żużlu.

Jeżeli rządy krajów, w których mają odbyć się kolejne zawody SGP nie zniosą zakazu dotyczącego wpuszczania widzów na obiekty sportowe – to jaki jest sens przeprowadzać tyle kosztownych rund wyłaniających Indywidualnego Mistrza Świata bez udziału publiczności na stadionach? Z drugiej strony obecna sytuacja BSI (pomijając poprzednie lata, kiedy wystarczająco dużo zarobiła na organizacji cyklu SGP) jest nie do pozazdroszczenia. Wygasa im prawo do organizacji zawodów o tytuł IMŚ na żużlu i jeśli nie zorganizują zawodów – to poniosą spore straty finansowe, które ciężko będzie odrobić.

Całej sytuacji nie ułatwia fakt, iż w Warszawie na PGE Narodowym funkcjonuje cały czas szpital polowy. Wszystko wskazuje na to, że ten szpital w najbliższym czasie nie zostanie zlikwidowany. A warszawska runda zaplanowana jest na 7 sierpnia br.

COVID-19 już przed rokiem pokrzyżował firmie BSI, pierwotne plany na organizację zmagań o tytuł żużlowego mistrza świata. Ostatecznie Grand Prix zagościło w zaledwie czterech miastach (Wrocław, Praga, Gorzów Wielkopolski i Toruń), w których rozegrano po dwie rundy.

Czy w tym roku powtórzy się ubiegłoroczny scenariusz? Warunek podstawowy jest jeden. Na stadiony w Europie muszą wrócić kibice. Na razie, w ograniczonej ilości,17 maja kibice  wracają na stadiony w Wielkiej Brytanii. Pod warunkiem, że rząd nie ogłosi kolejnych koronawirusowych obostrzeń. Czyżby cały cykl miał odbyć się na Wyspach?