Dziesięć lat temu był w innym miejscu kariery, w innym momencie sportowego rozwoju i w trochę innych realiach ligowych. Maciej Janowski wrócił wspomnieniami do sezonu 2016. Niezmienne było to co w całej dotychczasowej karierze Magica – intensywny sezon z wieloma wyzwaniami. We wpisie opublikowanym na Facebooku lider Betard Sparty Wrocław zestawił tamten rok z teraźniejszością, sugerując, że historia może zatoczyć koło.
Sezon 2016 był dla Janowskiego czasem przełomowym nie tylko sportowo, ale i mentalnie. Miał wówczas 25 lat i coraz wyraźniej zaznaczał swoją pozycję w krajowej i międzynarodowej czołówce. Jednocześnie funkcjonował w realiach, które dla całej Sparty były wyjątkowo trudne i wymagające.
Sparta bez domu. Golęcin tymczasową przystanią
Z uwagi na modernizację Stadionu Olimpijskiego we Wrocławiu Betard Sparta przez cały sezon 2016 pełniła rolę gospodarza… w Poznaniu. To na torze na poznańskim Golęcinie wrocławianie rozgrywali swoje domowe mecze PGE Ekstraligi, co wiązało się z dodatkowymi wyzwaniami logistycznymi, organizacyjnymi i sportowymi.
Brak własnego toru, ograniczona identyfikacja kibiców z „domowymi” spotkaniami (klub zapewniał kibicom autobusowy transport do Poznania) i konieczność adaptacji do specyfiki poznańskiego owalu sprawiały, że każdy punkt wywalczony przez Spartę miał swoją wagę. Mimo tych trudności zespół awansował do fazy play-off.
Czwórka na koniec i odejście trenera
Sezon zakończył się dla Sparty czwartym miejscem w lidze. W półfinale wrocławianie przegrali dwumecz ze Stalą Gorzów, a po tych spotkaniach z funkcji szkoleniowca zrezygnował Piotr Baron.
Do dziś w środowisku funkcjonują rózne wersje przyczyn tej decyzji. Jedni wskazują na awans do play-offów i związane z tym dodatkowe koszty organizacyjne w sezonie rozgrywanym poza Wrocławiem. Inni podkreślają sportowy aspekt i przegrany półfinał ze Stalą. Jak często bywa, prawda najpewniej leży pośrodku – na styku finansów, wyniku sportowego i zmęczenia całym, nietypowym sezonem.
Prezes Batard Sparty Andrzej Rusko natomiast, w jednym z odcinków serialu dokumentalnego „Jazda o złoto – żużel na podsłuchu” wskazał inne przyczyny odejścia Piotra Barona:
„Nie wiem, z jakiego powodu tak wymyślił zupełnie inny tor na mecz z Gorzowem (półfinałowy w 2016 roku w Poznaniu). Przegraliśmy ten mecz i to było wkurzające, bo nie powinniśmy go przegrać. Piotr Baron został poproszony przez zarząd o wyjaśnienie tej sytuacji, a zamiast takiej notatki przyniósł papier, że natychmiast rozwiązuje umowę i rzuca wszystko.”
Janowski solidny, ale jeszcze nie lider numer jeden
Maciej Janowski zakończył sezon ligowy 2016 ze średnią 1,674 punktu na bieg. Była to czwarta średnia w zespole – po Taiu Woffindenie, Václavie Milíku i 18-letnim wówczas Maksymie Drabiku. Dla 25-letniego wtedy zawodnika był to niezbyt udany sezon (do dziś z najgorszą ligową średnią w seniorskiej karierze Magica). Ale mogło to wynikać z braku możliwości rywalizacji na Stadionie Olimpijskim.
Jednocześnie Janowski notował bardzo ważne sukcesy indywidualne. W Indywidualnych Mistrzostwach Polski zdobył brązowy medal. Rok wcześniej w Gorzowie Wielkopolskim Maciej Janowski po raz pierwszy został Indywidualnym Mistrzem Polski. Wynik z 2016 roku potwierdził, że wychowanek Sparty należy do ścisłej krajowej czołówki. Najlepszym w kraju był wówczas Patryk Dudek, a srebro zdobył Piotr Pawlicki.
Rok pełen intensywnych doświadczeń
We wspomnieniowym wpisie Janowski przypomniał także inne ważne momenty z tamtego okresu. Swoje zwycięstwo w rundzie Grand Prix w duńskim Horsens, starty w reprezentacji Polski, srebrny medal Drużynowych Mistrzostw Szwecji, a także projekty pozasportowe, jak żużlowy pojedynek na rondzie w Lublinie w ramach akcji Red Bulla czy zaangażowanie we wsparcie „Przylądka Nadziei” we Wrocławiu.
Nie zabrakło również odniesień do zaplecza codziennej pracy – ludzi z zespołu, sponsorów, zaplecza technicznego oraz monitorowania postępu prac przy modernizacji Stadionu Olimpijskiego, który w kolejnym sezonie znów stał się domem Sparty.
2016 jako punkt odniesienia
Wpis Macieja Janowskiego nie jest tylko sentymentalnym powrotem do przeszłości. To raczej uporządkowanie drogi, którą przeszedł – od zawodnika wchodzącego w najlepszy wiek sportowy, przez lata budowania pozycji lidera, aż po moment, w którym znów stawia sobie nowe cele.
Hasło „2026 to nowy 2016?” nie jest deklaracją, lecz pytaniem. Pytaniem o kolejny etap kariery, o nowe otwarcie i o to, czy intensywność, głód sukcesów i energia sprzed dekady mogą jeszcze raz stać się motorem napędowym dla Magica.
Wpis Macieja Janowskiego:
#2026 to nowy #2016? zróbmy mały powrót do przeszłości
Uwaga: mocny materiał – działo się!
1. #TeamJanowski wygrywa SGP Danii w Horsens
2. Brąz IMP
3. Niezmienne wsparcie dla @przyladek_nadziei
4. Żużlowy pojedynek na rondzie w Lublinie z @redbullpolska
5. Roundabout Speedway 2016 – ekipa
6. Nowe doświadczenia
7. Reprezentacja Polski – zawsze z dumą
8. Srebro Drużynowych Mistrzostw Szwecji
9. Dużo czasu na dwóch kołach
10. Mario nie odpuszcza. Nigdy. Od zawsze
11. Betard Sparta Wrocław na 4. miejscu @ekstraliga.pl
12. @przemo_59 – humory jak zawsze doskonałe
13. Wpadały też takie statuetki – dzięki!
14. Monitorowałem postęp prac przy #Olimpico @betardprefabrykaty @wtssparta
Źródło i zdjęcie: publiczny FB Macieja Janowskiego








