Sezon 2025 był dla Janusza Kołodzieja wyjątkowy. Zawodnik Fogo Unii Leszno w świetnym stylu poprowadził swoją drużynę do powrotu do PGE Ekstraligi, ale jak zaznacza jego menedżer Krzysztof Cegielski, nie był to dla niego łatwy czas. Kołodziej dźwigał na swoich barkach ciężar znacznie większy niż inni zawodnicy.


Obawy przed sezonem

Kołodziej ma za sobą kilka poważnych kontuzji, które w ostatnich latach stawiały jego dalszą karierę pod znakiem zapytania. Wraz z powrotem do rywalizacji na zapleczu Ekstraligi pojawiały się pytania, jak zareagują na niego rywale – czy będą szanować jego dorobek i status, czy też potraktują go bezpardonowo.

Cegielski przyznał:

„Ziścił się scenariusz, którego sobie życzyłem w kwestii Janusza. Analizując jego jazdę na tym poziomie rozgrywkowym miałem trochę obaw jeśli chodzi o jego przeciwników. Zastanawiałem się czy będą go odpowiednio szanować. Stojący obok pod taśmą utytułowany przeciwnik zawsze motywuje do wznoszenia się na wyżyny. Sprawdził się pozytywny scenariusz.”

Na szczęście sezon 2025 Kołodziej zakończył bez poważniejszych upadków.


Porażka w Krośnie i fala krytyki

Jednym z trudniejszych momentów była porażka Fogo Unii w Krośnie. Wówczas na Kołodzieja spadła duża fala krytyki. Niektórzy zarzucali mu brak odwagi, inni podważali jego koncentrację, twierdząc, że skupia się na sprawach niezwiązanych bezpośrednio z jazdą.

Kołodziej głośno zwracał wtedy uwagę na nieprawidłowości w montażu dmuchanych band. Z perspektywy czasu okazało się, że jego działania miały sens – w dalszej części sezonu nie doszło do poważnych urazów spowodowanych przez tę kwestię.

Cegielski odniósł się do tego momentu bardzo stanowczo:

„Czujemy satysfakcję, ale wtedy też mieliśmy przekonanie, że robimy dobrze. Wiele osób krytykowało wtedy Janusza i mnie. Cieszy mnie to, że w późniejszej części sezonu nie było już kontuzji spowodowanych wpadnięciem żużlowca pod bandę. To jest nasza największa satysfakcja związana z sytuacją z początku sezonu.”


Mentalne obciążenie lidera

Kołodziej przyznał niedawno, że mecz w Krośnie go zmobilizował. Inaczej widzi to jednak jego menedżer, który podkreśla, że Kołodziej od lat wie, jak zachować spokój – choć ten spokój kosztuje go bardzo wiele.

„Tamten mecz nie zrobił na nim wielkiego wrażenia. Nie było u niego drastycznych zmian czy szukania nowych tunerów. On jest na tyle doświadczony, że wiedział, że trzeba zachować spokój. Ten spokój kosztuje go mnóstwo nerwów, bo jest bardzo zaangażowany emocjonalnie w każdy kolejny mecz. On czuje i wie, że co by się nie działo, to na jego barkach spoczywa wręcz za dużo. To go naprawdę męczy od strony mentalnej.”


Sezon zakończony sukcesem, ale presja pozostała

Fogo Unia Leszno zrealizowała swój cel – powrót do PGE Ekstraligi. Kołodziej był bezdyskusyjnym liderem i podporą zespołu. Jednak słowa Krzysztofa Cegielskiego pokazują, że za sukcesami kryje się ogromny wysiłek psychiczny. Kołodziej musiał nie tylko walczyć na torze, ale też mierzyć się z krytyką, oczekiwaniami i ciężarem odpowiedzialności za wynik całej drużyny.

Źródło: publiczny FB GlosLeszna.pl
Zdjęcie: Kats, publiczny FB GlosLeszna.pl