Pierwsza kolejka PGE Ekstraligi 2026 zakończyła się w niedzielę 12 kwietnia br. dwoma zupełnie różnymi widowiskami. W Grudziądzu kibice oglądali dramatyczny bój do ostatniego biegu, zakończony remisem, który dla jednych był sukcesem, a dla drugich rozczarowaniem. W Lublinie natomiast mieliśmy pokaz siły wicemistrza Polski, który bezlitośnie obnażył słabości aktualnego mistrza kraju.


Grudziądz: sensacja i rollercoaster emocji

To miał być spokojny start sezonu dla gospodarzy. Drużyna z Grudziądza była wskazywana jako kandydat do play-offów, podczas gdy gorzowianie mieli raczej oglądać się za siebie. Tor brutalnie zweryfikował te prognozy.

Mecz od początku był wyrównany, ale trudno mówić o wielkim widowisku. W pierwszej fazie zawodów kluczowy był start i pierwszy łuk – przy nierównych polach startowych praktycznie decydowały one o wyniku biegu. Mimo tego to gospodarze jako pierwsi zadali cios, wygrywając bieg młodzieżowy 5:1.

Szybko jednak inicjatywę przejęła Stal. Ambitna, walcząca o każdy metr toru, zaskakiwała gospodarzy. Świetnie prezentowali się młodzi zawodnicy gości – Mathias Pollestad i Adam Bednar – a niezwykle cenne punkty dokładał Paweł Przedpełski.

Przełom nastąpił w 11. biegu. Para Bednar – Holder wygrała podwójnie, a GKM znalazł się w poważnych tarapatach (31:35). To był moment, w którym gospodarze zaczęli tracić kontrolę nad meczem.

Drabik pod lupą

Największym rozczarowaniem niedzielnej inauguracji w Grudziądzu był bez wątpienia Maksym Drabik. Transfer, który miał być jednym z hitów zimy, na inaugurację okazał się kompletnym niewypałem. Zaledwie 3 punkty, kolejne ostatnie miejsca i brak miejsca w biegach nominowanych – to bilans, który mówi wszystko.

Równie słabo wyglądał Max Fricke, który momentami był bezradny na dystansie.

Popis Norwega

Bieg 14 to symbol tego meczu. Mathias Pollestad najpierw wykorzystał chaos po starcie, a potem na dystansie w imponującym stylu objechał Fricke’a, budując ogromną przewagę. Stal wygrała 4:2 i była o krok od sensacyjnego zwycięstwa. Gospodarze mogli już tylko osiągnąć w rym meczu remis.

Dramat i zwrot w 15. biegu

W pierwszym podejściu do biegu nominowanego goście znakomicie wyszli ze startu, ale doszło do upadku – Jack Holder wjechał w Andersa Thomsena i po upadku, został wykluczony z powtórki tego wyścigu.

W powtórce Thomsen kompletnie zaspał start, a para Michael Jepsen Jensen – Wadim Tarasienko nie miała problemów z wygraniem 5:1. GKM uratował remis 45:45.

Po meczu Wadim Tarasienko nie ukrywał problemów drużyny:

„Nie wiem z czym mają problem. Nie mamy ‘strzału’ na starcie i źle rozgrywamy pierwszy łuk. W Grudziądzu jest wąsko i potem trudno jest to nadrobić na dystansie.”

Po spotkana trener Grudziądzan, Robert Kościecha nie krył rozczarowania, twierdząc, iż remis na własnym torze trzeba traktować jak porazkę.

Dla Stali to jednak wynik z ogromną wartością. Dla GKM – poważne ostrzeżenie.


Bayersystem GKM Grudziądz – Gezet Stal Gorzów 45:45

Punktacja:

GKM: Grudziądz 45:
9. Fricke – 8+2 (1*,1*,3,1,2)
10. Drabik – 3 (1,2,0,0)
11. Tarasienko – 13+1 (2,3,3,3,2*)
12. Pedersen – 3 (2,1,0,0)
13. Jepsen Jensen – 12+1 (1*,3,2,3,3)
14. Przanowski – 2+1 (2*,0,0)
15. Małkiewicz – 4 (3,0,1,w)
16. Beau Bailey – NS

Stal Gorzów 45:

  1. Jack Holder – 9+1 (3,2,1*,3,w)
  2. Marcel Szymko – NS
  3. Paweł Przedpełski – 7+1 (0,2,3,1*,1)
  4. Adam Bednar – 5+2 (2*,0,1,2*)
  5. Anders Thomsen – 10+1 (3,3,1*,2,1)
  6. Oskar Paluch – 6 (1,3,2)
  7. Hubert Jabłoński – 0 (0,0,0)
  8. Mathias Pollestad – 8+1 (0,1*,2,2,3)

Bieg po biegu:

  1. Holder, Tarasienko, Fricke, Przedpełski – 3:3 (3:3)
  2. Małkiewicz, Przanowski, Paluch, Jabłoński – 5:1 (8:4)
  3. Thomsen, Pedersen, Jepsen Jensen, Pollestad – 3:3 (11:7)
  4. Paluch, Bednar, Drabik, Przanowski – 1:5 (12:12)
  5. Tarasienko, Przedpełski, Pedersen, Bednar – 4:2 (16:14)
  6. Jepsen Jensen, Holder, Pollestad, Małkiewicz – 3:3 (19:17)
  7. Thomsen, Drabik, Fricke, Jabłoński – 3:3 (22:20)
  8. Przedpełski, Jepsen Jensen, Bednar, Przanowski – 2:4 (24:24)
  9. Fricke, Pollestad, Holder, Drabik – 3:3 (27:27)
  10. Tarasienko, Paluch, Thomsen, Pedersen – 3:3 (30:30)
  11. Holder, Bednar, Fricke, Pedersen – 1:5 (31:35)
  12. Tarasienko, Pollestad, Małkiewicz, Jabłoński – 4:2 (35:37)
  13. Jepsen Jensen, Thomsen, Przedpełski, Drabik – 3:3 (38:40)
  14. Pollestad, Fricke, Przedpełski, Małkiewicz (w) – 2:4 (40:44)
  15. Jepsen Jensen, Tarasienko, Thomsen, Holder (w/u) – 5:1 (45:45)

Lublin: wicemistrz rozbił mistrza!

Jeśli Grudziądz był meczem nerwów z rozstrzygnie ciem w ostatnim biegu, to Lublin był pokazem brutalnej i bezwzględnej dominacji gospodarzy.

Starcie wicemistrza z mistrzem miało być hitem inauguracji. Zamiast tego kibice zobaczyli jednostronne widowisko, w którym Orlen Oil Motor Lublin rozbił PRES Toruń 56:34.

Już pierwsza seria ustawiła mecz. Gospodarze byli szybsi na starcie, lepiej wchodzili w pierwszy łuk i natychmiast budowali przewagę. Wynik 17:7 mówił wszystko o różnicy klas.

Motor kompletny

Kapitalnie zaprezentował się Kacper Woryna, który był niemal bezbłędny. Bardzo solidni byli Bartosz Zmarzlik i Fredrik Lindgren, a ogromne wrażenie zrobiła formacja młodzieżowa gospodarzy.

Bartosz Bańbor i Bartosz Jaworski nie tylko punktowali, ale robili to w stylu, który kompletnie zaskoczył rywali.

Apator bez argumentów

Po stronie gości właściwie tylko Robert Lambert był w stanie nawiązać walkę. Reszta zawiodła – szczególnie druga linia i Mikkel Michelsen, który jechał bardzo nierówno.

Debiut Martina Vaculika w Motorze również pozostawił niedosyt, choć przy takiej przewadze nie miało to znaczenia dla wyniku.

Głosy po meczu

Kacper Woryna:

„Ubiegły sezon oddzielam grubą kreską. Nie ma co się podpalać. To dopiero pierwszy mecz u siebie na torze. To są efekty ciężkiej pracy jaką wykonuję z moim teamem i z wszystkimi, którzy są ze mną. Żużel to ciężka praca bez gwarancji sukcesu. Dzisiaj to się wszystko fajnie poukładało, że udało się zdobyć sporo punktów dla drużyny”

Emil Sajfutdinow:

„Jak po pierwszym biegu zmieniłem motocykl to nie było wcale tak źle. To dopiero początek. Trzeba pozytywnie myśleć o dalszej części sezonu”

Bartosz Zmarzlik:

„Jak zamknąłem gaz po skończeniu 15 biegu, to sobie pomyślałem, mam 31 lat, ale nadal mi się chce wygrywać i jeździć i to jest najfajniejsze”

Przypomnijmy, iz Bartosz Zmarzlik obchodził wczoraj swoje 31 urodziny. Lepszego prezentu z tej okazji nie mógł sobie wymarzyć.

Twierdza Lublin

To było już 29. z rzędu zwycięstwo Motoru u siebie w Ekstralidze. Statystyka, która zaczyna mieć wymiar dominacji systemowej, nie przypadku.


Orlen Oil Motor Lublin – PRES Toruń 56:34

Punktacja:

Motor:
9. Martin Vaculik – 5+1 (1,1*,2,1,-)
10. Fredrik Lindgren – 8 (3,2,0,3,0)
11. Kacper Woryna – 12 (3,3,3,2,1)
12. Mateusz Cierniak – 5 (0,1,1,3)
13. Bartosz Zmarzlik – 12+2 (3,1*,3,2*,3)
14. Bartosz Bańbor – 9+2 (3,2*,2*,2)
15. Bartosz Jaworski – 5+2 (2*,2,1*)
16. Dawid Cepielik – ns

Toruń:

  1. Patryk Dudek – 6 (2,0,3,0,1)
  2. Robert Lambert – 12 (2,3,1,3,1,2)
  3. Norick Bloedorn – 1 (0,-,1,-)
  4. Mikkel Michelsen – 8 (1,2,0,2,3)
  5. Emil Sajfutdinow – 6+1 (1*,0,3,2,0,d)
  6. Antoni Kawczyński – 1 (1,0,0)
  7. Mikołaj Duchiński – 0 (0,0,0)
  8. Nicolai Heiselberg – ns

Bieg po biegu:

1. (66,36) Woryna, Dudek, Vaculik, Bloedorn – 4:2 – (4:2)
2. (66,38) Bańbor, Jaworski, Kawczyński, Duchiński – 5:1 – (9:3)
3. (65,70) Zmarzlik, Lambert, Sajfutdinow, Cierniak – 3:3 – (12:6)
4. (66,53) Lindgren, Bańbor, Michelsen, Kawczyński – 5:1 – (17:7)
5. (65,99) Woryna, Michelsen, Cierniak, Sajfutdinow – 4:2 – (21:9)
6. (66,02) Lambert, Jaworski, Zmarzlik, Dudek – 3:3 – (24:12)
7. (66,15) Sajfutdinow, Lindgren, Vaculik, Duchiński – 3:3 – (27:15)
8. (66,37) Zmarzlik, Bańbor, Bloedorn, Michelsen – 5:1 – (32:16)
9. (66,48) Dudek, Vaculik, Lambert, Lindgren – 2:4 – (34:20)
10. (66,65) Woryna, Sajfutdinow, Cierniak, Kawczyński – 4:2 – (38:22)
11. (66,10) Cierniak, Michelsen, Vaculik, Dudek – 4:2 – (42:24)
12. (66,35) Lambert, Woryna, Jaworski, Duchiński – 3:3 – (45:27)
13. (66,83) Lindgren, Zmarzlik, Lambert, Sajfutdinow – 5:1 – (50:28)
14. (67,27) Michelsen, Bańbor, Dudek, Lindgren – 2:4 – (52:32)
15. (67,04) Zmarzlik, Lambert, Woryna, Sajfutdinow (d/2) – 4:2 – (56:34)

Zestaw startowy (do 13. biegu): II


Podsumowanie kolejki

Dwa mecze – dwa zupełnie różne scenariusze.

W Grudziądzu sensacja wisiała w powietrzu i tylko splot okoliczności uratował gospodarzy. W Lublinie natomiast nie było miejsca na przypadek – tam dominacja gospodarzy była absolutna.

Jedno jest pewne: inauguracja sezonu pokazała, że układ sił w lidze może być znacznie bardziej skomplikowany, niż zakładano przed startem rozgrywek.