To decyzja, która wywołała ogromne poruszenie w środowisku żużlowym i natychmiast rozpętała kolejną dyskusję o spójności przepisów oraz logice działania organów zarządzających polskim speedwayem.
Komisja Orzekająca Ligi (KOL) oficjalnie potwierdziła, że podczas meczu 2. rundy Metalkas 2. Ekstraligi pomiędzy H. Skrzydlewska Orłem Łódź a Polonią Piła doszło do błędu regulaminowego sędziego Rafała Kobaka.
Mimo tego… wynik spotkania 46:44 dla Orła Łódź został utrzymany.
Brzmi absurdalnie? Wielu kibiców, działaczy i dziennikarzy uważa dokładnie tak samo.
Kontrowersja w 14. biegu
Przypomnijmy kluczowy moment spotkania rozegranego 11 kwietnia 2026 roku w Łodzi.
W 14. biegu prowadzący Villads Nagel zanotował upadek na drugim łuku trzeciego okrążenia. Duńczyk długo nie opuszczał toru, co sędzia uznał za celowe opóźnianie zawodów.
Rafał Kobak nie tylko wykluczył zawodnika, ale dodatkowo pokazał mu czerwoną kartkę.
I właśnie tutaj zaczęły się problemy. W momencie przerwania biegu para Polonii Piła znajdowała się na podwójnym prowadzeniu, co oznaczało korzystny dla gości wynik 1:5.
Zgodnie z obowiązującym regulaminem arbiter powinien był zaliczyć wynik biegu według kolejności obowiązującej w chwili przerwania wyścigu. Tymczasem zdecydował o… powtórzeniu biegu.
W powtórce Marcin Nowak zdołał rozdzielić parę pilan i Polonia wygrała już tylko 4:2. To właśnie ten jeden punkt ostatecznie zdecydował o końcowym zwycięstwie gospodarzy 46:44.
Polonia złożyła protest. Miesiąc oczekiwania
Działacze Polonii Piła szybko wychwycili regulaminową nieprawidłowość i rozpoczęli walkę o zmianę wyniku meczu na 45:45.
Sprawa trafiła do Komisji Orzekającej Ligi, która po niemal miesiącu opublikowała oficjalne stanowisko.
I tutaj zaczyna się prawdziwy paradoks. KOL przyznała bowiem, że sędzia popełnił błąd.
Jednocześnie uznała, że… nie może tego błędu naprawić.
Pełna treść decyzji Komisji Orzekającej Ligi
„1. Decyzja weryfikacyjna z dnia 11.05.2026.
W związku z popełnieniem błędu regulaminowego przez sędziego Rafała Kobaka podczas meczu 2. rundy Metalkas 2. Ekstraligi, rozegranego w Łodzi w dniu 11 kwietnia 2026 r. pomiędzy drużynami H.SKRZYDLEWSKA ORZEŁ Łódź (LOD) – POLONIA Piła (PIL), polegającego na niewłaściwym zastosowaniu art. 88 ust. 4 zamiast 88 ust. 5 Regulaminu Zawodów Motocyklowych na Torach Żużlowych (RSŻ), co spowodowało nieuzasadnione powtórzenie biegu 14 po jego wcześniejszym przerwaniu, na podstawie art. 101 w zw. z art. 102 RSŻ, Komisja Orzekająca Ligi Ekstraligi Żużlowej sp. z o.o. stwierdza, że:
1) doszło do błędu regulaminowego i zastosowania przez sędziego błędnej podstawy tj. art. 88 ust. 4 RSŻ zamiast art. 88 ust. 5 RSŻ w efekcie nieuzasadnionego powtórzenia biegu 14 po jego przerwaniu po upadku własnym zawodnika,
2) od powyższej decyzji sędziego o powtórzeniu biegu drużyna gości (PIL) nie wniosła w regulaminowym czasie tj. przed powtórzonym biegiem 14, ani przed biegiem 15 protestu zgodnie z art. 99 ust. 2 RSŻ, co spowodowało, że zawodnicy wyjechali z parku maszyn i odbyli powtórzony bieg 14 a następnie bieg 15 – zatem do ustalenia wyniku powtórzonego biegu 14 oraz 15 doszło w sportowej rywalizacji na torze, co w ocenie organu stanowi fakt na torze,
3) zgodnie z art. 100 ust. 1 pkt 1 RSŻ klub może odwołać się w procesie weryfikacji zawodów od rozstrzygnięcia przez sędziego złożonego na zawodach protestu – co w przedmiotowej sprawie nie miało miejsca, gdyż drużyna gości (PIL) nie złożyła protestu, o czym mowa w pkt 2 powyżej,
4) w ocenie KOL zdarzenia mające miejsce na torze i ich specyfika powodują bezwzględną konieczność stosowania przepisów o protestach zgodnie z brzmieniem regulaminu natychmiast po ujawnieniu przyczyny do jego złożenia,
5) GKSŻ wydała w dniu 29 kwietnia 2026 r. orzeczenie dyscyplinarne, w którym ustaliła winę sędziego polegającą na naruszeniu art. 318 pkt 4) w zw. z art. 34 ust. 2 RSŻ poprzez niewłaściwe zastosowanie art. 88 ust. 4 zamiast artykułu 88 ust. 5 RSŻ po upadku własnym zawodnika i bezpodstawne powtórzenie biegu 14, za co wymierzyła karę dyscyplinarną,
6) zgodnie z brzmieniem art. 107 RSŻ ocena pracy sędziego nie stanowi podstawy do weryfikacji wyniku biegu lub meczu, a także do zmiany decyzji sędziego podjętych w trakcie zawodów.
POSTANAWIA
1) zatwierdzić wyniki biegu 14 zgodnie z kolejnością na torze w biegu powtórzonym – 2:4,
2) zatwierdzić wynik meczu LOD – PIL zgodnie z wynikiem uzyskanym na torze – 46:44.”
Czy Polonia została skrzywdzona?
Wielu obserwatorów nie ma wątpliwości. Formalnie KOL twierdzi, że Polonia nie złożyła protestu w odpowiednim momencie.
Jednocześnie komisja jasno przyznaje, że sędzia popełnił błąd regulaminowy.
To oznacza, że klub został de facto ukarany za to, że… nie naprawił błędu arbitra we właściwej procedurze.
Trudno nie odnieść wrażenia, że logika została tu postawiona na głowie.
Mocne reakcje dziennikarzy
Sprawa natychmiast wywołała burzę na platformie X.
Wojciech Koerber (@wojtekkoerber)
„W 2022 Leszno nie złożyło protestu, a wynik meczu z Gorzowem zmieniono z 45:45 na 46:44 (sędzia zaliczył wynik biegu na mecie, a powinien w chwili upadku Woźniaka, po którym Zmarzlik minął Kołodzieja). Teraz nie można zweryfikować, bo Piła… nie złożyła protestu. A, to żużel.”
To niezwykle trafne przypomnienie wcześniejszego precedensu, który podważa spójność obecnej argumentacji.
Marcin Musiał (@MarcinMusial)
„Sędzia nie znał regulaminu, i to potwierdzamy, dlatego ukarzemy klub, za to, że nie znają regulaminu kiedy naprawić taki błąd sędziego.”
Trudno o bardziej dobitne podsumowanie całej sytuacji.
Chaos interpretacyjny i pytania bez odpowiedzi
Cała sprawa pokazuje coraz większy problem polskiego żużla. Jedne organy przyznają, że sędzia złamał regulamin.
Inne utrzymują skutki tej błędnej decyzji. W jednym przypadku brak protestu nie przeszkadzał zmienić wyniku.
W drugim okazuje się kluczowym argumentem.
To rodzi fundamentalne pytania:
Czy przepisy są stosowane konsekwentnie?
Czy kluby wiedzą, czego mogą się spodziewać?
Czy ktoś naprawdę panuje nad tym systemem?
Polonia Piła zapowiedziała już konsultacje prawne i bardzo możliwe, że sprawa trafi do Trybunału Związku.
Jedno jest pewne: zamiast mówić o żużlu na torze, znów mówi się o chaosie przy zielonym stoliku. I to dla całej dyscypliny jest najgorsza wiadomość.








