W ostatnim czasie doszło do eskalacji nagannych zachowań kibiców NovyHotel Falubazu Zielona Góra. Władze PGE Ekstraligi ukarały klub z Winnego Grodu. ZKŻ SSA wydał komunikat w tej sprawie:

Władze zielonogórskiego klubu planują spotkać się z przedstawicielami stowarzyszeń, zrzeszających grupy kibiców, organizujących doping na stadionie przy W69. Głównym tematem rozmów będzie zwiększenie poziomu bezpieczeństwa na stadionie.
ZKŻ SSA od wielu lat organizuje przy W69 imprezy masowe, współpracując z Urzędem Miasta Zielona Góra, policją i innymi służbami, których celem jest zapewnienie kibicom komfortowego udziału w meczach.
Niestety, zdarzają się niepożądane sytuacje, jak np. te w ostatnim meczu rundy zasadniczej z KS Apator Toruń oraz w meczu ćwierćfinałowym z Orlen Oil Motor Lublin. Wówczas, mimo naszych starań, nie udało się zapobiec bezmyślnym i niebezpiecznym zachowaniom niektórych z kibiców.
W związku z orzeczeniem dyscyplinarnym, wydanym przez Komisję Orzekającą Ligi, za incydenty w meczu przeciwko KS Apator Toruń, zielonogórscy kibice zostali ukarani zakazem wyjazdowym na drugi mecz ćwierćfinałowy z Orlen Oil Motor Lublin.
To postanowienie oznacza, że na niedzielny rewanż w Lublinie nie będzie prowadzona sprzedaż biletów dla fanów drużyny gości.
Na klub zostały z kolei nałożone wysokie kary finansowe.
Apelujemy do kibiców, aby w kolejnych meczach powstrzymywali się od wszelkich zachowań niebezpiecznych lub prowadzących do złamania powszechnie obowiązujących przepisów prawa, w tym do rzucania na tor przedmiotów, które mogą zagrażać bezpiecznej jeździe zawodników i nie eskalowali innych niepożądanych zachowań, gdyż w konsekwencji mogą one skutkować nawet zamknięciem stadionu przy W69 dla publiczności.

W bieżącym sezonie zachowanie kibiców Falubazu, nie tylko na stadionie przy ulicy Wrocławskiej 69, było w wielu przypadkach skandaliczne. Wystarczy przytoczyć choćby fakt nieuszanowania minuty ciszy dla zmarłego, świetnego zawodnika Stali Gorzów Bogusława Nowaka na „Jancarzu”. Wydane potem oświadczenie zielonogórskich kibiców napawa grozą i jest kuriozalne. Fani Zielonogórzan oświadczyli wówczas, iż nie żałują tego co zrobili i uczyniliby tak samo kolejny raz!

W końcu czara goryczy się przelała i klub z Zielonej Góry za zachowania kibiców został ukarany finansowo, a fani z winnego Grodu nie pojadą na mecz do Lublina. A to jeszcze nie koniec kar.

Cztery grzechy główne fanatyków Falubazu a.d 2024:

1) zagłuszanie minuty ciszy podczas derbowego meczu Falubazu ze Stalą w Gorzowie, kiedy honorowano zmarłego kilka dni wcześniej legendarnego zawodnika Bogusława Nowaka. W tym czasie z sektora gości słychać było skandowanie nazwiska Katarzyny Jancarz, morderczyni Edwarda Jancarza, ikony klubu z Gorzowa;

2) fatalne zachowanie wobec Patryka Dudka, niegdyś idola kibiców Falubazu, dziś zawodnika Apatora Toruń. W trakcie meczu na zielonogórskim stadionie w kierunku najbardziej utytułowanego wychowanka Falubazu, leciały nie tylko gwizdy i wyzwiska, ale również plastikowe butelki;

3) dewastacja samochodu Patryka Dudka, zaparkowanego na jednej z ulic w Zielonej Górze. Nieznani sprawcy umieścili na nim obraźliwe hasła;

4) skandaliczne zachowanie podczas meczu Falubazu z Motorem Lublin w ćwierćfinale play off. Najpierw chamskimi przyśpiewkami „częstowany” był mistrz świata Bartosz Zmarzlik, a następnie część kibiców skandowała: „Wyp…j!” w kierunku leżącego na torze Fredrika Lindgrena, którego wypadek spowodował zielonogórski junior Oskar Hurysz. A na koniec meczu – podobnie, jak w trakcie spotkania z Apatorem – z trybuny K na tor poleciały butelki, jedna z nich trafiła w zawodnika gości Dominika Kuberę.

Ostatecznie to Zielonogórski klub słono płaci za zachowanie kibiców. Po meczu z Apatorem Ekstraliga Żużlowa ukarała Falubaz kwotą 25 tys. zł. Dodatkowo nałożyła zakaz zielonogórskim kibicom udziału w najbliższym spotkaniu wyjazdowym, czyli w rewanżowym starciu w Lublinie (1 września). Kolejne kary na pewno będą – i to z pewnością wyższe – za spotkanie z Motorem.

Apogeum chamstwa nastąpiło po zakończeniu tego pierwszego meczu play off. Bartosz Zmarzlik z Dominikiem Kuberą wygrali podwójnie ostatni wyścig, a gdy odjeżdżali dodatkowe kółko, dziękując fanom za doping, w ich stronę poleciały butelki, z których jedna trafiła drugiego z reprezentantów Polski.

Kubera po tym zdarzeniu stwierdził:
Nie rozumiem takiego zachowania. Zdaję sobie sprawę, że każdy kibicuje swojej drużynie. Jednak gdy mecz się kończy, a wynik jest już rozstrzygnięty, to uważam, że trzeba po prostu podjechać i podziękować kibicom, którzy przyszli na stadion, by nas oglądać. Rozumiem, że można być złym, nawet wściekłym, ale rzucanie butelek… trochę nie przystoi, to nie na miejscu.

Jak pokazują powyższe fakty kibice z Zielonej Góry nie dorośli do cywilizowanych standardów zachowań w społeczności fanów speedwaya, a szczególnie fanów PGE Ekstraligi…

Z uwagi na to, iż lecące butelki w stronę zawodników gości to już recydywa na stadionie przy W69 Komisja Orzekająca Ligi, która na pewno przyjrzy się skandalicznemu zachowaniu zielonogórskich fanów, kary mogą być bardzo surowe. Można spodziewać się kolejnych bardzo wysokich kar finansowych i zakazu udziału zorganizowanej grupy kibicowskiej w kilku spotkaniach wyjazdowych sezonu 2025.

Źródło: przegladsportowy.onet.pl oraz gazeta lubuska.pl