Spadek ROW-u Rybnik z PGE Ekstraligi wywołał ogromne emocje wśród kibiców. „Rekiny” bardzo wyraźnie przegrały barażowy dwumecz ze Stalą Gorzów (39-51 u siebie i 36:54 na wyjeździe) i pożegnały się z elitą. Już kilka dni później klub ogłosił konkurs na stanowisko prezesa zarządu. Na papierze oznacza to koniec epoki Krzysztofa Mrozka, ale coraz głośniej mówi się, że nie jest to wcale takie pewne.
Konkurs na prezesa: realna zmiana czy teatr?
W oficjalnym komunikacie klubu czytamy:
„W związku z dobiegającą końca kadencją prezesa zarządu Krzysztofa Mrozka, rada nadzorcza KS ROW Rybnik S.A. ogłasza konkurs na stanowisko prezesa zarządu KS ROW Rybnik S.A.”
Na pierwszy rzut oka sprawa wydaje się jasna – prezes Mrozek odchodzi. Jednak nie brakuje głosów, że to jedynie zabieg formalny. Jeśli w konkursie nie pojawią się odpowiedni kandydaci, nie można wykluczyć, że na stołku prezesa pozostanie… ten sam człowiek, którego kibice najbardziej obwiniają za spadek i złą atmosferę w klubie. Z drugiej strony koniec kadencji nie oznacza wcale, iż kandydat nie może wystartować w ogłoszonym konkursie na stanowisko prezesa klubu. Tak czy siak dotychczasowy sternik ROW-u w dalszym ciągu jest w grze o dowodzenie ekipą z Rybnika na kolejne lata.
Wymagania dla kandydatów
Ogłoszenie konkursowe pokazuje, że zadanie nie jest proste. Kandydat musi:
- posiadać wyższe wykształcenie (preferowane ekonomiczne lub zarządzanie),
- mieć minimum trzyletnie doświadczenie w żużlu,
- posiadać minimum trzyletnie doświadczenie w zarządzaniu spółkami, zespołami lub organizacjami,
- wykazać się umiejętnością pozyskiwania środków zewnętrznych – w ostatnich trzech latach minimum pół miliona złotych albo przedstawić promesę na taką kwotę.
Dodatkowo wymagane są dokumenty takie jak CV, list motywacyjny, oświadczenia o niekaralności i braku zakazu pełnienia funkcji w spółkach, a także należy mieć przygotowaną strategię rozwoju klubu wraz z projektem budżetu.
Lista wymagań pokazuje, że znalezienie kandydata nie będzie łatwe. To z kolei rodzi pytania – czy konkurs nie został ogłoszony w taki sposób, by… mało kto spełnił kryteria a Mrozek mógł zostać na stanowisku?
Kibice: „To koniec świata w Rybniku”
Wieść o konkursie i możliwym odejściu Mrozka podzieliła środowisko kibicowskie. W mediach społecznościowych i na forach pojawiło się wiele komentarzy. Jedni mówią o „trzęsieniu ziemi” i „końcu świata w Rybniku”, inni wskazują, że może być to jedynie gra pozorów.
Kibice nie mają wątpliwości, że główną przyczyną spadku była nietrafiona polityka transferowa oraz zła atmosfera w klubie. To właśnie Krzysztofowi Mrozkowi zarzuca się błędy w budowaniu składu i w zarządzaniu drużyną w zmaganiach w PGE Ekstralidze. On sam odpiera zarzuty, wskazując, że w sporcie zawsze istnieje cienka granica między sukcesem a porażką.
Kto przejmie ROW?
Na dziś jedno jest pewne – w ROW-ie szykuje się rewolucja kadrowa. Po spadku odejdą praktycznie wszyscy seniorzy, a przyszłość drużyny w Metalkas 2. Ekstralidze stoi pod znakiem zapytania. Kluczowe będzie, kto przejmie stery w klubie i jaką obierze strategię.
Czy faktycznie dojdzie do realnych zmian, czy też zobaczymy powrót Mrozka w roli „ratownika” któy jak wybawca pojawi się na białym koniu, jeśli nie znajdzie się „właściwy kandydat”? Kibice wątpią, by prezes, który przez lata trzymał władzę w rękach, tak łatwo ją oddał.
Podsumowanie
ROW Rybnik znalazł się w jednym z najtrudniejszych momentów swojej historii. Z jednej strony otwarto konkurs na nowego prezesa, z drugiej – nad wszystkim unosi się cień Krzysztofa Mrozka. Spadek z PGE Ekstraligi i fala krytyki wymusiły ruchy na szczycie, ale czy rzeczywiście będzie to początek nowego rozdania, czy jedynie jest to zasłona dymna puszczana „pod publiczkę”?
Odpowiedź poznamy wkrótce – kiedy konkurs wskaże (lub nie wskaże) nowego sternika rybnickiego żużla.






