Sezon 2025 nie przyniósł Betard Sparcie Wrocław oczekiwanych wyników. Zespół, który co roku celuje w mistrzostwo Polski, nie zdołał awansować do finału PGE Ekstraligi, ostatecznie kończąc rozgrywki na trzecim miejscu. Wrocławianie znaleźli się więc w punkcie zwrotnym, który może zapoczątkować duże zmiany w składzie.

Jako pierwszy konsekwencje poniósł trener Dariusz Śledź, który po sezonie zakończył współpracę z klubem. Jego miejsce zajął Piotr Protasiewicz, wcześniej związany z Falubazem Zielona Góra.

Nowy szkoleniowiec Spartan nie ukrywał, że jego rozstanie z macierzystym klubem nie należało do łatwych:

Plany na sezon 2026 były inne, ale telefon od pana Andrzeja Rusko oraz przebieg spotkania spowodowały, że jestem we Wrocławiu. Wizja współpracy i jej zakres są jasne. Zostałem obdarzony dużym zaufaniem. Znam oczekiwania i zdaję sobie sprawę, że przychodzę do wielkiego klubu, świetnie zarządzanego i z dużymi aspiracjami sportowymi. Obiecuję, że jak zawsze, dam z siebie wszystko. Zaczynamy już przygotowania do sezonu– mówił Protasiewicz po podpisaniu kontraktu z Betard Spartą.

Wrocławianie postanowili jednak, że na rewolucję w składzie przyjdzie czas dopiero po sezonie 2026. Jak przyznał sam prezes klubu Andrzej Rusko, dopiero wtedy można spodziewać się poważnych przetasowań.


Andrzej Rusko zapowiada zmiany: „Na sezon 2027 zrobimy przetasowania”

W rozmowie z portalem PoBandzie prezes Betard Sparty Wrocław wprost zapowiedział, że klub planuje głębokie zmiany po kolejnym sezonie.

Na pewno na sezon 2027 zrobimy przetasowania. To już dzisiaj mogę powiedzieć. Uważam, że musimy odświeżyć drużynę. Niektóre osoby po to, aby się dalej rozwijać muszą pójść do innych klubów. Patrzę po prostu na wyniki. Jeśli widzę, że zawodnik co roku notuje regres zamiast progresu, jeżeli ta średnia spada przez jeden, drugi, trzeci rok, to znaczy, że gdzieś jest źle. Albo my nie potrafimy mu pomóc, albo sam nie jest sobie w stanie pomóc i musi szukać jakichś dróg rozwoju. Najważniejsze to iść do przodu. – stwierdził Rusko.

Wypowiedź prezesa wywołała falę spekulacji. W środowisku żużlowym coraz głośniej mówi się, że sezon 2026 może być ostatnim dla Macieja Janowskiego w barwach Sparty, mimo że niedawno klub ogłosił jego nowy kontrakt.

W środowy wieczór 8 października kapitan wrocławskiej drużyny potwierdził na swoich profilach w mediach społecznościowych, że zostaje:

Nic się nie zmienia, zostaję w domu.” – przekazał Janowski.


Zmarzlik na celowniku Sparty

Równocześnie w mediach pojawiły się sensacyjne doniesienia o możliwym transferze Bartosza Zmarzlika do Wrocławia. Jak informuje Interia, Betard Sparta zamierza powalczyć o podpis sześciokrotnego indywidualnego mistrza świata.

Zmarzlik od sezonu 2023 jest zawodnikiem Orlen Oil Motoru Lublin, z którym zdobył dwa tytuły mistrzowskie. Jego obecny kontrakt z lubelskim klubem obowiązuje do końca 2026 roku, ale – jak donosi portal – wrocławianie już teraz szykują się na moment, w którym będzie wolny.

Według informacji przekazanej przez wspomniany portal, WTS Wrocław to jedyny obok Motoru klub w Polsce, który może sprostać finansowym wymaganiom Zmarzlika. Oprócz aspektów ekonomicznych, istotne mogą być też warunki sportowe i infrastrukturalne.

Motor wciąż czeka na budowę nowego stadionu żużlowego w Lublinie, podczas gdy Sparta może pochwalić się jednym z najnowocześniejszych obiektów w Europie – Stadionem Olimpijskim, regularnie wypełnianym do ostatniego miejsca podczas imprez żużlowych.

Dodatkowo po sezonie 2025 z lubelskiego zespołu odeszli m.in. Dominik Kubera, Fredrik Lindgren i Jack Holder, co może mieć wpływ na decyzję mistrza świata w sprawie przyszłości i zmiany otoczenia. Powszechnie wiadomo, iż Zmarzlik (co podkreśla) zarówno indywidualnie jak i drużynowo zawsze walczy o jak najwyższe cele


Kontekst: Maciej Janowski coraz dalej od szczytu

Fala spekulacji dotyczących przyszłości Bartosza Zmarzlika zbiegła się w czasie z informacją o nowym kontrakcie Macieja Janowskiego. Wychowanek Sparty pozostaje w klubie, ale jego forma w ostatnich sezonach wyraźnie odbiega od wcześniejszych osiągnięć.

W 2025 roku Janowski zakończył rozgrywki ze średnią 1,770 punktu na bieg, co dało mu dopiero 23. miejsce w klasyfikacji generalnej PGE Ekstraligi. Dla porównania, najlepszy w lidze był właśnie Zmarzlik – kapitan reprezentacji Polski i lider Motoru Lublin.

Zatem naturalnym kierunkiem dla klubu z Wrocławia wydaje się być poszukiwanie nowego lidera, który mógłby pociągnąć zespół w walce o tytuł.


Zmarzlik we Wrocławiu? Na razie cisza, ale plan już ruszył

Oficjalnie żadna ze stron nie potwierdza rozmów. Sam Bartosz Zmarzlik skupia się na przygotowaniach do kolejnych startów w cyklu Grand Prix oraz w barwach Motoru Lublin. Jednak w środowisku żużlowym mało kto wierzy, że Wrocław zrezygnuje z próby pozyskania najlepszego żużlowca świata. Przed laty – choć bezskutecznie – prezes Andrzej Rusko starał się o to by w barwach Sparty jeździł wówczas najlepszy polski zawodnik Tomasz Gollob. Czy tym razem kuszenie mistrza okaże się skuteczne?

Betard Sparta Wrocław ma stabilne zaplecze finansowe, nowoczesny stadion i sportowe ambicje, które nie kończą się na półfinale PGE Ekstraligi. Dla Andrzeja Rusko pozyskanie Zmarzlika mogłoby być ruchem symbolizującym skuteczny powrót klubu na szczyt.


Podsumowanie

Po trzech latach dominacji Motoru Lublin i sukcesów Bartosza Zmarzlika, Sparta Wrocław szykuje się na nową erę. Zmiana trenera, zapowiedź przebudowy zespołu i możliwy hitowy transfer wskazują, że od sezonu 2027 na Stadionie Olimpijskim może znów powiać złotym wiatrem i to nie tylko na jeden sezon.