Złoto dla Motoru, ale nie brakowało zgrzytów
Tegoroczne Mistrzostwa Polski Par Klubowych przeszły do historii. 5 kwietnia 2025 roku w Grudziądzu po zaciętym turnieju po złoto sięgnęła para Platinum Motoru Lublin, wyprzedzając miejscowy Bayersystem GKM Grudziądz i KS Apatora Toruń. Choć impreza dostarczyła wielu emocji sportowych, nie obyło się bez organizacyjnych niedociągnięć, kuriozalnych sytuacji i… refleksji, które najlepiej podsumował użytkownik platformy X (dawnego Twittera) o pseudonimie @dyletancik. Jego opinia zyskała spore uznanie wśród kibiców (choć nie wszyscy są zgodni co do tych ocen) – była cięta, miejscami brutalna, ale trafnie punktująca największe absurdy tej imprezy i formy niektórych zawodników.
Poniżej pełna treść wpisu:
Dyletancik (@dyletancik)
#MPPK – refleksja
- Organizacyjne kwestie taktownie przemilczmy, natomiast więcej z tego turnieju zapamiętam zrywania reklam i naprawienia taśmy niż samego ścigania się.
- Maksymowi Drabikowi coś się popier***ło i w ten sezon zamiast wjechać odmieniony o 180 stopni wjechał odmieniony o 360 stopni, w sensie zrobił kółko i zesrał się na rzadko. Ten Rybnik to taka indolencja, że ja naprawdę sprawdziłbym recepty osób, które wierzą w ich utrzymanie, no chyba że wynika to z czystej sympatii do tej bandy ***.
- W Gorzowie stabilna petarda, podobne petardy można regularnie oglądać w noc z 31 grudnia na 1 stycznia. Zazwyczaj dzielą się na takie, co okazują się niewypałami i na takie, co upier*** ręce przy samym obojczyku.
- Brawa dla Piotra Pawlickiego, że po raz kolejny nie zawiódł i z pasją godną lepszej sprawy kolekcjonuje alfabet w swoim programie meczowym. Brawa też dla Madsa Hansena, że z anielską cierpliwością dał radę oglądać popisy Woryny nie dostając ani jednej szansy na zastąpienie rybniczanina.
- We Wrocławiu w zasadzie c*** wiadomo, Łaguta prawdopodobnie nadal męczy się z nadgarstkiem jak nastolatek bez dziewczyny po lekcji WDŻ, Bewley raczej nikogo przesadnie nie uspokoił dzisiejszym występem. Jedynym plusem może Janowski, który z biegu na bieg wyglądał lepiej. Solidny Maciek jest Sparcie niezbędny, aby powalczyć o złoto DMP
- Nie do końca wiem jakim cudem Michael Jepsen Jensen był wstanie dziś punktować z taką regularnością, w końcu z tak olbrzymimi jajami musi się ciężko siedzieć na motocyklu. W niesamowitym cugu jest Liglad, gęba sama się cieszy. Wadim również dołożył dziś swoje do tego vicemistrzostwa, generalnie GKM na swoim tartaku będzie bardzo nieprzyjemny dla każego.
- Toruń dziś powodów do radości miał trochę więcej niż wczoraj, cieszy faktycznie odczarowany Robert Lambert, który dziś pojechał na piątkę z plusem. Natomiast dupę do wybatożenia powinien nadstawić Emil, który z rzadka przypominał Bestię z Saławatu, mizeria.
- Jeśli chodzi o Lublin to Sir Bartosz Zmarzlik herbu Sasin i jego giermek, chłopina folwarczny Dominik Kubera tanio skóry (tak, tej cygańskiej, hehe) nie sprzedali i godnie wywalczyli złoty medal gratulacje! Cóż, dobrze przynajmniej, że Wiktor Przyjemski dostał okazję do sprawdzenia się na torze, przecież za chwilę będzie mógł pakować się do busa po trzech biegach. A nie, moment k****…
MPPK 2025 – wyniki i układ podium
Turniej w Grudziądzu dostarczył wielu sportowych emocji, choć poziom widowiska w opinii wielu obserwatorów nie stał na najwyższym poziomie. Pogoda była raczej zimowa (było przenikliwe zimno z opadami śniegu), ale tor – typowy grudziądzki beton – nie ułatwiał walki na dystansie.
Końcowa klasyfikacja:
🥇 Platinum Motor Lublin – 22 + 3 pkt
🥈 Bayersystem GKM Grudziądz – 22 + 2 pkt
🥉 KS Toruń – 21 pkt
4. Betard Sparta Wrocław – 20 pkt
5. Krono-Plast Włókniarz Częstochowa 15 pkt
6. Gezet Stal Gorzów – 14 pkt
6. Innpro ROW Rybnik – 12 pkt
W barwach Motoru jak zwykle błyszczał Bartosz Zmarzlik, który wspólnie z Dominikiem Kuberą stanowili najrówniejszą parę zawodów. Gospodarze również nie zawiedli – Michael Jepsen Jensen i Wadim Tarasenko stanowili bardzo solidny duet, a do zdobycia złota zabrakło naprawdę niewiele.
Z kolei Sparta Wrocław, choć startowała z aspiracjami medalowymi, musiała się zadowolić czwartym miejscem. Maciej Janowski był solidny i rozkręcał się z biegu na bieg, ale Daniel Bewley nie przekonał. Natomiast Artiom Łaguta nie wystąpił w większej ilości biegów, gdyż oszczędza kontuzjowaną rękę.
Rybnik, Woryna i Vaculik pod ostrzałem
Spośród drużyn, które najbardziej zawiodły oczekiwania, na pierwszym miejscu należy wymienić ROW Rybnik. Zarówno Maksym Drabik, jak i Chris Holder zawiedli. Drabik nie przypominał zawodnika, który miał „wrócić odmieniony”. Jak trafnie ujął kibic – wjechał odmieniony o „360 stopni”, czyli… wrócił do punktu wyjścia.
Niewiele lepiej wyglądał Martin Vaculik w barwach Gorzowa – jego występ zakończył się bez zwycięstwa biegowego z zerem w pierwszym wyścigu. Nie popisali się także Patryk Dudek w barwach KS Toruń oraz Kacper Woryna (Krono-Plast Włókniarz). Ich obecna dyspozycja rodzi poważne pytania przed startem sezonu ligowego.
Kibice bez złudzeń: czas weryfikacji formy
Choć MPPK traktowane są jako impreza prestiżowa, to na początku rywalizacji na żużlowych torach wyniki i postawa poszczególnych zawodników stają się ważną wskazówką przed rozpoczęciem sezonu PGE Ekstraligi. Start już w najbliższy weekend, a wielu menedżerów może mieć twardy orzech do zgryzienia, jeśli chodzi o dobór właściwych ustawień motocykli i formę zawodników.
Jak pokazał X, najbardziej wyraziste oceny często nie pochodzą od dziennikarzy czy ekspertów, ale od samych kibiców – tych, którzy potrafią połączyć cięty humor z celnością obserwacji.
Zdjęcie: Marek Niewiedzioł






