Jak już pisaliśmy, w piątek pierwsza drużyna Hydro-Bud Szarży Wrocław wyjechała na przedsezonowe zgrupowanie do Zakopanego. W stolicy polskich Tatr ratele przebywały w dniach 26.02 – 28.02. Praktycznie cały pierwszy skład wybrał się w ostatni weekend lutego w góry. Z drużyną nie mogło zabraknąć prezesa Szarży Adriana Kocura, oraz menadżera pierwszego zespołu Michała Szmaja. Z ekipą rateli przebywał również sponsor drugiej ekipy Szarży, właściciel firmy Filu-Bud.

Adrian Kocur kolejny raz udowodnił, że nie rzuca słów na wiatr. W październikowej rozmowie z nami, po pierwszym Szarża Camp w artykule „Wiem, że osiągniemy sukces„, prezes między innymi powiedział: Pomysł na Szarże Camp wziął się w sumie z Leszna. Unia to w ostatnich kilku latach organizowała i wiedziałem, że jest to fajna sprawa. Zależało mi też na tym abyśmy się wszyscy jeszcze lepiej poznali. Tak jak mówiłem. Atmosfera jest ważnym elementem wyniku drużyny. Chłopacy z pewnością na nudę narzekać nie mogli. Wiem, że każdemu się bardzo podobało i dostali zapewnienie, że w lutym jedziemy na kolejny Camp, tym razem w góry.

Prezes Szarży zadbał o to by trzy dni spędzone w górach były czasem bardzo aktywnym dla zawodników rateli i aby, podobnie jak ostatnio nikt nie narzekał na nudę. Jak przekazał nam Michał Szmaj, menadżer Wrocławian: Na obecnym etapie przygotowań wszyscy bardzo intensywnie trenują, by trafić z formą na sezon. Dlatego nasz górski Szarża camp musiał być przygotowany w ten sposób, żeby zawodnicy mieli trochę relaksu, ale też i wysiłku w najwyższych polskich górach.

Dlatego już pierwszego dnia, po zakwaterowaniu w Zakopanem, część ekipy tj. Paweł Szkudlarek, Mateusz Pacek, Kamil Niemiec, Mateusz Slęzak oraz Wiktor Czerwiński jeździła na nartach na Polanie Siemaszkowej. Pozostali mieli wtedy czas wolny. – przekazał nam menadżer pierwszej drużyny.

Michał Szmaj zdradził też jak wyglądał wieczór tego dnia: Po obiedzie, ratele udali się na spacer na Krupówki, by wieczorem rozpocząć kolejny etap integracji w miejscu zakwaterowania. Wówczas też nagrywano wspólny wywiad drużyny, który niebawem będzie opublikowany.

W sobotę nie mogło zabraknąć ruchu na świeżym, górskim powietrzu. Jak przekazał nam Michał Szmaj: Po śniadaniu ratele szarżowały w górach, nie tylko na sankach (co możemy zaobserwować w załączonej pod tekstem galerii zdjęć). Wrocławianie wybrali się też na Wielką Krokiew, zwiedzić mekkę polskich skoków narciarskich. Po obiedzie uczestnicy zgrupowania udali się na Gubałówkę. Sobotni wieczór ekipa spędziła w saunie oraz grocie solnej. A na koniec dnia relaksowano się grając min. w cymbergaja.

W niedzielę wszyscy wyszli na spacer po Krupówkach i już trzeba było wracać do domów – powiedział nam menadżer Szarży.

Zawodnicy Szarży pochodzą z rożnych rejonów Polski i takie spotkania całej grupy, która intensywnie trenuje u siebie w domu, przygotowując się do sezonu, doskonale wpływa na zgranie i integrację drużyny. Uważam, że prezes Adrian Kocur ma doskonałe wyczucie w prowadzeniu drużyny. Stara się, by różne osobowości, różne charaktery oraz osoby pochodzące z różnych rejonów Polski – zintegrować, by łączył ich wspólny cel – walka o jak najlepszy wynik Szarży Wrocław. Wszyscy starają się być zaangażowani na 100% w przygotowania do sezonu. Tytaniczną pracę wykonuje Marcin Szymański. Prezes pochwalił Damian Natońskiego, wylewającego siódme poty na treningach. W oczy rzuca się wspaniała atmosfera jaka jest między zawodnikami. Można śmiało stwierdzić – że jest chemia. Moim cichym faworytem jest Mateusz Ślęzak, który w zasadzie wszystko zmienił w przygotowaniach do sezonu. Czas by eksplodował jego talent – zakończył Michał Szmaj.

W powietrzu czuć już wiosnę. Zawodnicy niecierpliwie wyczekują pierwszych meczów. We Wrocławiu pierwszy, poważny sprawdzian odbędzie się już za 19 dni, w niedzielę 21 marca br. Wówczas formę Wrocławian przyjedzie sprawdzić drużyna aktualnych drużynowych wicemistrzów Polski – Aseko Orzeł Gniezno.

Galeria zdjęć z zimowego Szarża Camp w Zakopanem: