Sezon 2026 może okazać się przełomowy nie tylko dla walki o medale w PGE Ekstralidze, ale również dla przyszłości wielu młodych zawodników. Jednym z nich jest Bartłomiej Kowalski. Żużlowiec Betard Sparty Wrocław kończy w tym roku 24 lata, co oznacza, że od przyszłego sezonu nie będzie już kwalifikował się do obsady pozycji zawodnika U24. To z kolei może diametralnie zmienić jego sytuację transferową oraz rolę w jednej z najsilniejszych drużyn w Polsce.

Choć sam zawodnik nie chce dziś wybiegać myślami zbyt daleko, pytania o jego przyszłość pojawiają się coraz częściej. Nic dziwnego. Wrocławski klub od lat buduje skład zdolny walczyć o Drużynowe Mistrzostwo Polski, a rywalizacja o miejsce w podstawowym zestawieniu należy do najtrudniejszych w całej lidze.

Koniec ochrony wynikającej z przepisu U24

Przepis o obowiązkowym zawodniku U24 od kilku sezonów miał ogromny wpływ na budowę składów ekstraligowych. Kluby musiały znaleźć miejsce dla młodego zawodnika, co dawało wielu żużlowcom możliwość regularnych startów oraz spokojniejszego rozwoju.

Dla Bartłomieja Kowalskiego był to okres intensywnego zbierania doświadczeń w najwyższej klasie rozgrywkowej. Jednak od sezonu 2027 sytuacja będzie wyglądała zupełnie inaczej. Kowalski stanie się pełnoprawnym seniorem i będzie musiał rywalizować o miejsce z najbardziej utytułowanymi zawodnikami świata.

To oznacza znacznie większą konkurencję i konieczność utrzymywania wysokiej dyspozycji przez cały sezon.

Sezon lepszy niż przed rokiem, ale wciąż nierówny

Patrząc wyłącznie na liczby, obecny sezon wygląda dla zawodnika Betard Sparty korzystniej niż poprzedni.

Obecnie Bartłomiej Kowalski legitymuje się średnią 1,667 punktu na bieg, co daje mu 26. miejsce w klasyfikacji najskuteczniejszych zawodników PGE Ekstraligi.

Dla porównania:

  • sezon 2024 – 1,777 pkt/bieg,
  • sezon 2025 – 1,453 pkt/bieg,
  • sezon 2026 – 1,667 pkt/bieg.

Statystyki pokazują wyraźny progres względem ubiegłego roku, choć jednocześnie trudno mówić o pełnej stabilizacji formy.

Dobrym przykładem były ostatnie dni.

W meczu wyjazdowym przeciwko Stelmet Falubazowi Zielona Góra Kowalski zaprezentował się poniżej oczekiwań. Jak później wyjaśniono, wpływ na jego dyspozycję miała gorączka oraz infekcja bakteryjna, z którą musiał się zmagać.

Kilka dni później wyglądał już jednak zupełnie inaczej. W spotkaniu przeciwko Gezet Stali Gorzów należał do najlepszych zawodników Betard Sparty i pokazał, że jego potencjał jest znacznie większy niż wskazywałby występ w Zielonej Górze.

To właśnie taka nierówność pozostaje dziś największym wyzwaniem w jego rozwoju.

Wrocław stał się jego drugim domem

Pytanie o przyszłość Bartłomieja Kowalskiego padło także na antenie Canal+.

Żużlowiec nie ukrywał, że temat zaczyna coraz częściej wracać, ale jednocześnie podkreślił, iż obecnie najważniejsze są dla niego wyniki sportowe.

Powiedział:

„To jest temat, który będzie mnie doganiał. Na razie o niczym nie myślałem. Jeśli jakieś rozmowy się pojawiają to będę starał się odciągać je w czasie, bo chcę się skupić na jeździe i poziomie sportowym. Za mną piąty rok we Wrocławiu. Mocno się tutaj zadomowiłem. Uwielbiam to miejsce. Nie wyobrażam sobie zmian. Czas pokaże, czy będę musiał odejść, czy nie. Na ten moment nic nie wiem.”

Ta wypowiedź pokazuje, że z perspektywy samego zawodnika priorytetem pozostaje dalsza jazda w barwach Betard Sparty. Kowalski podkreśla swoje przywiązanie do klubu oraz miasta, z którym związany jest już od pięciu sezonów.

Jednocześnie nie ukrywa, że ostateczna decyzja może zależeć od wielu czynników.

Sparta będzie musiała odpowiedzieć na trudne pytanie

Problem nie dotyczy wyłącznie samego zawodnika.

Betard Sparta od lat należy do ścisłej czołówki PGE Ekstraligi i praktycznie co sezon buduje skład z myślą o walce o złoty medal Drużynowych Mistrzostw Polski.

W takich realiach każde miejsce w podstawowym zestawieniu jest niezwykle cenne.

Po utracie statusu U24 Bartłomiej Kowalski będzie musiał rywalizować już jako senior z zawodnikami światowego formatu. To sprawia, że decyzja dotycząca jego przyszłości stanie się jednym z ważniejszych tematów okresu transferowego.

Jeżeli Sparta zdecyduje się utrzymać obecny skład, Kowalski będzie musiał udowodnić, że zasługuje na miejsce wśród liderów drużyny. Jeżeli natomiast klub zdecyduje się na przebudowę, możliwe będą różne scenariusze.

Pierwsze zainteresowanie już się pojawia

Choć sam zawodnik nie prowadzi obecnie rozmów transferowych, na rynku już pojawiają się pierwsze informacje dotyczące potencjalnych zainteresowanych.

Nieoficjalnie wiadomo, że jednym z klubów obserwujących sytuację Bartłomieja Kowalskiego jest Innpro ROW Rybnik, występujący obecnie w Metalkas 2. Ekstralidze.

Na razie nie ma jednak informacji o rozpoczęciu konkretnych negocjacji. Sam zawodnik wyraźnie zaznacza, że wszelkie rozmowy chciałby odłożyć do czasu zakończenia sezonu, koncentrując się wyłącznie na wynikach sportowych.

Najważniejsze miesiące dopiero przed nim

Dla Bartłomieja Kowalskiego najbliższe tygodnie mogą mieć ogromne znaczenie. Każdy dobry występ będzie argumentem przemawiającym za pozostaniem w jednym z najmocniejszych klubów ligi.

Jeżeli uda mu się ustabilizować formę i regularnie zdobywać ważne punkty, znacząco zwiększy swoje szanse na dalszą jazdę w Betard Sparcie Wrocław już jako pełnoprawny senior.

Jedno jest pewne — koniec statusu U24 otwiera nowy rozdział w jego karierze. To moment, w którym młody talent będzie musiał udowodnić, że potrafi odnaleźć się w gronie najbardziej doświadczonych zawodników PGE Ekstraligi. Od jego postawy w drugiej części sezonu może zależeć nie tylko przyszłość we Wrocławiu, ale również kierunek całej dalszej kariery.

Zdjęcie: Maciej Trubisz