Dania jest krajem który w historii klasycznego żużla święci od lat olbrzymie triumfy. Kraj ten posiada stosunkowo dużą liczbę torów jak i zawodników. Nadchodzący sezon będzie z kolei przełomowy dla duńskiego long tracku.
Reprezentanci tegoż kraju wystąpią po raz pierwszy w zawodach Long Track of Nations czyli inaczej światowej „drużynówce” na długim torze! Nie jest to jedyna dobra informacja dla osób „trzymających kciuki” za tym by ta odmiana speedwaya rozwinęła się w kraju klocków Lego.
Obecnie w Holsted powstaje tor trawiasty na którym już 25 czerwca tego roku odbędzie się półfinał Mistrzostw Europy w wyścigach na trawie. Organizacja imprezy mistrzowskiej zapewne przyczyni się do zwiększenia zainteresowania duńskich kibiców tymi wyścigami a obecność toru sprawi, iż będzie możliwość rozgrywania w Danii wielu różnych zawodów, różnej rangi na trawiastej nawierzchni.
Duńczycy posiadają nawet jednego stałego uczestnika Indywidualnych Mistrzostw Świata w long tracku – Kennetha Kruse Hansena (zawodnik zdobył nawet tytuł Wicemistrza Świata w 2020 roku), trudno pomimo tego uznać ich za kraj mocno liczący się na arenie międzynarodowej.
Posiadanie toru jak i start drużyny (oby nie tylko w tym sezonie) mogą przyczynić się do znacznie większego rozwoju long tracku w Danii oraz odnoszenia w przyszłości licznych sukcesów sportowych. W przeszłości dwukrotnie Indywidualnym Mistrzem Świata na długim torze był Erik Gundersen oraz jednokrotnie Ole Olsen.
Mistrzem Europy był także Kurt Wæde Petersen. Rozgrywano dawniej także mistrzostwa kraju. Duńczycy odnosili więc spore sukcesy, było to jednak dawno a jak wiadomo ci dwaj wielcy mistrzowie (Gundersen i Olsen) „stawiali” głównie na żużel klasyczny.
Nie był ten kraj więc pomimo tego jakoś mocniej kojarzony z long trackiem (choć był okres lepszy pod tym względem niż teraz), jest jednak szansa iż z czasem jednak tak będzie.







