Finansowy niepokój w Krajowej Lidze Żużlowej. Krzysztof Cegielski: „Regulamin licencyjny sobie, a rzeczywistość sobie”

Sytuacja finansowa klubów Krajowej Ligi Żużlowej ponownie staje się przedmiotem dyskusji w środowisku. Mimo że październik, będący końcowym terminem rozliczeń z zawodnikami wynikającym z procesu licencyjnego, już minął, nie wszystkie kluby wywiązały się ze swoich zobowiązań. Potwierdza to prezes stowarzyszenia żużlowców „Metanol”, były zawodnik i ceniony komentator Krzysztof Cegielski, który w rozmowie z WP SportoweFakty przedstawił aktualny obraz problemu.


Niepokojące sygnały z klubów KLŻ

Jednym z zespołów, który – według doniesień medialnych – nie rozliczył się w pełni z zawodnikami za sezon 2025, jest Ultrapur Start Gniezno. Jak poinformowano w materiale źródłowym, redakcja próbowała skontaktować się z Tomaszem Adamskim, prezesem spółki Start, jednak bezskutecznie.

Potwierdzenie szerszej skali problemu przyszło jednak ze strony Krzysztofa Cegielskiego. Jak zaznaczył:

„Mam sygnały z różnych klubów, najczęściej związanych z Krajową Ligą Żużlową. To prawda, że… regulamin licencyjny sobie, a rzeczywistość sobie”.

Choć pytany o konkretną sytuację w Gnieźnie, Cegielski nie chciał wydawać jednoznacznej opinii:

„Nie chcę niczego stuprocentowo deklarować, bo nie jestem pewien, jak sytuacja wygląda w obecnej chwili” — uciął temat.


„Sytuacja chyba się nie poprawia”

Cegielski odniósł się też do szerszego kontekstu funkcjonowania klubów w KLŻ na przestrzeni ostatnich lat. Zaznaczył, że część patologii udało się wyeliminować, ale ogólny obraz wciąż budzi niepokój:

„Choćby w kontekście poprzednich sezonów, sytuacja w Krajowej Lidze Żużlowej chyba się nie poprawia. Doprowadziłem jednak do tego — i tu nie będę skromny — żeby nie było ‘przepychania’ na kolejne lata i tego już właściwie nie ma. Nie ma możliwości dokonywania jakichś porozumień pod mniejszym lub większym naciskiem czy szantażem, bo tak to wyglądało: albo się godzisz na raty rozłożone w nieskończoność, albo nie masz nic.”

Najważniejszą zmianą, jaką udało się wprowadzić, było wzmocnienie rygoru licencyjnego, który nakazuje klubom pełne rozliczenie z zawodnikami do końca października. Mimo tego — jak przyznaje były żużlowiec — nie wszędzie termin ten jest przestrzegany.


Regulamin swoje, kluby swoje

Cegielski podkreśla, że choć przepisy zostały zaostrzone, niektóre kluby wciąż próbują stawiać zawodnikom dodatkowe żądania lub wyciągać zaległe sprawy, często bez jasnego uzasadnienia. Mówi wprost:

„Teraz wszystko ma być rozliczone do końca października i tyle. Taki jest jeden z punktów wymogów procesu licencyjnego i to raczej działa. Ale, jak widać, nie w każdym klubie.
Zdarzają się takie, które wychodzą nagle z jakimiś żądaniami i karami wobec zawodników. To też już raczej nie funkcjonuje tak, jak kiedyś — że ktoś sobie w październiku przypomina, że w kwietniu zawodnik udzielił jakiegoś niefajnego wywiadu czy nie założył czapki.
Takie rzeczy już nie przechodzą i nie będą przechodzić. W ten sposób się przeciąga jednak sytuacja.
Trzeba spory wyjaśniać, ktoś musi przysiąść przy tym i decydować, kto ma rację. Sytuacja jest trudna.”


Cegielski od lat apeluje o obniżenie kosztów jazdy

Jednym z kluczowych postulatów prezesa „Metanolu”, który podnosi od wielu lat, jest zmniejszenie kosztów funkcjonowania zawodników — szczególnie ważne w kontekście najniższego poziomu rozgrywek ligowych.

Cegielski mówi wprost:

„Jeżeli nie obetniemy kosztów jazdy na żużlu, to nie będzie takiego klubu, który spokojnie będzie funkcjonował.”

Jak podkreślono w materiale źródłowym, w sezonie 2026 poczyniono pierwszy krok — koszt jednej z największych pozycji w budżecie zawodników, czyli opon, ma zostać obniżony.


Podsumowanie: KLŻ wciąż czeka na stabilizację

Z wypowiedzi Krzysztofa Cegielskiego wyłania się obraz ligi, która mimo wprowadzonych regulacji wciąż zmaga się z nierzetelnymi rozliczeniami oraz napięciami na linii klub–zawodnik. Zaostrzone przepisy licencyjne krok po kroku poprawiają sytuację, ale nie wszędzie.

W Krajowej Lidze Żużlowej brakuje stabilności finansowej, a największym problemem pozostają wysokie koszty jazdy oraz ograniczone budżety klubów. O ile w PGE Ekstralidze czy Metalkas 2. Ekstralidze takie kwestie występują rzadziej, o tyle w KLŻ są one regularnym wyzwaniem i — jak wskazuje Cegielski — od kilku lat niewiele się w tym zakresie poprawiło.