Jeszcze zanim drużyna ABRAMCZYK Polonii Bydgoszcz wyjechała na tor, w klubie pojawił się jeden z najtrudniejszych tematów przed sezonem – nadwyżka seniorów i sposób zarządzania składem. Problem, który dla jednych jest luksusem, dla innych może stać się zarzewiem konfliktu.
Nowy trener Polonii, Dariusz Śledź, już w listopadzie dał jasno do zrozumienia, że nie jest zwolennikiem rywalizacji o skład i „kłopotów bogactwa”. Szkoleniowiec preferuje spokojną atmosferę oraz jasny podział ról, bez presji walki o miejsce w drużynie. Wprost zasugerował możliwość oddania jednego z zawodników, aby uniknąć napięć.
Zupełnie inaczej na sprawę patrzy prezes Jerzy Kanclerz, który w rozmowie z MetropoliaBydgoska.PL odniósł się do całej sytuacji w sposób bardzo konkretny i bez pozostawiania pola do domysłów.
Sparingi z ekstraligą. Polonia mierzy wysoko
Choć ligowy sezon rozpocznie się dopiero w pierwszy weekend kwietnia, Polonia już intensywnie planuje przygotowania. Jednym z kluczowych elementów mają być sparingowe dwumecze z zespołami PGE Ekstraligi.
„Porozumienie się w tej kwestii, względem preferencji przygotowawczych należy do naszego trenera Dariusz Śledzia. Rzeczywiście chcieliśmy w przedsezonowych testach sprawdzić się z zespołami z wyższej klasy rozgrywkowej. Trener przekazał mi, że odbył niedawno rozmowy i oba dwumecze sparingowe są bliskie porozumienia.”
Prezes Polonii ujawnił również konkretne kierunki rozmów:
„Na dziś wszystko wskazuje na to, że pojedziemy z Bayersystem GKM-em Grudziądz i Krono-Plast Włókniarzem Częstochowa. Dokładna data jeszcze nie jest znana. W tym celu trener Dariusz Śledź musi ustalić szczegóły z Robertem Kościechą i Mariuszem Staszewskim.”
Zgrupowanie w Żninie. „Kawa na ławę”
Kluczowym momentem przygotowań ma być zgrupowanie w Cukrowni Żnin, zaplanowane w dniach 25–29 stycznia. Jak podkreśla prezes, jego celem nie będzie wyłącznie integracja.
„Chcemy sobie przede wszystkim wyjaśnić kwestie związane z tym, kto jaką role będzie pełnił w drużynie. Oczywiście przy okazji to doskonała okazja do integracji. Zaplanowaliśmy szereg aktywności. Zaczynamy w niedzielę, 25 stycznia i według pierwotnych planów pozostaniemy tam do środy.”
Kanclerz jasno zapowiada otwartą komunikację:
„Chciałbym, aby seniorzy dokładnie poznali moją wizję i nie było żadnych niedomówień. Tak zwana kawa na ławę. Jasno poinformujemy wszystkich, co będziemy brali pod uwagę w kwestiach wyboru składu meczowego, obsady wyścigów nominowanych i tym podobnych zagadnień.”
Nadwyżka seniorów. Prezes mówi wprost
To właśnie nadmiar zawodników jest osią sporu koncepcyjnego w klubie. Dariusz Śledź widzi w nim potencjalne zagrożenie dla atmosfery, prezes – zabezpieczenie interesów drużyny.
„Mamy nadwyżkę seniorów, więc trzeba wszystko opracować w sprawiedliwy i transparentny sposób, tak aby nikt nie czuł się później pokrzywdzony. Nie ma miejsca na żadne niejasności.”
Zapytany wprost, czy dopuszcza wariant bez rozstań, Kanclerz odpowiedział jednoznacznie:
„Oczywiście są dwie strony medalu. Taki scenariusz nie jest najlepszy względem upodobań zawodników, z kolei z perspektywy klubu wydaje się bardzo atrakcyjny i komfortowy.”
I dodał:
„Dlatego przyznam szczerze, że najchętniej bym nikogo nie oddawał i dziś skłaniałbym się ku temu, by zakończyć sezon w takim samym zestawieniu, jak teraz.”
Jednocześnie prezes nie zamyka żadnej drogi:
„Nie jestem jednak w stanie powiedzieć w styczniu, że na pewno tak się wydarzy. Jest zbyt wiele zmiennych i potencjalnych wydarzeń, które mogą wpłynąć na stan faktyczny. W związku z tym niczego nie przesądzam.”
Juniorzy zmieniają układ sił
Istotnym elementem tej układanki są Wiktor Przyjemski i Maksymilian Pawełczak, których obecność dodatkowo zwiększa presję na seniorów.
„Obecność Wiktora Przyjemskiego i Maksymiliana Pawełczaka sprawia, że margines błędu seniorów jeszcze się kurczy.”
Prezes nie ukrywa, że możliwe są rotacje:
„Jeżeli jednak ich postawa nie będzie zadowalająca, mamy możliwość rotacji, z której będziemy korzystać.”
Rola Przyjemskiego pozostaje otwarta:
„Mamy ten komfort, że Wiktor może startować zarówno jako żużlowiec do lat 24, na pozycjach 8 i 16 albo w roli juniora. To z kolei pozwala trenerowi ułożyć zestawienie pod rywala, z którym akurat będziemy jeździć.”
Tło: Śledź kontra „kłopoty bogactwa”
W tym miejscu wyraźnie zarysowuje się różnica filozofii. Dariusz Śledź, który przez lata pracował w modelu partnerskim i unikał wewnętrznej rywalizacji, nie postrzega nadmiaru zawodników jako atutu. Dla niego ważniejszy jest spokój w drużynie i jasna hierarchia.
Prezes Kanclerz patrzy na sprawę z perspektywy organizacyjnej i sportowej – szeroki skład to bezpieczeństwo, szczególnie w sezonie, w którym kontuzje mogą wywrócić plany do góry nogami.
Jak zauważa były prezes klubu Leszek Tillinger, konflikt nie musi eskalować:
„Trener Śledź nie da sobie wejść na głowę. Nie przejmowałbym się bardzo tym tematem, ponieważ uważam, że panowie się dogadają.”
Wszystko wskazuje na to, że kluczowe decyzje zapadną wiosną, a rozmowy w Żninie będą pierwszym poważnym testem współpracy nowego trenera z prezesem. Jedno jest pewne – w Polonii Bydgoszcz nie zabraknie tematów, które mogą zadecydować o całym sezonie.






