Po blisko dwóch latach przerwy na tor wraca Tai Woffinden – jeden z najbardziej utytułowanych zawodników ostatnich lat. Jego pierwsze treningi odbywają się w Ostrowie Wielkopolskim, gdzie w sobotę zainaugurowany zostanie sezon Metalkas 2. Ekstraliga. Spotkanie Moonfin Malesa Ostrów z Hunters PSŻ Poznań już teraz budzi ogromne zainteresowanie, a głównym powodem jest właśnie powrót Brytyjczyka.
Kontrolowany powrót zamiast ryzyka
Wokół absencji Woffindena w sparingach i turniejach narosło sporo pytań. Część środowiska zastanawiała się, czy zawodnik nie unika startów. Do sprawy odniósł się trener ostrowskiego zespołu, Tomasz Bajerski, który był gościem programu Musiał Speedway prowadzonego przez Marcin Musiał.
— On nie odmówił — tłumaczył Bajerski. — To było ustalone wcześniej, już w grudniu, że wolałby nie jeździć w sparingach czy turniejach. Chociaż nie do końca był jeszcze wtedy przekonany czy pojedzie czy nie. Tai przyjechał do Polski i cały czas codziennie trenował. Rano sam, po południu z zespołem. To jest tak doświadczony zawodnik, że wie czego chce i potrzebuje, a potrzebował się głównie najeździć — dodał.
Słowa szkoleniowca jasno wskazują, że brak startów nie wynikał z problemów organizacyjnych czy niechęci zawodnika, lecz był elementem świadomie zaplanowanego procesu powrotu do pełnej dyspozycji.
Intensywne treningi zamiast meczów
Kluczowym elementem przygotowań Woffindena są regularne treningi w Ostrowie. Z relacji sztabu wynika, że zawodnik pracuje w systemie dwudniowym – indywidualne zajęcia rano oraz jazda z drużyną po południu. To model charakterystyczny dla najbardziej doświadczonych zawodników, którzy skupiają się na odbudowie czucia motocykla i powtarzalności.
Brak udziału w sparingach oznacza jednak, że pierwszy realny sprawdzian przyjdzie dopiero w warunkach meczowych. A te – szczególnie na początku sezonu – bywają nieprzewidywalne.
Zdrowie pod znakiem zapytania
Największe wątpliwości dotyczą jednak stanu zdrowia Brytyjczyka. Bajerski nie ukrywa, że choć zawodnik jest przygotowany fizycznie, to jeden element wciąż pozostaje ograniczeniem.
— Jak nie można do końca zgiąć w łokciu ręki, to nie można tak powiedzieć, ale mu to nie przeszkadza w jeździe. Ogólnie całe ciało jest w porządku, ale to głowa jest najważniejsza. Tai nie może zginać ręki przez operację. Cały czas ją rehabilituje. Ona się nie zgina do końca, ale spokojnie może przyłożyć z łokcia, ten zakres ruchu akurat działa (śmiech). Trudno powiedzieć czy tą rękę jeszcze kiedykolwiek będzie mógł zginać. Jeżeli chodzi o jego jazdę, to wszystko okaże się w sobotę — podkreślił Bajerski w magazynie Marcina Musiała.
To kluczowa informacja w kontekście dalszej kariery zawodnika. Ograniczenie zakresu ruchu w łokciu może mieć wpływ na kontrolę motocykla, szczególnie w trudnych warunkach torowych. Z drugiej strony – jak podkreśla sztab – nie przeszkadza to Woffindenowi w samej jeździe.
Decydujący moment: pierwszy mecz
Wszystkie znaki zapytania zostaną zweryfikowane już w sobotę, gdy Ostrów rozpocznie sezon ligowy. To właśnie wtedy okaże się, na ile treningi przełożą się na realną dyspozycję meczową.
Powrót Woffindena to nie tylko ważne wydarzenie dla jego klubu, ale także dla całej ligi. Zawodnik tej klasy może znacząco podnieść poziom rozgrywek, ale jednocześnie pozostaje niewiadomą – zarówno pod względem sportowym, jak i zdrowotnym.
Jedno jest pewne: wszystkie oczy będą skierowane właśnie na niego.
Źródło: program Musiał Speedway (YouTube)
Zdjęcie: publiczny FB TŻ Ostrovia








