British Speedway oficjalnie potwierdziło, że najwyższa klasa rozgrywkowa w Wielkiej Brytanii – Premiership – wystartuje w sezonie 2026. Komunikat opublikowany w piątek, 12 grudnia 2025 roku, kończy tygodnie niepewności wokół przyszłości ligi, która zmagała się z wyjątkowo trudną sytuacją organizacyjną i strukturalną. Wiadomo już, że rozgrywki odbędą się przy minimalnej liczbie pięciu zespołów.
Jak podkreślono w oficjalnym stanowisku, planowanie sezonu 2026 odbywało się w „unikalnych okolicznościach”, które w ostatnich miesiącach były szeroko komentowane w brytyjskich mediach. Kluczowym problemem pozostaje status zespołu z Ipswich, który został wystawiony na sprzedaż, a także trwające próby wprowadzenia do ligi nowych drużyn.
Opóźnione decyzje, ale liga ruszy
Te czynniki doprowadziły do znaczącego opóźnienia w komunikatach, które tradycyjnie pojawiały się już na początku zimy. British Speedway przyznaje wprost, że obecna sytuacja wymusiła zmianę standardowego harmonogramu informacyjnego, ale jednocześnie zapewnia, że kluby mogą już planować przyszły sezon.
Najważniejsza informacja jest jednoznaczna: Premiership na pewno się odbędzie, a organizatorzy i promotorzy pracują nad ostatecznym kształtem rozgrywek.
Ustalono wstępne zasady budowy składów
W trakcie spotkań promotorów wypracowano wstępne porozumienie dotyczące limitu punktowego. Zgodnie z nim, sześciu najlepszych zawodników w każdej drużynie ma mieścić się w limicie 37 punktów. Dodatkowo w składach znajdzie się zawodnik z kategorii Rising Star, wybierany według niezmienionych kryteriów, przy jednoczesnym zabezpieczeniu klubów, które będą chciały zatrzymać swojego dotychczasowego juniora.
Jednocześnie wyraźnie zaznaczono, że te regulacje wymagają jeszcze formalnego zatwierdzenia, co oznacza, że nie są one na tym etapie obowiązujące.
Minimum pięciu drużyn. „To nie jest idealna liczba”
Do obecnej sytuacji odniósł się prezes Premiership, Phil Morris, który wprost przyznał, że liga znajdzie się w trudnym położeniu liczbowym, ale jej istnienie nie jest zagrożone.
– Tak czy inaczej, w przyszłym sezonie wystartuje minimum pięć drużyn. W pełni zdajemy sobie sprawę, że ta liczba nie jest idealna i nadal pracujemy nad możliwością zwiększenia jej powyżej pięciu zespołów.
Prezes zaznaczył również, że z tego powodu nie można jeszcze potwierdzić dokładnej struktury rozgrywek, choć podstawowe elementy sezonu są już przesądzone.
– Z tego względu nie możemy na ten moment potwierdzić dokładnej struktury, ale na pewno odbędą się pełne rozgrywki ligowe wraz z fazą play-off, która wyłoni mistrza, a także tradycyjny Puchar KO.
Ochrona obecnych klubów i praca nad nowymi zespołami
Phil Morris podkreślił, że za kulisami wykonano ogromną pracę, której celem było zarówno zabezpieczenie obecnych uczestników Premiership, jak i poszukiwanie nowych ośrodków, które mogłyby dołączyć do ligi.
– W tle wykonano bardzo dużo pracy, nie tylko po to, by chronić istniejące zespoły Premiership, ale również w kontekście potencjalnego dołączenia nowych drużyn.
Szef ligi zapewnił również, że środowisko żużlowe w Wielkiej Brytanii nie zostanie pozostawione w niepewności na długo.
– Spodziewamy się, że jeszcze przed okresem świątecznym będziemy w stanie przekazać więcej szczegółów. Doceniamy cierpliwość zawodników, kibiców i sponsorów i uważamy, że ważne jest, aby dać wszystkim jasny sygnał, że Premiership będzie kontynuowana.
Sezon 2026 wystartuje mimo trudności
Oficjalny komunikat British Speedway potwierdza jednoznacznie: mimo kryzysu organizacyjnego, problemów własnościowych i niepewnej liczby uczestników, Premiership 2026 dojdzie do skutku. Liga zachowa pełny format sportowy – z rundą zasadniczą, fazą play-off oraz Pucharem KO – choć jej ostateczny kształt będzie zależny od dalszych rozmów i decyzji.
Najbliższe tygodnie mają przynieść kolejne informacje, które doprecyzują skład ligi oraz regulamin sezonu. Na ten moment brytyjski żużel otrzymał jednak to, czego najbardziej potrzebował: potwierdzenie ciągłości i stabilności najwyższych rozgrywek.
Zdjęcie: publiczny FB British Speedway






