O tym, że żużel jest nieprzewidywalny mogliśmy się przekonać w miniony piątek 13 września. Żużlowcy Apatora jechali do Lublina z 12 punktową zaliczką. Niestety dla gości, na torze przy alejach Zygmuntowskich dobrze radził sobie tylko Robert Lambert. Gospodarze od pierwszego biegu przypuścili frontalny atak i w zasadzie już po pięciu biegach z nawiązką odrobili straty z Torunia. Apator nie miał armat, a Motor nie miał słabych punktów.
Po tym dwumeczu Lublinianie będą w wielkim finale bronić tytułu DMP, a Torunianie powalczą o brązowy medal.
Zapraszamy do pomeczowych wypowiedzi przedstawicieli Apatora Toruń: menadżera Piotra Barona oraz Robeta Lamberta:






