Coraz mniej czasu pozostało do jednego z najważniejszych wydarzeń w światowym żużlu w sezonie 2026. Już 29 sierpnia na PGE Narodowym w Warszawie odbędzie się finał BOLL FIM Speedway World Cup, czyli Drużynowego Pucharu Świata. Reprezentacja Polski przystąpi do zawodów jako jeden z głównych kandydatów do triumfu, a podczas konferencji prasowej zorganizowanej na PGE Narodowym zarówno trener kadry Stanisław Chomski, jak i prezes Polskiego Związku Motorowego Michał Sikora jasno określili cel biało-czerwonych.
Nikt nie ukrywa, że gospodarze chcą wykorzystać atut własnego toru i własnej publiczności. Po sukcesach reprezentacji Polski w ostatnich latach oczekiwania są ogromne, ale zarówno działacze, jak i sztab szkoleniowy nie uciekają od odpowiedzialności. Wręcz przeciwnie – otwarcie mówią o walce o najwyższy stopień podium.
Sikora: interesuje nas tylko złoto
Najmocniejsza deklaracja padła z ust prezesa Polskiego Związku Motorowego Michała Sikory. Szef polskiego żużla nie pozostawił miejsca na domysły, jasno wskazując, jaki wynik będzie satysfakcjonował reprezentację podczas finału w Warszawie.
„Nie ma wymówek, interesuje nas tylko złoto. Jest tu dodatkowy języczek u wagi, jakim jest PGE Narodowy. We Wrocławiu (podczas poprzedniego Finału DPŚ, w 2023 roku – dop. red.) walka była do końca. Mamy drużyny, które są równie dobre.”
Prezes PZM podkreślił również znaczenie całego przedsięwzięcia dla rozwoju dyscypliny oraz dla kibiców, którzy od lat wspierają reprezentację Polski.
„Robimy to dla kibiców, reprezentacji i rozwoju żużla i mam nadzieję, że się to odpłaci.”
Tak zdecydowane słowa pokazują, że w polskiej ekipie nie ma miejsca na minimalizm. Celem nie jest medal, finał czy dobra postawa. Celem jest wyłącznie zwycięstwo.
Żużel wraca na największy stadion w Polsce
Dla polskiego żużla finał DPŚ będzie wydarzeniem wyjątkowym również z innego powodu. Po raz kolejny najważniejsza reprezentacyjna impreza sezonu odbędzie się na PGE Narodowym, czyli obiekcie kojarzonym przede wszystkim z najważniejszymi wydarzeniami sportowymi i kulturalnymi w kraju.
Do tej pory udział w warszawskim finale mają już zapewniony trzy zespoły:
- Polska,
- Australia,
- Wielka Brytania.
Czwartą reprezentację wyłoni drugi półfinał, który odbędzie się 7 sierpnia w Rydze. O awans powalczą tam:
- Łotwa,
- Dania,
- Szwecja,
- Norwegia.
Oznacza to, że już teraz wiadomo, iż poziom warszawskiego finału będzie niezwykle wysoki. Na torze pojawią się najlepsze reprezentacje świata, a każdy bieg może mieć decydujące znaczenie dla końcowego układu tabeli.
Chomski: dlatego podjąłem się prowadzenia kadry
Podczas konferencji prasowej wiele uwagi poświęcono również przygotowaniom reprezentacji Polski. Trener Stanisław Chomski przyznał, że możliwość walki o złoto przed własną publicznością była jednym z powodów, dla których zdecydował się podjąć pracy z kadrą narodową.
„Jest mi miło, że żużel wraca na salony, a takim salonem jest PGE Narodowy. Wierzę, że stadion będzie wypełniony po brzegi. Mam nadzieję, że zabrzmi tu Mazurek Dąbrowskiego. To z tego powodu podjąłem się prowadzenia kadry narodowej. Pewna selekcja zawodników została już zrobiona. Obracamy się wokół szóstki zawodników i oni mnie nie zawodzą. Kadra została powiększona, bo cały czas monitorujemy formę zawodników. Nikomu nie zamykamy drzwi, ale czas będzie powodował zamykanie składu.”
To bardzo ważna deklaracja selekcjonera. Oznacza ona, że sztab szkoleniowy ma już wytypowaną grupę zawodników, którzy obecnie znajdują się najbliżej występu w finałowym składzie reprezentacji Polski. Jednocześnie Chomski nie chce definitywnie zamykać drzwi przed pozostałymi kadrowiczami.
Aktualnie w szerokiej kadrze Żużlowej Reprezentacji Polski znajduje się czternastu seniorów, a sztab szkoleniowy na bieżąco monitoruje ich dyspozycję w rozgrywkach ligowych oraz turniejach indywidualnych.
Presja ma pomagać, a nie przeszkadzać
Jednym z głównych tematów konferencji była również presja związana z występem przed własną publicznością. Oczekiwania kibiców będą ogromne, ale zdaniem Chomskiego reprezentanci Polski powinni potraktować je jako dodatkową motywację.
„Wystąpić przed taką publicznością to zaszczyt.”
Szkoleniowiec nie ukrywa, że wśród zawodników widać ogromną chęć walki o miejsce w składzie na finał.
„Jest w żużlowcach iskra i chęć występu na PGE Narodowym. Interesuje nas złoty medal, a finał będzie obsadzony drużynami z dużymi aspiracjami. Każdy bieg będzie miał ogromne napięcie, ale i wagę. To będzie uczta dla fanów, a my ugotujemy coś dobrego.”
Te słowa najlepiej oddają atmosferę panującą wokół reprezentacji Polski. Kadra jest świadoma siły rywali, ale jednocześnie nie zamierza rezygnować z najwyższych celów.
Finał z gwiazdami światowego żużla
Warszawski finał zapowiada się jako jedno z najciekawszych wydarzeń żużlowych ostatnich lat. Polska będzie mogła liczyć na swoich liderów, a rywale przyjadą z najmocniejszymi składami.
Australia dysponuje obecnie niezwykle silnym pokoleniem zawodników z Bradym Kurtzem na czele. Wielka Brytania może liczyć między innymi na Roberta Lamberta i Dana Bewleya, jeśli wróci on do pełnej sprawności po kontuzji. Potencjalni uczestnicy z drugiego półfinału również należą do światowej czołówki, szczególnie Dania i Szwecja.
To sprawia, że każdy wyścig finału może mieć ogromne znaczenie dla końcowego rezultatu.
Fortuna sponsorem wydarzenia
Podczas konferencji ogłoszono również ważną informację dotyczącą organizacji zawodów. Poinformowano, że firma Fortuna została sponsorem wydarzenia 2026 BOLL FIM Speedway World Cup – Warsaw.
To kolejny element budowania prestiżu imprezy, która ma zgromadzić na PGE Narodowym dziesiątki tysięcy kibiców i przyciągnąć uwagę fanów żużla z całego świata.
Trwa sprzedaż biletów
Organizatorzy przypomnieli także o trwającej sprzedaży wejściówek na finał Drużynowego Pucharu Świata.
Ceny biletów przedstawiają się następująco:
- Kategoria VI – 69 zł
- Kategoria V – 149 zł
- Kategoria IV – 159 zł
- Kategoria III – 179 zł
- Kategoria II – 209 zł
- Kategoria I – 259 zł
- Premium – 399 zł
- Silver VIP – 1400 zł
- Gold VIP – 1800 zł
Bilety dostępne są w serwisach KupBilet.pl oraz eBilet.pl.
Odliczanie rozpoczęte
Do finału Drużynowego Pucharu Świata pozostało już niewiele czasu. Reprezentacja Polski zna cel, działacze nie ukrywają swoich oczekiwań, a kibice liczą na kolejne wielkie zwycięstwo biało-czerwonych.
Słowa Michała Sikory i Stanisława Chomskiego nie pozostawiają żadnych wątpliwości. W Warszawie nikt nie zamierza zadowalać się miejscem na podium. Polacy chcą zakończyć wieczór 29 sierpnia ze złotymi medalami na szyjach i Mazurkiem Dąbrowskiego rozbrzmiewającym na PGE Narodowym.








