Abramczyk Polonia Bydgoszcz z każdym kolejnym tygodniem sezonu 2026 coraz mocniej potwierdza, że jest jednym z głównych kandydatów do awansu do PGE Ekstraligi. Zespół prowadzony przez Dariusza Śledzia imponuje nie tylko wynikami sportowymi, ale także stabilnością organizacyjną i atmosferą wewnątrz drużyny. Jak się okazuje, ważnym elementem tej układanki jest rozwiązanie rzadko spotykane w polskim żużlu – tzw. „postojowe”, czyli finansowa rekompensata dla zawodników pozostających poza składem meczowym.
Kulisy tego mechanizmu ujawnił jeden z liderów zespołu, Aleksandr Łoktajew, który w rozmowie dla WP SportoweFakty zdradził, ile klub wypłaca żużlowcom za brak startów w spotkaniach ligowych.
Polonia ma problem luksusu. Jeden senior zawsze poza składem
Już przed rozpoczęciem sezonu było jasne, że Abramczyk Polonia będzie dysponowała wyjątkowo szeroką i mocną kadrą seniorską. To z jednej strony ogromny atut, ale z drugiej także wyzwanie – regulamin sprawia, że w każdym meczu jeden z pięciu seniorów musi pozostać poza składem.
Władze klubu od początku jasno deklarowały, że nie zamierzają wypożyczać żadnego z zawodników, mimo nadwyżki kadrowej. Zamiast tego postanowiono sięgnąć po rozwiązanie znane z pandemicznych sezonów – wypłatę „postojowego”.
To właśnie ten model miał pomóc utrzymać spokój i motywację w drużynie.
Łoktajew ujawnił konkretną kwotę
Ukraiński zawodnik przez pierwsze trzy mecze sezonu obserwował rywalizację jedynie z perspektywy parku maszyn. Choć brak miejsca w składzie mógł być dla niego trudnym doświadczeniem, dziś przyznaje, że postawa klubu zrobiła na nim ogromne wrażenie.
Jak powiedział w Magazynie PGE Ekstraligi na WP SportoweFakty:
– Bardzo dziękuję prezesowi, że dotrzymał słowa i wypłacał mi za mecze, w których nie brałem udziału po 10 tysięcy złotych. To rzadko spotykana w Polsce praktyka. To pozwoliło mi nie zwalniać tempa przygotowań i dodatkowo mobilizowało. Klub wysłał mi jasny sygnał, że na mnie liczy, więc bez problemu zniosłem nieobecność w pierwszych trzech meczach sezonu. Jednocześnie mocno pracowałem i po paru tygodniach faktycznie zobaczyłem, że moja forma była znacznie lepsza.
Kwota 10 tysięcy złotych za każdy mecz poza składem jest znacząca, choć – jak podkreślają obserwatorzy – niższa niż stawki wypłacane podczas pandemicznych sezonów.
Kiedyś płacono nawet trzy razy więcej
W latach pandemii podobne rozwiązania stosowano w wielu klubach PGE Ekstraligi. Wówczas zawodnicy, którzy musieli zaakceptować obniżenie kontraktów i ograniczoną liczbę startów, otrzymywali rekompensaty sięgające nawet 30 tysięcy złotych za mecz.
Od tamtego czasu temat „postojowego” praktycznie zniknął z polskiego żużla.
W większości przypadków zawodnik odsunięty od składu musiał po prostu pogodzić się nie tylko z utratą możliwości jazdy, ale również z finansowymi konsekwencjami takiej decyzji. W Bydgoszczy postanowiono podejść do sprawy inaczej.
I wszystko wskazuje na to, że był to ruch trafiony.
Łoktajew wrócił i został liderem
Po trzech pierwszych kolejkach Aleksandr Łoktajew wrócił do podstawowego składu – i błyskawicznie zaczął odgrywać kluczową rolę.
W trzech ostatnich spotkaniach notuje imponującą średnią 2,333 punktu na bieg, co obecnie daje mu piąte miejsce w klasyfikacji indywidualnej Metalkas 2. Ekstraligi.
Sam zawodnik nie ukrywa, że jego ambicją jest powrót do najwyższej klasy rozgrywkowej – ale razem z Polonią.
Jak podkreślił:
– Chcę wrócić do PGE Ekstraligi i za rok ścigać się w tych rozgrywkach właśnie w barwach Polonii. Przez ostatnie 10 lat miałem kilka ofert z elity, ale uznałem, że znacznie lepiej będzie wrócić do tej ligi poprzez awans z moją drużyną. Rywalizacja o miejsce w składzie mnie nie zraziła, bo w takich warunkach musiałem sobie radzić przez wiele lat w Polsce. Jestem do tego przyzwyczajony. Trener dość szybko ogłosił mi, że po trzech meczach wrócę do składu, a taki jasny komunikat wiele ułatwił.
Te słowa pokazują, jak ważna w zarządzaniu zespołem jest nie tylko polityka finansowa, ale również transparentna komunikacja.
Teraz poza składem Tom Brennan
Obecnie sytuacja odwróciła się. To Tom Brennan pozostaje poza meczowym zestawieniem Polonii.
Problem Brytyjczyka wydaje się jednak jeszcze bardziej skomplikowany niż wcześniejsza sytuacja Łoktajewa. Drużyna jedzie znakomicie, a trudno wyobrazić sobie, by trener Dariusz Śledź zdecydował się odstawić któregoś z obecnych liderów – zwłaszcza znakomicie spisującego się Kaia Huckenbecka.
To oznacza, że Brennan może jeszcze długo czekać na swoją szansę.
Jednocześnie może mieć pewność, że klub – zgodnie z wypracowanym modelem – nie pozostawi go bez wsparcia.
Polonia daje przykład całej lidze?
Model zastosowany przez Abramczyk Polonię Bydgoszcz może w najbliższych miesiącach stać się jednym z najczęściej komentowanych tematów w środowisku żużlowym.
W czasach, gdy walka o skład często prowadzi do napięć, konfliktów i rozczarowań, bydgoski klub pokazuje, że można budować zdrową rywalizację również poprzez odpowiedzialność finansową i szacunek wobec zawodników.
Efekty? Świetna atmosfera, spokojna szatnia i wyniki, które każą traktować Polonię jako jednego z głównych kandydatów do awansu.
A słowa Aleksandra Łoktajewa najlepiej pokazują, że czasem 10 tysięcy złotych „za cierpliwość” może być inwestycją, która zwraca się na torze z nawiązką.








