Jeden krótki wpis na Instagramie wystarczył, by nazwisko Artioma Łaguty ponownie znalazło się w centrum transferowych spekulacji. Żużlowiec Betard Sparty Wrocław, mistrz świata z 2021 roku, wyraźnie zaznaczył w social mediach, że jest związany kontraktem ze Spartą tylko do końca sezonu 2026. To stwierdzenie uruchomiło lawinę domysłów i sprawiło, że wiele klubów zaczęło sondować możliwość pozyskania jednego z najlepszych zawodników PGE Ekstraligi w ostatnich latach.
„Kontrakt tylko do 2026” – słowa, które uruchomiły lawinę
Wpis Łaguty był lakoniczny, ale wystarczający, by wywołać intensywną reakcję środowiska. Wielu działaczy uznało go za sygnał, że po sezonie 2026 Rosjanin z polskim paszportem może otworzyć się na rozmowy z innymi klubami. Wśród nich znajduje się Jerzy Kanclerz — prezes Abramczyk Polonii Bydgoszcz, który od lat nie kryje fascynacji jazdą Łaguty oraz marzenia, by sprowadzić go do swojego zespołu.
Kanclerz podkreślał to już w lutym 2025 roku na antenie „Sportowego Podcastu”, mówiąc:
— Mamy bardzo dobre relacje, wiadomo, że rozmawiamy dość często. Chciałbym, żeby kiedyś jeździł w Bydgoszczy.
Atut Polonii? Trener, którego Łaguta bardzo ceni
Najpoważniejszym argumentem bydgoszczan nie są jednak pieniądze, infrastruktura ani długa historia klubu. To osoba trenera Dariusza Śledzia, który od sezonu 2026 poprowadzi Polonię w walce o upragniony awans do PGE Ekstraligi. Łaguta zna i ceni szkoleniowca z kilkuletniej współpracy we Wrocławiu — razem zdobyli tytuł Drużynowego Mistrza Polski, dwa srebra i brąz.
Nie można również zapominać, że na rok 2022 Łaguta miał podpisaną ze Spartą ważną umowę, lecz wobec zawieszenia po rosyjskiej inwazji na Ukrainę nie wystartował. Po powrocie w sezonach 2023–2025 ponownie pracował właśnie ze Śledziem.
Ich relacje najlepiej oddaje pożegnanie po ostatnim meczu w Grudziądzu zarejestrowane w serialu „Jazda o złoto. Żużel na podsłuchu” wyemitowanym na antenie Canal+. Łaguta powiedział wtedy:
— Trener, dziękuję bardzo za wszystko. Jak coś było nie tak, to bardzo przepraszam. Kilka lat pracy, wszystkie medale, które tutaj zdobyłem, to z tobą!
Śledź odpowiedział wzruszony:
— Wszystko było za******, Artiomku! To była przyjemność. Może jeszcze się spotkamy.**
Na co Łaguta rzucił krótko:
— Oczywiście.
To właśnie te słowa stały się paliwem dla kolejnych interpretacji — czy nie zobaczymy obu panów ponownie razem już w 2027 roku, tylko że… w Bydgoszczy?
Polonia Bydgoszcz — klub, który musi najpierw wygrać wyścig z czasem
Aby scenariusz transferu Łaguty był w ogóle możliwy, muszą zostać spełnione trzy warunki:
- Awans Polonii do PGE Ekstraligi — bez tego rozmowy nie mają sensu.
- Oferta finansowa na poziomie czołowych klubów ligi — a bydgoszczanie dziś już nie płacą mało, mimo że nadal występują w Metalkas 2. Ekstralidze.
- Wstrzymanie decyzji przez Łagutę aż do września, kiedy rozstrzygnie się, czy Polonia rzeczywiście wejdzie do elity.
To ostatnie zdanie podkreśla przykład Wiktora Przyjemskiego — zbyt szybkie podpisanie kontraktu może zamknąć wiele drzwi jeszcze przed końcem sezonu.
Eksperci: pieniądze kluczowe, ale trener może przechylić szalę
Były menedżer i ekspert żużlowy Jacek Frątczak w rozmowie z dziennikarzami nie ma wątpliwości:
— Pamiętajmy o jednej rzeczy, zawsze chodzi o pieniądze. To jest poza dyskusją. Kwestie finansowe są warunkiem koniecznym, ale niewystarczającym. Osoba Darka i dobry kontakt z nim, może być języczkiem u wagi. Zaufanie, kontakt… tego nie można pominąć, to szalenie ważny argument.
Frątczak dodaje również:
— Zdecydowanie tak. Warsztat pracy czy pewna przewidywalność, to są bardzo ważne rzeczy. Myślę, że może mieć to znaczenie. Zwykle namawiałem zawodników do rocznych kontraktów, żeby mieli wybór. Teraz w takiej sytuacji będzie Artiom.
Łaguta — sportowo wciąż w ścisłej czołówce
Artiom Łaguta od lat utrzymuje najwyższy światowy poziom. Od 2017 roku ani razu nie spadł w klasyfikacji PGE Ekstraligi poniżej szóstego miejsca, co czyni go jednym z najstabilniejszych i najbardziej wartościowych zawodników na rynku. Już dziś należy do najlepiej opłacanych żużlowców ligi — i to również nie pozostaje bez wpływu na transferowe kalkulacje. Po tym jak w 2024 roku był najlepszym zawodnikiem PGE Ekstraligi (średnia 2,462 pkt/bieg), w tym sezonie ze średnią 2,236 pkt/bieg był trzecim najskuteczniejszym jeźdźcem ekstraligi żużlowej.
Przyszłość nieznana, ale domino już ruszyło
Choć kontrakt Łaguty z Betard Spartą obowiązuje jeszcze przez kolejny sezon, to sama świadomość jego końca w 2026 roku sprawiła, że działacze rywali już ustawili się w kolejce. Najgłośniej mówi się o Bydgoszczy, gdzie na Łagutę czeka trener, z którym osiągnął największe sukcesy drużynowe w Polsce.
Czy drogi Łaguty i Śledzia skrzyżują się ponownie? Dziś to tylko możliwość — ale możliwość coraz bardziej realna.
Zdjęcie: Maciej Trubisz






