Abramczyk Polonia Bydgoszcz nie czeka na rozwój wydarzeń. Klub z Kujaw już teraz zabezpiecza się kadrowo na sezon 2026 – i to zarówno w przypadku pozostania w Metalkas 2. Ekstralidze, jak i ewentualnego awansu do elity. Działacze jasno deklarują: nie będziemy budować składu dopiero po zakończeniu sezonu, kiedy rynek będzie przebrany. Jerzy Kanclerz, sternik ŻKS Polonia, odkrywa karty, komentuje zakontraktowanie Wiktora Przyjemskiego i Szymona Woźniaka, a także ujawnia kulisy rozmów, które toczyły się już od miesięcy.
Z Przyjemskim i Woźniakiem w stronę Ekstraligi
25 czerwca stało się to, o czym media informowały od co najmniej dwóch miesięcy. Wiktor Przyjemski – największy talent bydgoskiego żużla ostatnich lat – podpisał prekontrakt z Abramczyk Polonią. Tego samego dnia nową umowę z klubem zawarł lider krajowej formacji, Szymon Woźniak.
– Zabiegałem o to rok temu, wtedy się nie udało. Obecnie zdecydował sam zawodnik, porozumieliśmy się i ten kontrakt został podpisany – ujawnia Jerzy Kanclerz, prezes i właściciel Polonii. – Trudno mi ocenić, czy to prawda, że Wiktor został postawiony pod ścianą przez bydgoskich sponsorów. Mogę potwierdzić, że ma ich w Bydgoszczy i okolicach dużo. Ja tych szczegółów nie znam, ale stawiałbym raczej na fakt bardzo dobrych relacji z bydgoszczanami, bo wiadomo, że nawet startując dwa lata w innym klubie, Wiktor cały czas przyjeżdżał do Bydgoszczy, w tym trenował.
Nie czekać na końcówkę sezonu
Działacze z Bydgoszczy nie zamierzają popełnić błędów beniaminków z Ostrowa i Rybnika, które po awansie miały bardzo ograniczone pole manewru na rynku transferowym.
– Drużynę na rok 2026 mamy już zbudowaną – deklaruje Kanclerz. – Bo wiadomo było, że Kai Huckenbeck, Aleksandr Łoktajew i Krzysztof Buczkowski mają kontrakty dwuletnie. Jednoroczne mieli Tom Brennan i Szymon Woźniak, który już zdecydował się związać z klubem na kolejny rok. Wiktor oczekiwał, żeby Szymon zdecydował się nadal jeździć w barwach Polonii. Natomiast pozostali mają ważne kontrakty.
Kontrakty? Już teraz na 2027 rok
Sternik Polonii w rozmowie z WP SportoweFakty bez ogródek przyznaje: na poważnym poziomie nie da się budować zespołu po sezonie.
– Kontrakty są zawierane z dużym wyprzedzeniem, nawet 7–8 miesięcznym. Już teraz dzwonią do mnie niektórzy zawodnicy i pytają, czy widziałbym ich w składzie… na 2027 rok – mówi Kanclerz. – Rozmowy z Przyjemskim i Woźniakiem odbyły się miesiąc czy dwa wcześniej. Mieliśmy świadomość artykułu regulaminu Speedway Ekstraliga, który mówi o 135 dniach. Termin konferencji prasowej musiał pasować zawodnikom, a mi bardzo zależało, żeby obecny był także prezydent Bydgoszczy, Rafał Bruski. Wiadomo, że Wiktor nie mógł się pojawić, bo nadal obowiązuje go kontrakt z Motorem Lublin do 31 października. Zamiast zawodnika było puste krzesło, żeby wszystko w kwestii prekontraktu odbyło się zgodnie z regulaminem.
Polonia stawia na wychowanków
Budowa zespołu to nie tylko kontrakty, ale i strategia. W tym przypadku – długofalowa. Kanclerz przyznaje, że jednym z jego celów od początku było stworzenie drużyny opartej na wychowankach.
– Kiedy zaczynałem rządzić w Polonii, jednym z moich priorytetów było, żeby za 5–6 lat klub zaczął jeździć wychowankami. I to mi się udaje. Już wiadomo, że w sezonie 2026 będziemy mieli czterech wychowanków: oprócz Wiktora i Szymona, także Maroszka, Pawełczaka i jeszcze Bartka Nowaka, choć on skończy już wiek juniora. Powiem, że Szymon także w tym uczestniczył – bo teraz mamy perspektywę drużyny nie tylko na sezon 2026, ale także na kolejne lata.
A jeśli awans do Ekstraligi? „Nie chcemy być chłopcami do bicia”
W przypadku awansu, bydgoszczanie mają przygotowany plan. Ale też wiedzą, z czym mierzy się Rybnik i wcześniej Ostrów.
– W zależności od klasy przeciwnika i klasy rozgrywkowej, Wiktor będzie jeździł albo jako junior, albo zawodnik U24. Gdyby okazało się, że pojedziemy w Ekstralidze, to wiadomo, że mocnymi juniorami będziemy musieli niejako nadrabiać to, co spotyka teraz klub z Rybnika. Wiadomo, jaki jest los beniaminków, którzy są zmuszeni uzupełniać skład zawodnikami, którzy pozostali na rynku, gdy inni składy pozamykali – zauważa Kanclerz.
– Wariant znalezienia dodatkowego zawodnika U24 w przypadku awansu wchodzi w grę, ale wiadomo, jak trudno o takiego solidnego zawodnika. Nic na siłę. Seniorzy dotychczasowi pojadą na pewno w wypadku startów w Metalkas 2. Ekstralidze, a jeśli awansujemy – trudno mi teraz przewidywać, jaką będą prezentowali dyspozycję przez resztę sezonu i zapewnić, że z nikim więcej już nie będziemy rozmawiali. Wiadomo, że nie będziemy chcieli uplasować się na pozycjach 7–8, tylko odegrać jakąś rolę w Ekstralidze. Nie grożą nam play-offy, ale nie chcemy być „chłopcami do bicia”.
Czy Polonia rozmawia z gwiazdami Ekstraligi?
W kontekście możliwego awansu pojawiły się nazwiska jak Anders Thomsen czy Jack Holder. Kanclerz odnosi się do nich z dystansem.
– Nie potwierdzam, że rozmawiamy z Andersem Thomsenem. Mogę potwierdzić, że się z nim przywitałem w Manchesterze – ja i mój syn Krzysztof. Ale to wszystko. Nie negocjujemy. Żadnego zapytania, czy widziałby się w Polonii Bydgoszcz, nie było. Z Jackiem Holderem także nie przeprowadziłem rozmów osobiście. A jak wiadomo, jestem jedynym członkiem zarządu i prezesem – właścicielem. Na mnie te informacje, kto z kim rozmawia, nie działają. Liczy się podpis na kontrakcie.
Podsumowanie
Abramczyk Polonia Bydgoszcz działa z wyprzedzeniem, strategicznie i z wizją. Klub nie tylko zabezpieczył sobie dwóch kluczowych zawodników, ale i wykonał znaczący krok w stronę sportowej stabilizacji – niezależnie od tego, w której lidze przyjdzie im jeździć za rok. Jeśli awansują – będą gotowi. Jeśli nie – będą faworytem kolejnych rozgrywek. Jedno jest pewne: w Bydgoszczy nie ma miejsca na improwizację.
Zdjęcie: publiczny FB Polonia Bydgoska






