W rozmowie portalu SportMarketing.pl z prezesem Ekstraligi Żużlowej Wojciechem Stępniewskim poruszono wile żużlowych tematów. Omawiano także sprawy związane z cyklem Speedway Grand Prix. W ostatnich latach było sporo kontrowersji dotyczących zarówno byłego promotora(Discovery Sports Events) jak i szefa komisji wyścigów torowych FIM Armando Castagni. Rozmowa ze Stępniewskim skupiała się na prawach telewizyjnych, zmianach w formule SGP oraz roli Polski w globalnym żużlu. Poniżej pełne wypowiedzi i wszystkie dostępne fakty.


Transmisje SGP i zmiana promotora

Zapytany, czy jest zaskoczony faktem, że Discovery Inc. może zrezygnować z praw do transmisji SGP, Stępniewski odpowiedział:

„Z moim informacji jasno wynika, że zmieni się tylko promotor cyklu, to zresztą już ogłoszono, ale nie dojdzie do zmiany platformy, która będzie transmitować zawody.”

Tym samym prezes wskazał, że choć struktura organizacyjna SGP może przejść modyfikacje, to kibice nie powinni spodziewać się niespodzianek w kwestii transmisji turniejów cyklu rywalizacji o tytuł indywidualnego mistrza świata.


„Dzikie karty” – mniej znaczy lepiej

W kolejnym fragmencie rozmowy prezes odniósł się do problemu dzikich kart w SGP:

„Na pewno mniejsze (chodzi o kontrowersje przy przyznaniu stałych dzikich kart przez organizatorów cyklu – dop. red.) niż w roku poprzednim w ujęciu kibicowskich komentarzy. To nie zmienia mojej opinii, że należy zrezygnować z tak dużej liczby zawodników z dzikimi kartami, gdyż zawodnik startujący w SGP nie powinien mieć jednocześnie możliwości awansu do kolejnego cyklu, w kolejnym roku. Potrzebujemy rotacji nazwisk w cyklu i zasady, iż ci, którzy odpadli, są zastępowani przez innych – na drodze eliminacji.”

Stępniewski jasno wskazuje, że jego zdaniem mechanizm dzikich kart nadmiernie ogranicza rotację zawodników, a co za tym idzie – rozwój samego cyklu.


Polska w SGP – czterech Polaków i co dalej?

Kiedy pytanie dotyczyło liczby Polaków startujących w najbliższym sezonie SGP, prezes Ekstraligi skomentował to w sposób następujący:

„Ta liczba jest adekwatna do tego, jakich mamy żużlowców i jest też „zdrowa” dla rywalizacji wśród de facto piętnastu innych nazwisk cyklu SGP, bo jeden zawodnik to tzw. przechodnia dzika karta, a więc grono stałych uczestników jest mniejsze.”

Jednocześnie poruszył temat reprezentacji innych krajów w SGP:

„Pyta mnie pan o tematy, na które jako prezes PGE Ekstraligi nie powinienem odpowiadać, gdyż jest to jednak zdecydowanie problem FIM. Oczywiście, że wolałbym, aby w SGP tych przedstawicieli było dziesięciu (przedstawicielu różnych państw rywalizujących w cyklu SGP), ale to już zupełnie inna historia.”

Stępniewski zaznacza, że choć udział czterech Polaków w SGP to mocny wynik, to w kontekście promocji dyscypliny globalnie nadal istnieją duże wyzwania.

Zdjęcie: publiczny Fb FIM Speedway Grand Prix