Wiktor Przyjemski bohaterem finału, Duńczycy pokonani o włos
Drużynowe Mistrzostwa Europy U24 w Macon przyniosły kibicom speedwaya ogrom emocji, dramatyczne zwroty akcji i – co najważniejsze – kolejne złoto dla reprezentacji Polski! Biało-Czerwoni po morderczej walce do ostatniego biegu pokonali reprezentację Danii 48:45 i sięgnęli po czternasty tytuł mistrzowski w siedemnastoletniej historii turnieju. Triumf przypieczętował Wiktor Przyjemski, który został również najskuteczniejszym zawodnikiem całych zawodów.
Start w błocie, czyli pogodowy test charakterów
Zawody w położonym we francuskim departamencie Saône-et-Loire Macon od początku zapowiadały się jako trudne. Deszczowa aura i mocno przemoczony tor wyraźnie utrudniały ściganie. Organizatorzy – choć warunki nie sprzyjały – postanowili przeprowadzić finał zgodnie z planem, co w dalszych fazach turnieju przyniosło zarówno dramaty sprzętowe, jak i emocje godne mistrzostw kontynentu.
Już w pierwszym biegu Polacy przekonali się, że nie będzie łatwo. Bartłomiej Kowalski musiał uznać wyższość Dana Thompsona, co było sporym zaskoczeniem. W czwartej gonitwie Damian Ratajczak dorzucił tylko jeden punkt, a na półmetku zawodów Dania znajdowała się tuż za plecami Polski, mimo braku dominujących trójek.
Dania atakuje, Polska kontruje
Gdy wydawało się, że podopieczni Rafała Dobruckiego opanowali sytuację – przyszły kolejne komplikacje. W drugiej serii zawiódł Jakub Miśkowiak, który uległ duetowi liderów Danii i Wielkiej Brytanii – Mikkelowi Andersenowi i Danowi Thompsonowi. Co więcej, do głosu zaczęli dochodzić Duńczycy, wśród których kapitalnie prezentował się Andersen, a równą formę trzymali także Villads Nagel i Bastian Pedersen.
Kolejne biegi przyniosły pogorszenie nastrojów w polskim obozie – Kowalski zanotował aż dwa defekty, w tym jeden, który oddał pełną pulę punktów Brytyjczykowi Hagonowi. Z kolei Ratajczak zmagał się z przyczepnością, przez co Duńczycy objęli prowadzenie przed decydującą fazą zawodów.
Wielki finisz! Polska drużyna nie pęka
Przed ostatnią serią biegów emocje sięgały zenitu – remis punktowy z Danią, a do rozegrania trzy gonitwy. Każdy punkt mógł zadecydować o losach tytułu. Presję wytrzymali jednak ci, którzy mieli największe doświadczenie w takich sytuacjach.
W 17. biegu Kowalski w końcu zdołał ukończyć wyścig i od razu zainkasował pewną „trójkę”, pokazując charakter i odbijając sobie wcześniejsze niepowodzenia. Potem na tor wyjechał Ratajczak, który w 18. wyścigu stoczył emocjonujący bój z Bastianem Pedersenem i – choć przez moment był naciskany – do końca nie oddał prowadzenia.
Kropkę nad „i” postawił Wiktor Przyjemski. W ostatnim wyścigu dnia pokonał niepokonanego wcześniej Andersena, udowadniając, że to on był numerem jeden tego finału. Wynik 48:45 dał Polakom złoto, a zawodnicy rzucili się sobie w ramiona.
Statystyka nie kłamie – Polska potęgą młodzieżowego żużla
Zwycięstwo w Macon tylko potwierdziło dominację Polski w tej kategorii. Biało-Czerwoni wygrali aż 14 z 17 edycji Drużynowych Mistrzostw Europy Juniorów, niezależnie od kategorii wiekowej (U21, U23, U24). Od ostatniej porażki w 2018 roku minęło siedem lat – wówczas w Daugavpils lepsi byli Duńczycy. Teraz historia zatoczyła koło, ale to my okazaliśmy się silniejsi.
Tabela końcowa turnieju w Macon (DME U24 2025):
| Miejsce | Drużyna | Punkty |
|---|---|---|
| 1. | Polska | 48 |
| 2. | Dania | 45 |
| 3. | Wielka Brytania | 23 |
| 4. | Francja | 4 |
Indywidualne zdobycze punktowe – bohaterowie złota:
- 5. Bartłomiej Kowalski – 9 (2,3,1,d,3)
- 6. Jakub Miśkowiak – 13 (3,1,3,3,3)
- 7. Damian Ratajczak – 12 (1,3,2,3,3)
- 8. Wiktor Przyjemski – 14 (3,3,2,3,3) – Najlepszy zawodnik turnieju
- 18, Jakub Krawczyk – nie startował
Punktacja pozostałych drużyn:
2. Dania: 45 pkt.
13. Villads Nagel – 12 (2,2,3,3,2)
14. Bastian Pedersen – 10 (1,2,3,2,2)
15. Jonas Knudsen – 8 (2,2,2,-,2)
16. Mikkel Andersen – 13 (3,3,3,2,2)
20. Benjamin Basso – 2 (2)
3. Wielka Brytania: 23 pkt.
1. Leon Flint – 7 (2,1,1,2,1)
2. Sam Hagon – 5 (0,1,2,1,1)
3. Luke Harrison – 2 (-,-,-,1,1)
4. Dan Thompson – 7 (3,2,1,1,0)
17. Jake Mulford – 2 (1,1,0)
4. Francja – 4 pkt.
9. Mathias Tresarrieu – 4 (1,0,1,1,1)
10. Tino Bouin – 0 (0,0,0,d,0)
11. Theo Ugoni – 0 (0,0,0,0,0)
12. Antoine Desserprix – 0 (0,-,0,-,0)
19. Noah Urda – 0 (0,0)
Bieg po biegu:
1. Thompson, Kowalski, Pedersen, Desserprix – (3:2:0:1)
2. Miśkowiak, Nagel, Mulford, Ugoni – (4:5:0:3)
3. Przyjemski, Knudsen, Tresarrieu, Hagon – (4:8:1:5)
4. Andersen, Flint, Ratajczak, Bouin – (6:9:1:8)
5. Andersen, Thompson, Miśkowiak, Tresarrieu – (8:10:1:11)
6. Kowalski, Knudsen, Mulford, Bouin – (9:13:1:13)
7. Ratajczak, Nagel, Hagon, Urda – (10:16:1:15)
8. Przyjemski, Pedersen, Flint, Ugoni – (11:19:1:17)
9. Nagel, Przyjemski, Thompson, Bouin – (12:21:1:20)
10. Pedersen, Ratajczak, Tresarrieu, Mulford – (12:23:2:23)
11. Andersen, Hagon, Kowalski, Ugoni – (14:24:2:26)
12. Miśkowiak, Knudsen, Flint, Desserprix – (15:27:2:28)
13. Przyjemski, Andersen, Harrison, Urda – (16:30:2:30)
14. Ratajczak, Basso, Thompson, Ugoni – (17:33:2:32)
15. Miśkowiak, Pedersen, Hagon, Bouin (d) – (18:36:2:34)
16. Nagel, Flint, Tresarrieu, Kowalski (d) – (20:36:3:37)
17. Kowalski, Knudsen, Harrison, Bouin – (21:39:3:39)
18. Ratajczak, Pedersen, Hagon, Ugoni – (22:42:3:41)
19. Miśkowiak, Nagel, Flint, Desserprix – (23:45:3:43)
20. Przyjemski, Andersen, Tresarrieu, Thompson – (23:48:4:45)
Frekwencja: około 500 widzów
Sędzia: Tomas Topinka
Duńczycy walczyli do końca
Zespół z Danii jechał bardzo równo i zasłużenie był najgroźniejszym rywalem Polaków. Andersen (13 pkt) do ostatniego wyścigu był niepokonany, a wsparcia udzielali mu Nagel (12 pkt) i Pedersen (10 pkt). Gdyby nie kilka błędów Knudsena i ograniczona rola rezerwowego Basso – finał mógłby zakończyć się inaczej.
Brytyjczycy z brązem, Francuzi na nauce
Zespół Wielkiej Brytanii – choć bez większych szans na złoto – zdołał pokonać gospodarzy i stanąć na najniższym stopniu podium. Najlepiej w ich szeregach wypadli Dan Thompson i Leon Flint (po 7 pkt). Gospodarze z Francji byli wyraźnie słabsi, a jedyne punkty zdobył Mathias Trésarrieu (4 pkt).
Podsumowanie: Mistrzowie z charakterem
To nie był spacer po złoto. Polacy musieli się mocno napracować, by utrzymać żużlową hegemonię w Europie. W warunkach ekstremalnych, przy problemach technicznych i potężnej presji ze strony rywali, pokazali klasę i wytrzymali próbę charakteru. Na szczególne wyróżnienie zasługuje Wiktor Przyjemski, który znów udowodnił, że potrafi wygrywać wtedy, gdy najbardziej się liczy.
Zdjęcie: publiczny Fb Wiktor Przyjemski #505






