Zwycięstwo Fogo Unii Leszno na torze wicelidera z Bydgoszczy wywołało nie tylko sportowe emocje, ale także strategiczne spekulacje przed zbliżającą się fazą play-off Metalkas 2. Ekstraligi. Drużyna z Leszna, będąca o krok od wygrania rundy zasadniczej, może zyskać przywilej wyboru rywala w półfinale. Wiele wskazuje na to, że zdecyduje się na zaskakujący ruch — wybór drugiej drużyny tabeli, Abramczyk Polonii Bydgoszcz. Taka decyzja byłaby sensacją, ale nie jest jedynie medialną plotką. Potwierdzają ją sami przedstawiciele Fogo Unii.
Ważne zwycięstwo w Bydgoszczy i… zaskakująca deklaracja
W niedzielnym (27 lipca br.) hicie 12 rundy Metalkas 2. Ekstraligi Unia Leszno pokonała Abramczyk Polonię Bydgoszcz 48:42. Zwycięstwo na trudnym terenie lidera długo pozostawało poza zasięgiem jakiejkolwiek drużyny — bydgoszczanie nie przegrali u siebie od ponad dwóch lat. Po tej wygranej zespół z Leszna umocnił się na pozycji lidera i praktycznie zapewnił sobie triumf w rundzie zasadniczej.
Dyrektor sportowy Unii, Sławomir Kryjom, w rozmowie z WP SportoweFakty nie krył, że wybór rywala może paść właśnie na Polonię:
– Nie wykluczam, że zdecydujemy się na Abramczyk Polonię. Jeśli to my będziemy mieli prawo wyboru, bydgoszczanie mogą być zespołem dobranym – powiedział wprost.
Jak zaznaczył, decyzja nie będzie przypadkowa, a poprzedzi ją głęboka analiza:
– Musimy przeanalizować wiele aspektów. W Krośnie nam nie poszło. Nie wiemy, w której kolejce do ścigania powróci Tai Woffinden, który wzmocniłby drużynę z Rzeszowa. Podejrzewam, że zgłosi gotowość już na fazę play-off. W dodatku trwa walka o czołową czwórkę, drużyny rywalizujące o półfinał spotkają się nawet jeszcze w bezpośredniej konfrontacji.
– Każdy scenariusz jest możliwy. Musimy wszystko przeanalizować i naradzić się w klubie.
Okoniewski nie wyklucza wyboru Polonii
Z podobnym tonem wypowiedział się także menedżer Fogo Unii, Rafał Okoniewski:
– Czas pokaże. Myślę, że to realny scenariusz. Nie jestem sam przy tych decyzjach, ale istnieje możliwość, że w półfinale wybierzemy bydgoszczan.
W kuluarach mówi się, że Unia obawia się potencjalnego spotkania z Cellfast Wilkami Krosno, które mogą być znacznie mocniejsze w fazie play-off, zwłaszcza po powrocie do formy Taia Woffindena. Z tego względu, mimo niedawnego zwycięstwa w Bydgoszczy, wybór Polonii mógłby być bardziej… opłacalny.
Kryjom: To była krótka chwila radości
Kryjom był zadowolony z występu w Bydgoszczy, ale jednocześnie podkreślił, że to dopiero początek trudnej drogi:
– Takie mecze mają to do siebie, że zawsze piszą własne scenariusze. Na pewno przyjechaliśmy tu po zwycięstwo, nie myśląc wyłącznie o bonusie, który i tak byłby dla nas bardzo korzystnym rozwiązaniem. Spotkanie faktycznie miało różne fazy. Raz dominowała Abramczyk Polonia, a potem my rozstrzygaliśmy odsłony na swoją korzyść.
– Zwłaszcza że popełnialiśmy drobne błędy w ustawieniach motocykli w wyścigach 5–7. Na szczęście zdołaliśmy wrócić do właściwych rozwiązań. Bardzo się cieszymy. To jest ważne zwycięstwo. Mamy natomiast świadomość, że właściwa zabawa zacznie się w play-offach.
Polonia nie mówi pas. Kanclerz: „Jak ktoś gra w kasynie, to ryzykuje”
Na słowa przedstawicieli Fogo Unii zareagował prezes Abramczyk Polonii, Jerzy Kanclerz, który w rozmowie z WP SportoweFakty nie krył zaskoczenia, ale i determinacji:
– No tak. Przede wszystkim gratulacje drużynie leszczyńskiej. Wygrał zespół lepszy, pozbawiony dziur. Wiadomo, że nie pokazaliśmy pełni możliwości… Gratuluję im zajęcia pierwszego miejsca w rundzie zasadniczej.
Odnosząc się do możliwego wyboru Polonii jako rywala w półfinale, dodał:
– Każdy scenariusz jest możliwy. Zwycięska drużyna wybiera rywala i od niej zależy, z kim zmierzy się na początku fazy play-off.
Gdy został zapytany o ryzyko takiego ruchu ze strony leszczynian:
– Jak ktoś gra w kasynie, to ryzykuje. Jeśli jednak realnie ocenia rzeczywistość… Widać, że te dwa zespoły są w chwili obecnej najrówniej jeżdżące. My przegraliśmy w niedzielę trzeci mecz. Decyzja należy do najlepszej drużyny rundy zasadniczej.
Bydgoszczanie chcą odpowiedzieć na torze
Prezes Kanclerz przyznał, że niedzielna porażka nie przekreśla aspiracji jego drużyny:
– Chcę bardzo awansować do PGE Ekstraligi i ten mecz niczego nie przekreśla.
Odnosząc się do formy kluczowych zawodników, podkreślił:
– Krzysztof Buczkowski doskonale wie, co szwankuje. Pomagamy mu, jak tylko możemy… Szymkowi Woźniakowi przytrafił się słabszy występ, ale dobrze wiemy, jak renomowanym jest żużlowcem.
Nie zabrakło również pewności siebie w kontekście potencjalnej rewanżowej konfrontacji:
– Jesteśmy równorzędnym rywalem dla leszczynian. Na pewno możemy pokonać tę drużynę zarówno u siebie, jak i na wyjeździe.
Analiza: Strategia czy blef?
Gdyby Fogo Unia faktycznie wybrała Abramczyk Polonię, byłoby to odejście od żużlowych schematów. Liderzy zazwyczaj szukają teoretycznie słabszego przeciwnika, by zminimalizować ryzyko odpadnięcia przed finałem. Tymczasem leszczynianie mogą celowo zdecydować się na rywala z najwyższej półki — być może z myślą o finale z mniej wymagającym przeciwnikiem.
Z drugiej strony, każdy zły ruch może ich drogo kosztować. Przegrany półfinał to koniec marzeń o bezpośrednim awansie i szansa tylko na baraż z przedostatnią drużyną PGE Ekstraligi.
Czas decyzji coraz bliżej
Fogo Unia ma jeszcze do rozegrania mecze z Wilkami Krosno i Unią Tarnów. W obu spotkaniach będzie faworytem. Po nich najpewniej przyjdzie moment ogłoszenia decyzji. Czy leszczynianie zaskoczą całą żużlową Polskę i postawią na Polonię Bydgoszcz? Czy będzie to chłodna kalkulacja, czy ryzykowna zagrywka va banque?
Jedno jest pewne – jeśli ten scenariusz się ziści, czeka nas półfinał, który z powodzeniem mógłby być finałem. A może nawet… przedwczesnym barażem o PGE Ekstraligę.
Zdjęcie: publiczny Fb GłosLaeszna.pl








